Gdyby opisać współczesne relacje to jednym słowem nie ma ich. Każdy szuka ale w sumie nikt nie wie jak się za to zabrać. Miłość: Nie istnieje, związki- Nie warto. Tak , moi drodzy. Związek kojarzymy jako coś co odbiera nam drogę do rozwoju. Jednocześnie zdrowy związek opiera się na wzajemnej motywacji do życia. Nasi bohaterowie to Valentina , artystka, pianistka, która rozstała się ze swoim ex. Jej przyjaciółka załatwiła jej mieszkanie. Takie w miarę tanie. Tuż za ścianą mieszka typowy nerdzik. Jest to David, który jest egocentrykiem. Tworzy coś tam, niby wyjaśnione ale myślę, że w całej historii jest to najmniej istotne. Jak to bywa na początku działają sobie na nerwy. Ona w między czasie zostaje kelnerką i walczy o samodzielność. Brzmi znajomo. Obok nich są cudowni przyjaciele. Umawiają się co do godzin grania czy eksperymentów. Oczywiście z czasem tworzą coś na kształt „Związku przez ścianę”. Kiedy kogoś poznajemy to jest między nami ściana. Tą ścianą może być odległość, fakt, że znamy się tylko przez Internet. Ścianą może być fakt, że nie chcemy o sobie mówić. Nie chcemy stworzyć zdrowej relacji. Nie chcemy być w relacji i ja patrząc na moje doświadczenie wiem, że po prostu boimy sie komuś zaufać….
Żyjemy w czasach gdzie jednostka stawia się ponad innymi. Każdy z nas aby przetrwać w pewnych sytuacjach musi być narcyzem. Sztuką jest nie stawiać się ponad. Problem polega na tym, że ludzie kiedy masz cele powtarzają: „Miej cele ale najpierw na nie cięźko zapracuj”. No bo przecież nic nie ma za darmo. Wylewaj z siebie całą energię, walcz o każdą złotówkę bo to ma być Twoj cel. Twoim celem ma być zarabianie do emerytury i jak już tej emerytury dożyjesz to możesz poszaleć. Chodzi teraz wpis o emerycie: To nie jest system dla samotnych kobiet, bezdzietnych i niezamężnych. Nie jesteś matką ani babcią to spadaj z tego kraju. Jednocześnie zdrowe relacje nikogo nie obchodzą. W polityce nie istnieje ważniejszy temat aniżeli matki, aborcja…Każdy ma gdzieś samotne kobiety bo przecież coś z nami nie tak. Jak to tak bez męża, dzieci. pracy i do nabycia statusu bezrobotnego jest możliwość uzyskania prawa do zasiłku. Trzeba jednak spełniać warunki do uzyskania takiego świadczenia. Zasiłek dla bezrobotnych przysługuje osobom, które zarejestrują się w powiatowym urzędzie pracy oraz: Nie, nie chodzi mi tu o zasiłek. Chodzi mi o fakt, że dostaję karę bo nie przepracowałam roku, bo nie mam męża. Bo…No właśnie. Nikogo nie obchodzi, że chcę pracować. Chcę…
Ja, dostałam się do Liceum bo cytowałam Platona. Tak moi kochani, by być szczęślowym nie trzeba ukończyć szkoły. Kochani czym w ogóle jest szkoła? Miejscem gdzie w teorii uczymy się być dorosłymi. Czym dla mnie była? Szkoła dla mnie zawsze byla miejscem stresu. Często wspominam, że traktowano mnie jak kogoś „gorszego sortu”. Rozumiem czemu wielu ludzi dzięki szkole ma depresję. Tak naprawdę w Liceum założyłam gazetkę szkolną o nazwie „Cegła”. Pomysł był naprawdę super ale w tym Liceum i tak mnie nie akceptowano. Mimo moich działalności poza szkołą i pisaniu niestety. Tak, wmawiano mi, że wśród cudownych , genialnych uczniów jestem do niczego. Podobnie jest z naszymi bohaterami. Mamy tu nauczyciela o specyficznym imieniu i nazwisku Jan Sienkiewicz, nie Henryk. Jest to pisarz, którego książka się nie sprzedaje. Taki sobie empatyczny, mający problemy. Ach Ci pisarze i poeci. I tylko on postanawia uczyć klasę 2b, klasę już takich „skończonych” uczniów. Liceum im. Stanisława Barei to brzmi dumnie. Nasz „”Dante” jest ojcem alkoholika, który lubił czytać ksiązki. Jednak klasa 2b to klasa dzieci z zaburzeniami i z uzależnieniami. „dante” jako rasowy bad boy sprawia, że kocha się w nim Anita ale jest też Nel. Czyjemy trochę klimaciki „Belfra”. Musi być wątek…
Lubimy obserwować czyjeś życie . Ludzie non stop podkreślają „Żyj swoim życiem ale nie innych” ale tak się nie da. Życie innych jest ucieczką. Wkradamy się do ich świata i wyobrażamy sobie gdzie i kiedy no i czemu nie jesteśmy nimi. Czy nie zasłużyliśmy? Czy oni żyją w jakimś innym świecie, innej symulacji? Skąd się biorą pewni ludzie i dlaczego nasze życie wydaje się takie przeciętne. Jest cała seria żon, są żony Hollywood, Miami, Bwverly Hills a nawet Wawy. Póki co mnie zaimterssowało Salt Lake może dlatego, że to góry i tu żyją Mormoni. Warto wspomnieć na początku o mormonach. We Wrocławiu zwie się to „Gmina Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich” i znajduje się przy Placu Wolności 7. Na pewno temat ten poruszę szerzej. Joseph smith uznawany jest za ich proroka. Jedna z bohaterek jest nawet potomkinią owego człowieka. Jak wiecie każda przynaleźność daje poczucie bezpieczeństwa. Czujemy, że chroni nas społeczność więc nic nam nie grozi. Paradoksalnie zdrowy związek opiera się na takim podobnym wsparciu. Partner/Partnerka powinna dawać nam poczucie bezpieczeństwa. Nazwa „mormonizm” pochodzi od Mormona, proroka-kronikarza, który według wyznawców streścił obszerne zapisy ludów zamieszkujących w dawnych czasach kontynenty amerykańskie Pierwsze wydanie Księgi Mormona opublikowano 26 marca 1830…
Kim jest singielka? Singielka to także osoba w związku partnerskim (Odwrotnie też jest). Niestety nie mam tu żadnego odcinka seriali a takich powstało mnóstwo. 40 letnia singielka Klara jest ostatnio na topie. Gra ją Izabela Kuna i sama napisała powieść. Znając mężczyzn to jednym z głównych zarzutów jakie usłyszę to, że jestem sama bo: MAM ZBYT WYSOKIE WYMAGANIA – Skoro tak, to znaczy, że powinnam iść ulicą i wybrać sobie na faceta pierwszego pana , którego spotkam na ulicy (Już mu współczuję). Dalej HYPERGAMIA – Nie potrzebuję faceta wyższego społecznie ewentualnie bardziej stąpającego po tej planecie aczkolwiek nadal nie zmienia faktru, że NIEZALEŻNOŚĆ tkwi w głowie i jeśli chodzi o aspekt FINANSOWY to dają one poczucie bezpieczeństwa i wolności. Są bardzo ważne w tym świecie. Jak mają się wysokie wymagania względem poczucia wartości? Nikogo nie obchodzi już więź w relacji ani inne emocje tylko to, że mam kogoś albo nie. Na pewno jestem więc brzydka jeśli jestem sama. Powinnam klękać u boku każdego faceta i prosić, blagać by mnie obdarzyył łaską. Jeśli tak nie jest to jestem zła, brzydka i głupia. Z drugiej strony jest zaś fakt, że jeśli WY PANOWIE Tak twierdzicie, czemu nie bierzecie „PIERWSZEJ LEPSZEJ”? Wymagania dotyczą…
Nie jest to wpis motywacyjny, nie ma na celu zmusić was do bycia szczęśliwym. Istnieje społeczny przymus bycia szczęśliwym i zadowolonym z życia. Zadowolenie z życia jest wtedy kiedy masz za co jeść i jesz to co lubisz. Kiedy masz gdzie wracać a pieniądze napływają twoje konto. Możesz myśleć o wakacjach. masz dostęp do seksu. Wiele osób dziś mówi, że RODZINA TO SZCZĘŚCIE. Rodzisz dzieci by na ciebie pracowały i podobno podały Ci szklankę wody na starość. Dzieci to nie roboty niestety i cóż nie masz gwarancji, że będą idealne. Tak jak nasze życie z dziećmi. Dzieci wciąż rodzi się za mało. Przejdźmy do tych warunków wynikających ze społeczeństwa: IDEALNE ŻYCIE MIEJ SYNECZKU, CÓRECZKO Z mojego doświadczenia kiedy spotykałam się z ludźmi staerszymi ode mnie mówią o dzieciach i każdy mówi jaką karierę robi jego siostrzeniec, że wnuczka mieszka za granicą itd. W stwierdzeniu miej męża nie chodzi przecież o fakt bądź szczęśliwa w małżeństwie. WARUNKI INNYCH SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ TWOJE CZY JESTEM SZCZĘŚLIWA? NIE CZY ZNAM LUDZI SZCZĘŚLIWSZYCH ODE MNIE? Pewnie tak ale mało ich jest i nawet jak ktoś mówi, że jest szczęśliwy to może jest. Szczęście zależne jest także od inflacji, wojny i tego co się dzieje…
W 2017 roku napisano między innymi o mnie w kontekście książki Kamila Fejfera pt. ZAWÓD. ŚP Anna szulc napisała o mnie i innych ludziach sfrustrowanych walką o każdy grosz. Zmieniła się pensja minimalna ale niesprawiedliwość wobec pracownik-pracodawca i pracodawca- pracownik nadal obowiążuje. Prawo Pracy to Urzędowe w kwestii ubezpieczenia nadal jest po prostu OKRUTNE. Politycy zajmują siękażdymi innymi tematami ale nie pracą. Praca no cóż. Urzędy PRACY, ZUSy i wszystkie inne urzędy mają sprawić, że jesteś tylko numerkiem. Numerkiem w Urzędzie. W Urzędach stosują się do przepisów, na które panie nie mają wpływu. Kim jest osoba bezrobotna? Bezrobotnym jest osoba, która pozostaje bez pracy pomimo posiadania odpowiednich umiejętności do jej podjęcia. Taki status przyznawany jest po wypełnieniu w urzędzie karty rejestracyjnej bezrobotnego. Zgodnie z powszechnie przyjmowaną definicją osobą bezrobotną jest pozostający bez pracy, gotowy do jej podjęcia i aktywnie poszukujący zatrudnienia. Bycie taką osobą to porażka. W POKOLENIU PORAŻKA zapewne nikt nie zrozumie. Nasi rodzice żyli w innych czasach a przecież nie potrafią przyznać, że też mieli marzenia. Nam chcą udowodnić, że praca była ich marzeniem. Nam chcą udowodnić, że nigdy nie chcieli być znani i bogaci. PISARZE/POECI SZARA EMINENCJA KULTURY O tym temacie napiszę więcej choć powtarzam to od lat. Pisarz/ poeta to nie…
Trzeci odcinek serialu porusza akt poznawania siebie. Jednak nasi bohaterowie nie mają problemów finansowych co odciąga mnie od tego serialu. Mimo braku pracy wiodą warszawski high life. Scenarzyści są mocno odlepieni od realiów. Sama mieszkalam wiele razy z mężczyznami i niestety problemy finansowe są normą. Kiedy Gosia poznaje Szweda a On chce z nią ślub mieć po 2 tygodniach i kupić mieszkanie… Nie no gdzie są tacy faceci? Pokażcie mi takich bo chyba już są zajęci i nie przeze mnie. Nigdy nie spotkałam faceta, który chciał kupić mieszkanie. Zazwyczaj wykorzystywali moje mieszkanie i fakt posiadania mieszkania lub mieszkałam w ich ochłapach po życiu z ex. Tak wygląda moi kochani HIGH LIFE. HIGH REALITY LIFE. Natychmiastowa akceptacja mojej bohaterki w korporacji. WOW. Godny pozazdroszczenia element i jeszcze spotyka do tego przyjaciółkę i dziwnego faceta. Też jestem z pokolenia trzydziestolatków, rocznik 1985. Moje życie wyglądało podobnie; matura, studia i mieszkanie razem. Jeżdzenie na weekendy do chłopaka, z którym miałam zamieszkać. Odcinek 4 jest jakby najlepszy , matka naszej bohaterki jest trochę dziwna, otwarta i bezpośrednia co u kobiet z pokolenia naszych rodziców raczej rzadko się zdarza. NIGDY ŻADNO POKOLENIE NIE ROZUMIAŁO SIĘ NAWZAJEM I NIE OCZEKUJMY TEGO OD NASZYCH RODZICÓW. KIEDY ŚLUB?…