Czy self – publishing zniszczył literaturę? Może to KAPITALIZM? (Nie jestem wrogiem kapitalizmu ale uważam, że kultura straciła wartość bo człowiek stracił wartość) KAPITALIZM powiedział nam, że masz pracować i mieć hobby.Jednocześnie głosząc, że masz być szczęśliwy wykonując swoją pasję. Dlatego właśnie piszę powieść “ODA DO POKOLENIA MTV” gdzie probuje odpowiedzieć na pewne pytania. Uważam, że nie wystarczy dziś wydać ksiązki. Sądzę, że niewielu myśli o dalszych losach własnego dzieła. Dalej co ją czeka? Przejście przez rynek Wattpada, dark romansów i innych. W tle może ktoś zauważy to co tworzysz. Jednak „znane nazwiska” w światku literackim również wydają grafomanię. Jaki jest cel wydania? Ludzie mają obsesję wydawania książek, młodzież chce być gwiazdkami dark romansów i innych historii. Rozrywka, sposób na nudę. Kapitalizm dając wolność powiedział: Masz prawo do hobby i nie zarabiaj na hobby po czym sam sobie zaprzeczył. Powiedział: MUSISZ CIĘŻKO PRACOWAĆ. MUSISZ SIĘ ZMĘCZYĆ By mieć wartość i pieniądze. Inaczej na nie nie zasługujesz! PISANIE NIE JEST CIĘŻKIE TAK JAK PRACA W URZĘDZIE I W INNyCH MIEJSCACH NIE JEST CIĘŻKA CELEM MOJEGO ŻYCIA JEST WIĘC CIĘŻKO PRACOWAĆ BO PIENIĄDZE MUSZĄ PRZYJŚĆ Z TRUDEM PISARZ/POETA WIĘC MA PRAWO UPRAWIAĆ HOBBY SKOK ZE SPADOCHRONU TO TEŻ HOBBY A JEDNAK KTOŚ…
Telewizja próbuje łączyć ludzi w pary, wymyślając multum eksperymentów. Ostatnio wszedł „Skok na głęboką wodę”- Pary biorą ślub na Wyspie. Wybrani przez psychologów na podstawie SPEED DATINGU dają numery. Sama kiedyś korzystałam ze SPEED DATINGU. Nie kończyło się to jednak ślubem w Tajlandii. Hotel Paradise- TAJLANDIA, Skok na głęboką wodę- Tajlandia. Żyjemy w świecie gdzie podróżowanie stało się najważniejszym aspektem naszego życia. Musimy podróżować bo inaczej wyjdziemy na biedotę a nie ma nic gorszego niż być pariasem. Ludzie wybierani do programu są ustaykowani, wyglądają jak modele. Osoby te są po przejściach. Każdy z nas to przerabiał. „Skok na głęboką wodę” jest o tyle ciekawy czy swatanie z kimś kto do nas „pasuje” na podstsawie wyboru TV ma sens. Czy przebywanie z kimś przez dłuższy czas nie znając tej osoby może sprawić, że pokochamy tego człowieka. Takie programy pokazują, że wciąż chcemy kochać tylko ludzi sukcesu. Ludzi, z którymi możemy podróżować. Ludźmi, którzy będą z nami podróżować po świecie. Będziemy pokazywać im jak nam dobrze razem. To jest cel życia współczesnego człowieka. Niestety. TAKIE PROGRAMY POKAZUJĄ JAK BARDZO JESTEŚMY UPOŚLEDZENI W RELACJACH Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM SZUKAMY IDEAŁU, KTORY NIE ISTNIEJE NAWET JEŚLI DOJDZIE DO RELACJI TO Z CZASEM POJAWI SIĘ COŚ…
Zakochać się, jak to pięknie brzmi. „Żona dla Polaka” jest interesującym programem, niestety przypominają one castingi. W tym sezonie mieliśmy pokazane, że konsumpcjonizm wygrywa ale niektórzy dzięki swojej dojrzałości potrafią znaleźć ukojenie. Wczoraj odbył się finał „Żony dla Polaka” taki trochę rolnik szuka żony tylko w Kanadzie. Co tam się podziało? Niestety takie programy nie zmienią rzeczywistości, że jesteśmy dla siebie WIZYTÓWKAMI w marketingu. Mamy być razem i robić kasę by nasze życie było super. KASIA I MATT Jako jedyni naprawdę się trafili. To było fajne. Tu nie ma co komemtować tylko GRATULOWAĆ. WOJTEK I MAGDA- Magda to mega fajna dziewczyna, została trochę dziwnie „wybrana” przez Wojtka, który moim zdaniem miał mega złą energię. Gdyby ktokolwiek się tam zakochał nie czekałby aż tak długo na przylot do POLSKI. Chyba, że było tak jak w przypadku Kasi i Matta ale to wyjątek. Wojtek, syn mamusi, imprezujący i udający, że SZUKA ŻONY. Magda mądra dziewczynka, fajna. Zasługuje na fajnego faceta. DOROTA I….MARCIN- Wiedziałam, że nie wybierze żadnego z tych panów bo najprzystojniejszy w jej uniwersum był Marcin. Jak wiemy zrezygnował z programu. Jednak ona postanowiła spotkać się z nim we Wrocławiu. Bo przystojny, zgadzam się uroda też jest istotna ale Dorota wymarzyła…
Trzeba przyznać, że dla Amerykanów seriale są formą edukacji. To taki naród gdzie kontrast olbrzymich intelektualnych dokonań jest pomiędzy walką o przetrwanie w kraju tak bardzo nieoczywistym. Serial „Bones” jest stary, oglądałam go już dawno a dzięki NETFLIX oglądam po raz kolejny. Doktor Temprence Brennan i Sweeney Booth to para, którą chcemy oglądać. Nie ma się co dziwić, że każda kobieta marzy o takim agencie Boothcie (Jakkolwiek to się odmiemia). Serial stworzony jest inteligentnie, ma klimat słynnego THE OFFICE. Obserwujemy relacje między nimi, ich zmienność. Kolorowe osobowości a to w tle naszej ludzkiej anatomii, źródeł naszej skończoności. Oglądamy kości z perspektywy, bohaterowie patrzą na nie z góry. Ważnym bohaterem w tej historii jest Lance Sweetie i to jego nazwisko. Uroda sprawia, że nie jest traktowany serio. Brennan, która cierpi na autyzm i racjonalizm nie potrafi oddać się miłości. Podoba się mi jak aktorzy w genialny sposób grają twarzą, mimiką. Każdy bohater jest uszyty na miarę. CHCIAŁABYM MIEĆ TAKIE RELACJE W PRACY I nawet poważna doktor Camille Sorayan okazuje się idealną szefową. Poskramia w idealny sposób ich charaktery. Panuje nad nimi i potrafi spojrzeć na to ironicznie. Każdy marzy o takiej pracy, takim zespole wzajemnie się wspierającym. Sweetie, młodziak uczy relacji…