Film Charliego Kaufmana powstał na podstawie książki. Przedstawia On relacje w niestandardowy sposób. Można powiedzieć, że jest to wizja transgresji. Wraz z Ukochanym z ciekawością zaczęliśmy oglądać ten film. Zaczęliśmy się zastanawiać czy to film czy też może horror. Poznajemy rudowłosą bohaterkę i jej faceta Jake’a. Gdyby była to komedia romantyczna to nasi bhaterowie byliby pełni radości. Zapewne po drodze spotykałyby ich sytuacje, ktore doprowadziłyby do głębszej relacji. Zadaniem komedii jest nas ucieszyć, rozbawić i sprawić byśmy uwierzyli w miłość. Tymczasem w tym filmie reżyser się nami bawi. Para spotyka się w mieście. Przyjeżdża po „rudą” ów Jake. Parą są raczej przeciętną, pełną tajemnic. No i wokół ten śnieg. Mamy wrażnie, ze sa tylko oni i świat. Podczas drogi ich rozmowa jest sucha, oficjalna. Wszystko obserwujemy z perspektywy bohaterki bez imienia. Nie wiemy czy jest ona barmanką czy malarką. Czy świat, który widzimy jest realny czy też w jej głowie? Kto jest mattwy a kto żywy? Film pokazuje relacje z perspektywy wizji bohaterki. Pokazuje jej myślenie o przeszłości, jej wszelakie choroby. Bohaterka pyta siebie „Może pora z tym skończyć”. Poznajemy jego rodzinę ale nic nie wiemy ni o jej rodzinie. Z czasem czegoś się dowiadujemy. Jednak to wciąż są niejasne…
Singielek jest pełno. Pięknie głoszą, że samotność jest spoko , lepsza niż bycie w toksycznym związku. Czym w ich mniemaniu jest toksyczny związek? One są przecież świete i co najważniejsze nie są toksyczne. Jak już wspominałam kobiety mają w głowie syndrom. Chorobę, której nie da się nazwać. Jest to choroba „bycia ofiarą”. Trzeba być ofiarą aby mieć jakąś wartość. Jeśli jesteś nieatrakcyjna musisz sobie to jakoś uzasadnić. Zwalanie winy na facetów jest wręcz idealne. Odrzuciła zaloty potencjalnych kandydatów. Dlaczego? Przecież ona jest pępkiem świata Ona jest cudem więc nie może być z byle kim Ja osobiście głosiłam feministyczne farmazony dlatego bo byłam sama i nieszczęśliwa. Czułam się brzydka i pytałam co ze mną nie tak. Wtedy te feministyczne głosy ratowały mnie. Najgorsze w tym jest, że nie widziałam winy w sobie. Kobiety to istoty, które nie widzą winy w sobie. System nauczył je, że mają być ofiarami bo tylko tak mogą coś osiągnąć. Już samo mówienie o samotności świadczy, że ta osoba jest w depresji, lekkiej frustracji. Chce udowodnić światu, że tak nie jest. Olga Bończyk nie pasuje do tego przykładu gdyż jest rozwódką. Nie wiadomo dlaczego. Znów mamy cudowny obraz pseudowyzwolonej kobiety. https://www.pomponik.pl/plotki/news-olga-bonczyk-niczego-nie-zaluje,nId,4702367,nPack,2?fbclid=IwAR3B8ZURsQRhtkczGymgm4gwYNpQm4cpiVT53H76h2SkciITmtFFU5N99yg#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Rozwód dziś to dobry biznes zwłaszcza…
Dużo tu piszę o sprawach smutnych a sama jestem osobą radosną. Wokół smutne rzeczy się dzieją. Nie muszę się z nimi zgadzać. Jednak czas teraz na wpis o tym co czyni nas szczęśliwymi. Można wymienić kilka czynników. ZDROWIE MIŁOŚĆ (ZNALEZIENIE ŻYCIOWEGO PARTNERA/PARTNERKI) POSIADANIE RODZINY , BLISKICH ZDROWE RELACJE MIĘDZYLUDZKIE SPEŁNIENIE ZAWODOWE SAMOREALIZACJA PIENIĄDZE (NIE OSZUKUJMY SIĘ ALE SĄ ONE ŹRÓDŁEM SZCZĘŚCIA) Kiedy jesteśmy spełnieni w tych aspektach nasze życie jest łatwiejsze. Niedawno na jakiejś grupie pojawiło się pytanie: Co wybierasz? Miłość czy pieniądze? Jak rozumiemy pieniądze. Jako posiadanie pracy i zarbianie kiedy w Polsce bezrobotni nadal mają raj. Otaczajmy się pozytywnymi ludźmi. Cieszmy się chwilą. Kochajmy- Nie bojmy się być kochanymi. Dobra muzyka też podnosi nam endorfiny. Zdrowa dieta i w ogóle. Każdy z nas zasługuje by być szczęśliwymi. I od razu przychodzi na myśl Prawo Murphego. To ulubione prawa mojego przyjaciela z dzieciństwa, który niedawno odwiedził mnie ze swoją rodzinką. Jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda. Nic nie jest takie proste, jak się wydaje.2. Wszystko zabiera znacznie więcej czasu, niż by się wydawało.(…)4. Jeśli przewidzisz cztery możliwe sytuacje, w których coś może się nie udać i uda ci się je obejść, natychmiast wyłoni się piąta.(…)6….
Zapraszam do kolejnego cyklu. Tym razem będzie o komunikacji z bliskimi nam osobami. Słynne zdanie głosi, że z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciu. Częsty problem polega, że rodzice wymagają od nas zbyt wiele albo w ogóle. Czasem jest to pośrodku. Komunikacja z rodzicami pokolenia młodych jest zawsze trudna. Nasi rodzice też mieli marzenia, pasje. Kiedy widzą nas młodych jak życie nam nie wychodzi to są sfrustrowani. Współcześni młodzi też mają swoje problemy a u starszych osób dochodzą jeszcze problemy z wiekim. Ciężko się porozumieć gdyż żaden rodzic nie jest w stanie żyć naszym życiem ani my jego. Na bazie naszego życia możemy myśleć,że oni też wiele rzeczy przechodzili. Młodzi ludzie dziś są bardziej beztroscy. Nasi rodzice też by chcieli tacy być ale ta ich beztroska minęła. My tymczasem budujemy swoje życie niestety czasem pod ostrzem rodziców. Dosyć często chcą kontrolować rzeczywistość. Rodzice chcą dla nas dobrze a my chcemy dobrze dla rodziców. Niestety – Trzeba naprawdę myśleć o tym jak bardzo świat się zmienił. Trzena nas traktować jak ludzie. Różnice międzypokoleniowe- Warto o nich pamiętać. Życia nie da się ułożyć ani zaplanować. Wspierajmy się!
Wiele słyszałam w swoim życiu historii miłosnych, sama też doświadczam właśnie najpięknieszej historii. Słyszałam od wielu ludzi, że czekają na „to coś”. Czym jest owe „to coś”? W skrócie po prostu dostajemy strzala amora i wtedy po prostu to się dzieje. Dlatego tak bardzo kochamy komedie romantyczne dlatego, że ich głównym celem jest skupienie się właśnie na tej strzale, tej magicznej chwili kiedy dwoje ludzi po prostu wie, że coś z tego będzie. Problem w tym, że wielu singli mówi po wielu spotkaniach z wieloma ludźmi, że są sami bo nie doświadczyli światła miłości. Wiele osób wchodzi w związki dla prokreacji i wtedy spada na nich „to coś”. Mniej szkodliwe jest czekanie na to coś w samotności niż odszukiwanie kogoś i życie z nim w imię rozsądku i prokreacji. Ludzkość nie potrafi nazwać dokładnie tego czegoś. Używamy słowa magia, niesamowitość, namiętność. Coś czego nie przeżyliśmy przy poprzednim partnerze czy partnerce. Czasem rzeczywiście warto czekać dłużej na to coś. Tylko to coś totak naprawdę dla każdego coś innego. Zawsze jest wyjątkowe bo miłość między dwojgiem ludzi jest wyjątkowa. Czyni nas lepszymi i piękniejszymi. Kiedy kocham i jestem kochana czuję się lepszym człowiekiem. Czuję,że żyję, dosłownie. Robię rzeczy, które chciałam ale zawsze…
https://patronite.pl/annlove Nasi rodzice dbają o rzeczy. W większości przynajmniej jest to pokolenie ludzi przywiązanych do wspomnień, miejsc i ludzi. W większości bo też są to ludzie po rozwodach. W mojej rodzinie też nie było łatwo. Współczesny świat nie pielęgnuje relacji i miłości. Przyszedł koronawirus. Pokazał jak bardzo ważne w naszym życiu są relacje. Jeśli chodzi o moje relacje w życiu zawodowym bywało różnie. Nie jesteśmy idealni. Niestety o miłość trzeba dbać ale nie tylko. Na czym to polega? Na tym,że każdy z nas ma swój los. Kiedy masz obok kogoś kto cię kocha to ta osoba towarzyszy i w smutkach i w radościach. Po prostu jest. Jesteśmy pokoleniem, które nie dba o to co było. Nie myślimy o przyszłości. Wspominam czasy Liceum i częso myślę czy gdyby wtedy był koronawirus nauczyciele i inni dostrzegliby mój potencjał? Jesteśmy pokoleniem ego-ludzi. Życie niewielu ludzi nas interesuje. Dlatego posiadanie obok dzieci i miłości to pewne zwycięstwo. Na studiach mówiono mi ,że każda rodzina posiada pewne zasoby. To oczywiste. Każdy z nas rodzi się w rodzinie, która ma pewną moc. Zasobem jest posiadanie przez rodziców dobrej pracy. Pewność, że są pieniądze gdyż pieniądze dają możliwości. Wielu ludziom zarzuca się,że są bogaci. Dzieci z bogatych…