O tej komedii romantycznej słyszałam już dawno. Recenzje były w miarę pozytywne. W końcu postanowiłam obejrzeć. Komedie romantyczne to w końcu mój target. Nasi bohaterowie to Beatrice i Benjamin. Poznają się w piekarni. Kiedy to Bea chce po prostu siku. Tak to ich pierwsze spotkanie. Umawiają się na randkę, ach jak to pięknie wygląda. Idealny początek. Oczywiście coś musi pójść nie tak. Miłość w amerykańskich komediach romantycznych traktowana jest z przymrużeniem oka. Rzadko kiedy bohaterka jest zakompleksioną cierpiętnicą. Oglądając „Tylko nie TY” przypomniała mi się moja ukochana komedia z Sandrą Bullock i Ryan Reynoldsem pt. „Narzeczony mimo woli”. Czuć inspirację. Jednak Bea i Ben to typowi Amerykanie. Okazuje się, że idą na to samo wesele, które odbywa się w Australii. Siostra Bei jest lesbijką. Zakochuje się w Claudii, która jest siostrą przyjaciela Bena. Oczywiście mamy od razu intrygę całej rodziny. Każdy chce by Bea w końcu sobie kogoś znalazła po rozstaniu a Ben to oczywiście ideał. Nasi bohaterowie nie mają ogólnie zmartwień finansowych. Mają dobre prace i przyjaciół więc jedyne co im pozostaje to zakochać się w sobie. Czy jest śmiesznie? Jest czasem absurdalnie. Scenka kiedy Benowi wchodzi pająk w jaja. No i jak wiemy największe amerykańskie miłości zaczynają się…
Naszą bohaterką jest Rose. W tej roli niezwykła Barbara Streisand, która również napisała scenariusz. Film jest opowieścią o inteligentnej pani „polonistycce” tak określibyśmy ją w Polsce. Wykłada literaturę romantyczną na Uniwersytecie Columbia. Niestety jak to bywa z takim typem kobiet sama nie umie znaleźć miłości. Na tym samym Uniwersytecie jest pan matematyk: Gregory Larkin, przystojny i czarujący Jeff Brodges. On również ma pecha w miłości. Spotyka się z kobietami, które nie dorównują mu intelektualnie co podkreśla jego ex. Siostra Rose, Claire to atrakcyjna babka. Wychodzi za mąż za przystojnego Alexa . Ja sama mam starszą siostrę i wiele razy miałam kompleksy z jej powodu. Ich mama jest również atrakcyjną kobietą. Claire daje odpis na anons profesora i On przychodzi na jej wykład gdzie Rose mówi: O archetypach ladacznicy, meduzy i służącej, „wiecznej druhny” . Po czym opowiada ,że Jung miał rację twierdząc, ze mity i archetypy są wciąż żywe. Nikt nie powie co było dalej po bajce. O tym, że Kopciuszek doprowadzał księcia do szału obsesyjnym sprzątaniem. (IMO ideał kobiety dla faceta, z obsesją sprzątania). No i Kopciuszek stracił przecież pracę. Więc wartosć jej spada. Jej zdaniem zwieńczeniem romansu jest małżeństwo. No to oczywiste. Matematyk i nauczycielka literatury postanawiają się…
Nie jest to wpis motywacyjny, nie ma na celu zmusić was do bycia szczęśliwym. Istnieje społeczny przymus bycia szczęśliwym i zadowolonym z życia. Zadowolenie z życia jest wtedy kiedy masz za co jeść i jesz to co lubisz. Kiedy masz gdzie wracać a pieniądze napływają twoje konto. Możesz myśleć o wakacjach. masz dostęp do seksu. Wiele osób dziś mówi, że RODZINA TO SZCZĘŚCIE. Rodzisz dzieci by na ciebie pracowały i podobno podały Ci szklankę wody na starość. Dzieci to nie roboty niestety i cóż nie masz gwarancji, że będą idealne. Tak jak nasze życie z dziećmi. Dzieci wciąż rodzi się za mało. Przejdźmy do tych warunków wynikających ze społeczeństwa: IDEALNE ŻYCIE MIEJ SYNECZKU, CÓRECZKO Z mojego doświadczenia kiedy spotykałam się z ludźmi staerszymi ode mnie mówią o dzieciach i każdy mówi jaką karierę robi jego siostrzeniec, że wnuczka mieszka za granicą itd. W stwierdzeniu miej męża nie chodzi przecież o fakt bądź szczęśliwa w małżeństwie. WARUNKI INNYCH SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ TWOJE CZY JESTEM SZCZĘŚLIWA? NIE CZY ZNAM LUDZI SZCZĘŚLIWSZYCH ODE MNIE? Pewnie tak ale mało ich jest i nawet jak ktoś mówi, że jest szczęśliwy to może jest. Szczęście zależne jest także od inflacji, wojny i tego co się dzieje…
Nie ma nic gorszego niż być singielką. Jednocześnie bycie singielką jest pewnym rodzajem zwycięstwa bo nadal nie chodzi za Tobą niczym ślimak przeszłość. Nie masz rozwodu, nie wychowujesz dzieci i jesteś wolna. Już poruszano ten temat w telewizji. Norwegoa zrobiła serial pt. FACET NA ŚWIęTA z kolei Włosi zatytulowali NIENAWIDZĘ ŚWIĄT. Moim zdaniem włosi zrobili to nieco lepiej choć oba pokazują komercyjność świąt i to, że nasze singielki chcą się zakochać. Można powiedzieć, że są to te same seriale tylko bohaterki żyją w innym klimacie. Obie pracują w szpitalu więc jest to po prostu inna wersja tej samej serii. Nie wiadomo kto był pierwszy ale zdecydowanie Norwegia. Gianna i Johanna oklamują rodzinę, że mają faceta i przyprowadzą go. W serialu mamy oczywiście rodzinę o tradycyjnych zasadach, która nie akceptuje faktu, że córka nie ma nikogo. W takich serialach mamy mnóstwo stereotypów. Te typowo pokazane randki z facetami, ktorych jedno złe zachowanie dyskwalifikuje ich w oczach bohaterki. W takich serialach mężczyźni także wysyłają liściki z kwiatami i przeprosinami. Ja nigdy nie spotkałam takiego faceta. No i zdarza się cała masa „wolnych” facetów więc nasze bohaterki wychodzą na „wymagające”. Ja jako singielka zawsze czułam się w święta bardzo źle. Moje życie jest…
Kiedy robię wpis na fejsbuku od razu jestem komentowana. To nic szczególnego, tak to działa.Wiem, że ci co to przeczytają i tak uznaja, że to co piszę to jest bez sensu. Zawsze wolimy sluchać kogoś kto jest bardziej medialny. Nie potrzebujemy autorytetów bo sami się kisimy się we własym sosie, w sosie naszego ego.Taki jest ten świat. Nie da się zmienić ludzi bo kimże jesteśmy? Dlaczego zawsze chcemy w ludziach coś zmieniać? Tych, którzy nie są dla nas istotni lubimy ranić. Słowo „prawda” jest bardzo latwo wykorzystane a każdy chce posiąść tę jedyną słuszną prawdę i mieć rację. Tylko jak wtedy zbudować relację?? Akceptacja i chęć poznania drugiej osoby jest kompletnie niedoskonała. Czy da się w ogóle poznać kogoś wystarczająco dobrze? NIE Ludzie po dwudzestu latach albo i więcej biorą rozwód, zdradzają. elacja przechodzi przez wiele etapów. Dlaczego tak wiele związkow nie chce dzieci? Narodziny dziecka to jest zawsze KRYZYS. Każda zmiana w naszym życiu to kryzys. Narodziny dzieci to kryzys a każdy kryzys wymaga akceptacji. Zacznijmy traktować się jak ludzie co jest bardzoo trudne 🙁 Wiem, że tego nie zmienię. Żeby przetrwać w tym świecie trzeba być egoistycznym dupkiem. Myślę,że jako ludzie jesteśmy BEZNADZIEJNI Musimy jednak żyć ze swoją…
Żyjemy w czasach kiedy ludzie siedzą w domu. Siedzą zaklęci w swojej samotności. Pogodzeie się ze swoim stanem samotności to pierwszy etap po wszelkich rozstaniach do poczucia własnej wartości. Kiedy zrozumiesz, że jest dużo samotnych ludzi wokół a samotność może być błogosławieństwem. W czasach samotności masz kolebkę nadziei, że może ktoś się zjawi…Może jest głębokie i może kiedyś coś. Z doświadczenia wiem,że ludzie mają problem z zaakceptowaniem siebie takimi jacy są. W skrócie: Biorę Cię takiego/taką jaką jesteś. Biorąc kogoś takiego przyjmujemy jego wady i zalety. Dostajemy pakiet. Ja najbardziej lubię w związku dzwoienie i pytanie drugiej osoby: CO DZIŚ JEMY NA OBIAD JAK SPĘDZIMY WIECZÓR JAK SPĘDZIMY WEEKEND I taka proza życia. Codzienność ale kiedy kogoś pytasz o takie zwyczajne sprawy i czujesz wtedy endorfiny to znaczy, że jest między wami więź. KAŻDY Z NAS PRZECHODZI SWOJĄ DROGĘ SZTUKĄ JEST SPOTKAĆ SIĘ W DOBRYM MOMENCIE. NA PEWNYM ETAPIE PODOBNEGO BAGAŻU ŻYCIOWEGO. OCZEKIWANIE CZY ON/ONA SIĘ ODEZWIE Znacie to uczucie kiedy czekacie aż ta osoba się odezwie? Zadajecie sobie w głowie mnóstwo pytań. Jak nie odpisuje o dlaczego, kim jet i czy jest nami zainteresowany,najlepiej po prostu zająć się sobą. Nie czekać. Co ma być to przyjdzie. Poznałam teraz mężczyzne,…
Kopciuszek , ach jaka to cudowna bajka. Wykorzystywana przez komedie romantyczne. Książę zakochuje się w kobiecie, która w sumie załada maskę. Gdyż udaje kogoś kim nie jest. Zaraz wielu mężczyzn odezwie się, że przecież INSTAGRAM pokazuje dziś tak jak i Facebook nieprawdę. Zgadza się. Żyjemy w kulturze gdzie niska samoocena jest czymś normalnym. Istnieje tyle czynników , które zaburzają naszą samoocenę. Instagram, Facebook zawsze chcemy być ładniejsi niż w rzeczywistości. Chcemy kogoś przekonać: Wybierz mnie i przypominamy towar stojący na półce. Obiecuję ci piękne życie na jakie zasługujesz. Współczesna kultura mówi nam, że wszyscy jesteście wyjątkowi. Tylko jakoś nie potrafimy tworzyć dobrych relacji. Istnieje w nas multum uzależnień i nie tylko. Daleko nam do książąt i księżniczek. Wizerunek współczesnego Kopciuszka to kobieta, która zarabia „gruby hajs” i zna się na seksie. Liczy się seks bo to najlepszy towar. Jest nam dobrze w łóżku to twórzmy dobry związek. Ludzie nie potrzebują nic więcej do zbudowania relacji: Dobry seks i kasa. To dwa czynniki. Jak już jednak wiemy Kopciuszek był biedny. Nikt kto jest biedny nie stworzy relacji chyba, że trafi na kogoś równie biednego i zacznie rodzić dzieci według idei 500 plus. Taki paradoks, że biedni bywają bogatsi od tych rzekomo…
Zapomnieli, że żyje się teraz. I zapomnieli, że żyją tylko raz.A ja Ewa, pogrążona w smutku, popijam wino, chciałabym jewylać i pobrudzić moją nieskazitelną, czystą koszulę. I wtedypodchodzi ON. Ja myślę: To ten! Tak, chce wytrzeć moją czerowoną plamę, tak, chce odsączyć mnie z pergaminu jego słów.Patrzy na mnie swoim wzrokiem, jakby grał w brazylijskiej teleonoweli. Zapala papierosa (nałogowiec, odpada). Poczucie straty,żal. Książę z bajki pali? Śmierdzi jak popielniczka. Po chwili upada na kolana, jakby był martwy. Ach ten świat!Idę do sklepu, ja Ewa. Widzę tysiące świateł, czuję zapachy,które sprawiają, że czuję się dobrze. Wracam do domu, gotujęobiad! Tylko nie nazywajcie mnie singielką. Nie ufam kobietom,które deklarują, że cieszą się swoim samotnym stanem i dobrzeim z tym! Nie jest mi dobrze, ale nie będę płakać. Jestem silna,mam swój uniform. I to przeraża mężczyzn. Wirtualny dzieńzaczął się realnie. Skuszę się zapachem skoszonej trawy w perfumach. Ja Ewa, roztapiam ostateczne śniegi.Ostatecznie mija kolejny dzień. W Wiadomościach kolejneofiary i pogrzeby, życie?Mijam kolejnego mężczyznę, realny? Otacza mnie obojętnymwzrokiem: Może bym ją przeleciał. Ale co by mi to dało? Ja Ewa widzęgo, patrzę na niego. Uśmiecha się, jakby jego usta mówiły: No czego ode mnie chcesz? Wydaje się zwyczajny i pozornie szczęśliwy.Wracam do domu. Lubię…
Jako osoba specjalizująca się w relacjach patrzę jak popkultura karmi się relacjami. Relacje pokazywane są w programach typu „Love Island” czy „Hotel Paradaise” a Doda? Doda to osoba publiczna i sławna więc już ma trudniej w kwestii szukania miłości. Zawsze musi myśleć czy ktoś nie chce się przy niej ustawić. Warto zadać pytanie jak „Jak kochać Dodę”. Jak Dorota kocha siebie. Jak chodzi na randki Doda? Warto zauważyć,że program jest reklamą. Ma pokazać, że Doda jest taka „biedna”, że nikt jej nie kocha. Od razu przypomina mi się piosenka Britney Spears pt. „Lucky”. Istn’t she lovely this hollywood girl? Dodzie towarzyszy psycholog Leszek Melibruda i robi sobie reklamę gdyż rozmowy są nagrywane. Doda oddaje swoje życie na talerzu, podejrzewam, że żaden kandydat nie będzie wystaeczająco dobry. Poznajemy też mężczyzn. O tych mężczyznach randkujących z Dodą mógłby powstać wpis. Randki z gwiazdą muszą być zaskakujące jednocześnie podkreśla ona, że szuka normalnego. Jednocześnie trudno ją czymś zaskoczyć więc niektórzy bardzo starają się zaskoczyć. Przyznam, że sama z kilkoma bym się umówiła. Większość to biznesmeni, którzy mają czas i pieniądze. Doda dzwoni do nich a oni mówią co też przygotowali. Były randki spacerowe, w restauracji czy na basenie ale wszędzie była kamera. A…