Najnowszy serial Netfliksa o przyjaźni i obsesji. O serialu „Firefly Lane”

Dlaczego zwróciłam uwagę na ten serial? To serial latowo-dramatyczny. Z gatunku tych miłosnych o dwóch kobietach. W tym serialu jednak najbardziej żal mi mężczyzn. Jest bardzo feministyczny. Twórcą serialu jest Maggie Friedman, która odpowiada za serial mojej młodości czyli „Jezioro Marzeń”. . Jest to na podstawie ksiązki Kristin Hannah.

To portret Tully Hart (Kathreine Heigl) i Kate Muralkay (Sarah Chalke). Dwie z pozoru różne postacie. Pomiędzy nimi przystojniak John(Ben Lawson) , producent Obie są ambitne i inteligentne mimo, że Tully to dziecko patologicznej matki- ćpunki. Kate zaś to dziewczyna z dobrego domu gdzie matka zdradza nudnego tatusia, którego w ogole w filmie mogłoby nie być. Tully oczywiście została zgwałcona. Czyli mamy przykład kobiety-ofiary.

Tully i Kate zaprzyjaźniają się mimo różnić. Kim jest w ich relacji John? Mężczyzną, którego obie szanują. Jest producentem. Jedna ma z nim dziecko a druga mogłaby być jego kochanką ale John to najbardziej uczciwa postać w tym filmie. Normalny facet tylko ambitny. Niestety jego cudowna ex żona przedkłada ambicje męża ponad swoje. Dlaczego w filmach zawsze pokazana jest kobieta-ofiara? Z całym szacunkiem ale bycie ofiarą stało się syndromem naszych czasów.

Jeśli chcesz zrobić karierę w literaturze i filmie koniecznie napisz o biednych kobietach. Tylko one są z pozoru biedne. Jedynym bohaterem, z którym sympatyzuję jest John Ryan. Świetne dobrane są nasze bohaterki z czasów młodości. Tully czy (Ali Skovbye) i Roan Curtis jako młoda Kate są prawdziwym atutem serialu. Ogląda się przyjemnie.

Jest zapowiedź drugiego sezonu.

Reklamy

Dodaj komentarz