Choroba systemu- Czyli przygotowanie do naukowej książki

Ostatnio zostałam zmotywowana do skończenia moich dwóch książek. Jestem osobą niezwykle ambitną podstawą jest dla mnie wydawnictwo. Prawdziwy pisarz/poeta pracuje na swój dorobek literacki. Często jest to trudna droga. Dziś można niczym Bezos zapłacić za usługę wydania. Można potraktować to jako inwestowanie w siebie. Tylko po co?

Rynek literacki jest bardzo trudny. System należy wyleczyć od środka. Zrozumieć Go. Przez pięć lat studiów uczyli mnie o systemie właśnie. Brakuje nam na pewno wiedzy, politycy nie kierują się wiedzą o świecie i ludzkim dobrem a swoimi egoistycznymi pragnieniami władzy i pieniędzy. W głębi serca każdy z nas postrzega świat ze swojego punktu widzenia. Dlatego nawet nasi rodzice nigdy nas nie zrozumieją tak jak nie zrozumieją tego systemu. Oni też mają swoje żale, pragnienia i roszczenia.

W mojej książce poproszę naukowców różnych dziedzin, polityków aby oni się wypowiedzieli. Nie pojawił się nikt mądry w tym kraju aby myśleć systemowo. Nawet jeśli ktoś myśli podobnie to nie przebije się przez nepotyzm i wiele innych czynników.

System- Zaczyna się od pracy, Trudno żyje się w kraju gdzie przewagę ma socjalizm. Trudno żyć w kraju gdzie ktoś kto pracuje żywi tych co nie pracują i o ile w uzasadnionych przypadkach jest to nawet dobrem o tyle w sytuacjach patologicznych jestem na nie.

System badam od urodzenia. Kiedy rodzisz dziecko musisz zaznaczyć, że jest dawcą śmieci. Współczesny świat bardzo boli przede wszystkim ,że w naszej kulturze rodzi się dzieci nie dla dzieci, nie z miłości (Nie generalizuje, mam świadomość ,że dzieci z miłości też się rodzi!) . Jednak system uczy by dzieci rodzić dla idei rodzenia. Miłość to 500 plus , 300 plus i inne dodatki dla matek. Poza tym system rozwodowo-alimentacyjny i wzgardzenie roli rodziny, rodziców.

Nie będę zdradzać jak będzie ta książka wyglądać. Koncepcja jest.

Książkę dedykuję tym, którym w tym systemie jest dobrze. Skoro wam jest dobrze możecie wesprzeć innych i chociaż na chwilę próbować wejść w czyjeś buty, postawić się w sytuacji innych.

Społeczeństwo nie ma w sobie empatii.

To już jest temat na kolejny wpis.

Reklamy