Kolejna edycja Hotelu Paradaise czyli miłości na wyspie gdzie ludzie się poznają i muszą dokonywać wyborów. Tym razem nie ma powrotów a co do ludzi. Do programu wybierani są zazwyczaj ludzie , którzy są trenerami personalnymi ale nie tylko. Panowie w tej edycji głoszą, że trening i sex to najważniejsze co mogą chcieć. Tym razem wybrano Wietnam. Jest tam czysto, przyjemnie i klimatycznie. Prowadzącą jest niezmiennie Klaudia El Dursi. Jest wyjątkowy LEKTOR, ktory sprawia, że chcemy się śmiać. Panowie są napakowani. Mamy Bartka, ktory jeat mięśniakiem. Typowy samiec alfa, który nie lubi gdy kobieta daje mu kosza. Na początku programy mamy jednak nudy. Mężczyźni , żaden nie jest w moim typie wizualnym, z czasem okazuje się, że mimo wieku są to jednak dość sztuczni. W tej edycji nie wolno palić. Jest w ogóle jakoś „poważniej”. Obejrzałam na ten moment 7 odcinków. Dziewczyny są mało wysportowane. Bartek zaś to Pan Trener Personalny, umięśniony taki typowy chłop z siłki. Trudno mi go określić. Największą gwiazdą z dziewcząt jest Dominika. Thaitloniska, która ma największą zaletę, jest wysportowana. Jest też podobna do Łucji. W świecie Bartka kobieta musi być wysportowany. Mamy trzydziestoletniego Jędrka, który jest dość poważnym chłopcem, takie „ciepłe kluchy” , sympatyczny chłop…
Kim jest człowiek? Pytanie zadawane od stuleci, wieków. Ludzie mają różne rasy, kolory skóry i tradycje. W Polsce od lat toczy się wojna polsko-romska.Bohaterką jest wchodząca w dorosłość Gita, kochająca rap. Można powiedzieć, że śpiewa prosto z serca. Tworzy. Jest też dziewczyną niezwykle piękną, podobną z urody do Fridy Kahlo. Pamiętam ,że świat romów postrzegany jest jako tych typowo biednych albo tych bogatych za bardzo. Wystarczy iść na cmentarz i zobaczyć cygańskie groby. Wielkie, złote aby po śmierci niczego osobie zmałej nie zabrakło.W mieście Kędzierzyn-Koźle gdzie się wychowałam jest sporo romów i nigdy nie doznałam z ich strony czegoś złego. Miałam w szkole koleżanki romki i były zawsze serdeczne. Romowie żyją w swoich światach i nie potrzebują nas. Jednak w każdej kulturze i tradycji istnieją rysy. Czym jest wobec tego tytułowa INFAMIA? Według prawa romskiego to utrata czci i hańba. Bardzo łatwi jest shańbić się w tej kulturze. Nasza bohaterka mieszka w Walii gdzie ma przyjaciół i swój świat. Czuje się kochana i tolerowana. Nagle musi wracać do Polski. Do swojej rodziny. Jej matka twierdzi, że rodzina jest najważniejsza. Trzeba wracać. Przybywają do Babiej Góry , tej na Dolnym Śląsku. Wiadomo jak Polacy nie znoszą romów. Kultura ta zawsze kojarzy…
Ciężkie jest życie wydawcy. Dostaje tysiące maili z błaganiem „Wydaj mnie”. Biedaczek musi odrzucić tyle tytułów a raaczej autorów Redaktor nie wiadomo nawet czy przeczytał twoją książkę. Co go to obchodzi? I tak cię odrzuci. Nie liczy się twój talent, to co chcesz powiedzieć. Najważniejszy jest wydawca i ludzie, którzy decydują o tym co ma zostać wydane. Naprawdę nie znoszę faktu, że muszę kogokolwiek błagać o to co zrobiłam, napisałam. Dlatego nie błagam nikogo. Zaprzestałam wysyłania mojej książki skoro spodziewam się ,że mi nie odpowiedzą. Milczenie to też odpowiedź. Albo podziękują tej „biednej Ani”, że nie chcą mnie wydać. Środowisko literackie to festiwal chałtury, self-publishingu czy wzajemnej adoracji. Mam świadomość, że jak wydam powieść czy cokolwiek będę musiała prosić by ludzie to kupili. Łasić się i uśmiechać, lubcie mnie. Czytajcie. Bądźcie moimi patronami. ILE JESTEŚ W STANIE ZROBIĆ ABY CIEBIE WYDALI???? Niedawno w „Tajnych Kompletach” słyszałam rozmowę wydawcy z autorem. Chyba książki podróżniczej i byłam załamana. Rozmowa w pięknym tle, prestiżowej księgarni we Wrocławiu. Jakby kto słyszał tę rozmowę to aż trudno uwierzyć, źe ktoś chciał to wydać. Kiedy wchodzę do Empiku widzę mnóstwo książek świadczących o poziomie intelektualnym społeczeństwa. Podobnie zresztą jest w kinie. Ten wydawniczy szantaż, że książka…
Najgorszym aspektem, który mnie przeraża w rozstaniu jest to, że okazuje iż ludzie są dla siebie OBCY. Wiersz „Perspektywa” nawiązuje właśnie do tego zdarzenia. Perspektywa Minęli się jak obcy,bez gestu i słowa,ona w drodze do sklepu,on do samochodu. Może w popłochualbo roztargnieniu,albo niepamiętaniu,że przez krótki czaskochali się na zawsze. Nie ma zresztą gwarancji,że to byli oni.Może z daleka tak,a z bliska wcale. Zobaczyłam ich z okna,a kto patrzy z góry,ten najłatwiej się myli. Ona zniknęła za szklanymi drzwiami,on siadł za kierownicąi szybko odjechał.Czyli nic się nie stałonawet jeśli stało. A ja, tylko przez momentpewna, co widziałam,próbuję teraz w przygodnym wierszykuwmawiać Wam, Czytelnikom,że to było smutne. Mnie też to przeraża. Ludzie w dzisiejszych czasach traktują miłość przedmiotowo. Potem okazuje się, że żyłaś z kimś kto na to nie zsługiwał. Kto nie przyjął Twojego DARU bo „miłość nie istnieje”. Najgorsze, że po części to rodzice ponoszą odpowiedzialność choć my rodzimy się jako osobne jednostki. W moim poradniku cz.2 poświęcę tej części drugi rozdział. Związek jest jak loteria. Jednak jeśli ludzie znają wartości wtedy potrafią się kochać. Odpowiedzialność u współczesnych rodziców w większości pozbawiona jest wartości. Dziś przyjemność wygrywa ponad kochaniem jednej osoby. Kochanie jednej osoby jest niemodne. Ta obcość to potwór i…
Zbliżają się Walentynki. Netflix wprowadza nas w klimat „Emily w Paryżu”. Śliczna Amerykanka z Teksasu o imieniu Amy (Zoe Saldana) wyrusza w podróż na studia do Florencji. Nie muszę mówić,że natychmiast wyczuwam lekką zazdrość (motywującą zazdrość). Natychmiast wokół niej krąży dwóch Wlochów , kucharz Lino (Eugenio Mastandrea) i jeszcze drugi ale szczerze zapomniałam jak mu tam. To jednak nie jest recenzja ale raczej przykład. Drugi adorator nazwijmy go X (jest właścicielem Galerii po rodzicach, bardzo bogaty) no i po co mu Amy? No i Lino, kucharz, który szaleje na punkcie american girl. Film w smutny sposób przedstawia, że jak jesteś Amerykanką we Włoszech czyli jesteś dobrą partią. Doskonałym produktem, towarem. Lino budzi w niej uczucia poznawcze dając jej do zjedzenia orgazm (W jedzeniu). Jest romantyczny a jak wiadomo romantyzm w dzisiejszych czasach też budzi podejrzenie. Smutne jest ,że seriale przedstawiają ludzi na pewnym etapie. Chociaż Lino sam osiągnął sukces to Amy osiąga sukces bo jest Amerykanką. Ten przekaz w tym serialu bardzo mnie drażni. Serial trochę ciągnie się jak flaki z olejem. Jedynym problemem bohaterki są relacje z tatusiem, który dzieli ludzi na tych co po studiach i na tych co bez. Dziewuszka z dobrego domu. Oglądam ten serial trochę…
Seriale kochają lekarzy, prawników i ogólnie ludzi sukcesu. Społeczeństwo kocha oglądać porażki ludzi sukcesu bo człowiek sukcesu to nadal człowiek. A porażki lekarzy smakują najlepiej. Lekarz to nadal najlepszy zawód świata ale lekarz to zależy jaki. Chirurg to symbol twardości , ma nieco z psychopaty. To symbol doskonałości bo ktoś kto kroi ludzi by ich ratować nie jest człowiekiem normalnym. Mamy tutaj Emila Jaworowicza ( W tej roli znakomity Paweł Deląg) , chirurga , który kocha kobiety. Jest to postać bardzo stereotypowa. Jego żona Dorota jest patologiem sądowym i jej ulubioną studentką, najlepszą jest Kasia Bilska (Eliza Rycembel). Jak już wiecie romanse wiszą u w powietrzu! Czają się z każdej strony bo matka Kasi to wariatka. Kasia ma jeszcze siostrę Alicję, makijażystkę gwiazd. Można powiedzieć, że siostry są równie szurnięte jak ich matka. Kasia przyjaźnni się z Pawłem ale bierze ślub z rozsądku z Janem (Synem Emila i Doroty). Jan też kocha modelkę. Serial pełen jest goryczy wielkiego świata, bohemy lekarzy, którzy próbują nie komplikować i tak bardziej swojego życia. „Gry rodzinne” to serial o wewnętrznej rozpaczy, o tym jak bardzo miłość jest niemodna, okrutna i zła. Zalana seksem i odwiecznym pragnieniem młodości czego przykładem jest Małgorzata Bilska (Izabela Kuna)…
W mojej pracy doświadczam życia za granicą. Żyjemy w czasach, w epoce wielkiego chaosu, który dąży do końca świata (Klimat i inne ekoproblemy). Czy żyje się lepiej? Inflacja dotyka rownież Niemców tylko tam są jednak inne zarobki. Rzeczywistość- To jest coś co boli najbardziej. Życie w Polsce nie jest usłane różami. Jednak w Niemczech sytuacja wyglaąda podobnie. Niezależnie od kultury, statusu materialnego każdego z nas czeka starość. Starość nie jest przyjemna, jest na pewno trudna. Można obchodzić ją z radością. W Niemczech opieka zdrowotna jest na znacznie wyższym poziomie. Statystyczny Niemiec żyje 80 lat .Jak podaje GUS w Polsce Na koniec 2020 r. liczba osób w wieku 60 lat i więcej wyniosła 9,8 mln i w stosunku do roku poprzedniego zwiększyła się o 1,0%. Odsetekosób starszych w populacji Polski osiągnął poziom 25,6%. Według prognozy GUS, liczba ludności w wieku60 lat i więcej w Polsce w roku 2030 wzrośnie poziomu 10,8 mln, a w 2050 r. wyniesie 13,7 mln.Osoby te będą stanowiły około 40% ogółu ludności Polski.W 2020 r. wskaźnik obciążenia demograficznego osobami starszymi1wzrósł do poziomu 28,2 (z 27,2 z 2019 roku) Już od 1 lipca 2022 roku nastąpi wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Stawka 10,45 EUR/ za godzinę będzie taka sama dla…
Posyłam serdeczna pozdrowienia z Niemiec gdzie aktualnie przebywam? Co mogą robić Polacy za granicą- Pracować. Nie jestem jakimś specjalnym przypadkiem, który uznał, że tylko za granicą znajdzie pracę i się wzbogaci. Póki co jestem tu dość krótki i mój pobyt jest krótki choć może wydawać się długi. To po życiu w Belgii jedno z ciekawszych doświadczeń życia. W Belgii byłam jako studentka programu Ersmus. Mam ze sobą tutaj nawet tą samą walizkę. Być może byłoby łatwiej gdybym nauczyła się wtedy niemieckiego bo tam porozumieć się w tym języku. Wszyscy wokół wyjeżdżali by zarobić a mnie zawsze brakowało odwagi. Musiałam podjąć wyzwanie, walkę samej ze sobą, ze swoimi słabościami by znaleźć się tu gdzie jestem. Po Belgii wydałam powieść „Level Empire”, która przeszła bez echa. Takie są realia. Tym razem też po powrocie wydam powieść. Wcześniej mieszkałam w Herne a obecnie w Oberhausen. Miasteczko koło Frankfurtu nad Menem. Miałam przyjemność jechać już z biletem pociągiem w DE. Dworzec we Frankfurcie podobny jest do Dworca we Wrocławiu. Nic w tym dziwnego w końcu Wrocław to poniemieckie Breslau. Na jego starych kamienicach możecie dostrzec napisy : Gemuse und der Obst (Warzywa i owoce). Lubię odkrywać takie ślady. Jest słoneczny poranek w Niemczch. Popijam…
Góry latem (także zimą) zapraszają na szlaki. Kiedy jest zima w górach sypie śnieg. Zakopane jest bardzo znane, każdy chce wtedy pięknej pogody. Szukałam noclegu na ten weekend 11-13 luty. Znalazłam nocleg w Murzasichle. Nocleg był „POD LIMBANI” (Nowosądelska 61). W pakiecie wyżywienie. Dla dzieci przepyszne pancake, naleśniki czy spaghetti. Bardzo dobre jedzenie. MURZASICHLE (Mur za lasem) : wieś podhalańska w Polsce, położona w województwie małopolskim, w powiecie tatrzańskim, w gminie Poronin[4][5]. W latach 1975–1998 wieś administracyjnie należała do województwa nowosądeckiego. Wieś o charakterze letniskowo-wypoczynkowym, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Tatr i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jest tam Stok Narciarski ale jest mnóstwo różnych atrakcji. Akurat nam w ten weekend dopasowała pogoda. Pomieszanie zimy i lata. Połączenie idealne. Dzieci wszędzie dostaną sanki. Jednak na stoku można też wypożyczać. Własne sanki przydadzą się nam zwłaszcza jeśli chcemy wypożyczyć narty. Jest możliwość wykupienia lekcji jazdy na nartach dla dzieci i dorosłych. Wypożyczalni nart jest sporo. My polecamy „U Józka” niedaleko sklepu z pamiątkami. W owym sklepie znajdziecie wszystko co potrzebne. WYBÓR NART Narty rzecz ciężka. Trzeba dobrać odpowiednie buty. Każde dziecko inaczej zareaguje.Obuwie narciarskie nie jest wygodne. Jedno dziecko nie będzie robić problemu a inne będzie. My mieliśmy jeszcze psa. Pierwsza lekcja narciarska raczej dla jednego dziecka będzie ciekawa. Można zjechać wraz z instruktorem. INNE…
Nadchodzi taki momemt kiedy chcesz odważyć się założyć firmę. Założyć choćby wydawnictwo. Zawsze marzyłam o wydawnictwie, prowadzeniu kaału na YOUTUBIE i pisaniu książek. Obecnie rozliczam się z przeszłością w powieści „Nie będziemy Pop 2.0.”Dlaczego 2.0? Napisałam kiedyś już powieść pod takim tytułem. Język był szalony, infantylny i bardzo młodzieńczy. To była szalona powieść. „Ja nigdzie nie pasuję” to jeden ze schematów, które towarzyszą mi w życiu.Chodzi tu o miejsca pracy np. Dysonans pozawczy zjawia się w wielu momentach mojego życia. Za dużo pytam, za dużo analizuję. Bliżej poznacie to w „Nie będziemy Pop 2 0.”.Mojej kolejnej powieści, która powstaje.