Finał B&B Love, wzruszające zakończenie i każdy zakończył na swój sposób. Casting na miłość czy na pracownika?

B&B LOVE FINAŁ CZY TO MIŁOŚĆ CZY CASTING NA PRACOWNIKA? BONUS MÓJ WIERSZ DLA TATY (youtube.com) Jeśli będzie 2 edycja to chętnie wezmę w niej udział. Tymczasem skupmy się na tej edycji. Bohaterowie dokonali wyborów. Finał był wzruszający. Wszyscy jesteśmy podróżnikami. Także tymi metaforycznymi. Kiedy oglądałam ten program przypomniałam sobie słowa mojego opowiadania pt. „Znam ludzi”. Czym jest Boutique Hotel? To hotel, w którym każdy pokój jest inny. No i jest to hotel tylko dla dorosłych. Bez dzieci. Anna Czyrska – Wikicytaty (wikiquote.org) Co mamy dalej? Wojtek wybrał Karolinę pod wpływem tego, że dopasowała się do Wyspy. Została wybrana ale jak się okazało nie na zawsze. Podobnie Marta, która wybrała Adama. B&B Love. Wojtek o swojej relacji z Karoliną: Oboje mieliśmy swoje wizje przyszłości [TYLKO U NAS] – TVN Karolina poszła więc w odstawkę. Reklama zrobiona. Czuć było jej zaangażowanie. Pasowała do Zanzibarskiej ekipy. Niestety. To kolejny dowód na to, że bycie singlem jest no więcej warte. Z kolei Renia pomiędzy Arturem i Radomirem NIE WYBRAŁA ŻADNEGO. Każdy kto obserwował Renię wiedział, że szukała pracownika. W ogóle mam wrażenie, że to był CASTING NA PRACOWNIKA. Z kolei Klemens dał kosza Paulinie a wybrał Katę. Kata dała mu kosza. Sam odcinek…

Śluby w Hotelu Paradaise jak śluby sekty – Czego nie wymyślą dla SHOW i oglądalności no i hit czyli chrzest Polski w 1997 roku

Andrzej, bohater, który odpadł z kultowego HP prześmiewa się teraz. Teraz to każdy się kocha bo kasa, kasa kasa. Rajskie rozdanie gdzie Mateusz „poświęcił dziewczynę” by zostawić kumpla. Ach ten altruizm w reality show. W HP pojedynki brzmią rzeczywiście groźnie. To show pełne kolorów. 9 sezon ma non stop pokazywać akcję: Pranki. Ludzie mają lubić i nie lubić bohaterów. Mamy parkę nieco toksyczną czyli tzw. Sanderkowie. Mateusz i Sandra power couple, ech. Maja, która walczyła o Wojtka zawzięcie. Test wiedzy czyli pokazanie po raz kolejny, że aby być znanym WIEDZA nie jest potrzebna. Dlatego też Karol powiedział, że Chrzest Polski był w 1997 roku (Wow). Niesamowita historia. Polska istnieje od momentu pierwszej powodzi. Nie wiedziałam? No ale mniejsza z tym. Wróćmy do tego ,że zbliża się finał. Pary koczują więc na kasiorkę. Upragnione 100 tys, wystarczy tylko kulę rozbić jak zrobiła to Agnieszka. Ach ta kapitalistyczna miłość. My dzieci kapitalizmu…Trzeba przyznać, że ja mam 2 małżonków kolonijnych. Ach ślub, przysięga….Rajskie zaślubiny mają być reklamą dla firmy VERONA JEWELLERY. ambasadorką jest Klaudia el Dursi, która żyje na pełnym gazie. Ach to życie celebrytów. KAROL DO KAROLINY: Ten tylko się dowie kto cię stracił OMG W hotelu jesteś tym jedynym Promowanie osób…

Gdyby życie wyglądało tak jak w komediach romantycznych czyli jak przemęczyłam komedię pt. „Tylko nie Ty” w reżyserii Willa Glucka.

O tej komedii romantycznej słyszałam już dawno. Recenzje były w miarę pozytywne. W końcu postanowiłam obejrzeć. Komedie romantyczne to w końcu mój target. Nasi bohaterowie to Beatrice i Benjamin. Poznają się w piekarni. Kiedy to Bea chce po prostu siku. Tak to ich pierwsze spotkanie. Umawiają się na randkę, ach jak to pięknie wygląda. Idealny początek. Oczywiście coś musi pójść nie tak. Miłość w amerykańskich komediach romantycznych traktowana jest z przymrużeniem oka. Rzadko kiedy bohaterka jest zakompleksioną cierpiętnicą. Oglądając „Tylko nie TY” przypomniała mi się moja ukochana komedia z Sandrą Bullock i Ryan Reynoldsem pt. „Narzeczony mimo woli”. Czuć inspirację. Jednak Bea i Ben to typowi Amerykanie. Okazuje się, że idą na to samo wesele, które odbywa się w Australii. Siostra Bei jest lesbijką. Zakochuje się w Claudii, która jest siostrą przyjaciela Bena. Oczywiście mamy od razu intrygę całej rodziny. Każdy chce by Bea w końcu sobie kogoś znalazła po rozstaniu a Ben to oczywiście ideał. Nasi bohaterowie nie mają ogólnie zmartwień finansowych. Mają dobre prace i przyjaciół więc jedyne co im pozostaje to zakochać się w sobie. Czy jest śmiesznie? Jest czasem absurdalnie. Scenka kiedy Benowi wchodzi pająk w jaja. No i jak wiemy największe amerykańskie miłości zaczynają się…

Piękny serial o Agnieszce Osieckiej przybliża nas do wyjątkowego świata poezji i wyjątkowej wrażliwości cz.1

Agnieszka Osiecka urodziła się w innych czasach dla poezji w Polsce. Serial zrobiony na bazie jej życia jest tak bardzo bliski mojemu sercu. Kiedy wstępujesz w świat sztuki i zakochujesz się w ludziach, w ich EGO właśnie. W tym kim są. Zakochujesz się w ich radości. Serial wniknął we mnie. Poczułam historię Osieckiej całym sercem: Niech żyje bal! Kiedyś czasy poetyckie też były inne. Pamiętam, że poeci mieli więcej luzu i dystansu do tego co robią. Byli bardziej otwarci chociaż środowisko poetycko-literackie jest bardzo hermetyczne. Tak jak większość. Wśród poetów jest ono zupełnie NIEUZASADNIONE. Dlatego, że pisanie to nie jest dziś misja. Każdy ma inne motywacje wobec tworzenia. Problemem dzisiejszych czasów jest to, że nikt nie chce być postrzegany jako głupi. To właściwie podstawa naszych czasów. Każdy chce być mądry i ładny, bogaty! Osiecka była kobietą, która wiedziała z kim się zadawać by osiągnąć swoje cele. Uwodziła mężczyzn. Uwodziła swoje otoczenie. Nie patrzyła czy facet był żonaty czy nie. Miała taką pewność siebie. Ogromne poczucie wartości i ogromną wiedzę. Potrafiła się sprzedać w kulturze. Eliza Rycembel odgrywa jej postać genialne. Była zafascynowana i zakochana w Marku Hłasko, który oświadczył się jej. Otaczala się specyficznymi mężczyznami a każdy z nich był…

Finał „Hotelu Paradise” czyli Ciocia Aga i Wujek Jędrek kontra Pato Bartek i Wesolutka Ada.

Wielu ludzi przeżywa finał HP. Dla mnie to forma odprężenia i analizy ludzkich zachowań. Wchodzą bowiem do gry. Optymistyczne jest, że powstała jedna para mimo sprzecznych decyzji czyli Domi i Kuba. Tak, Domi najpierw dała Kubie kosza po czym stworzyli związek. I to najbardziej optymistyczna wersja sezonu HP. Ci co po miłość przyszli to ją dostali. Trzeba przyznać, że miło się patrzy na tę parkę. Może gdyby oni byli w finale byłoby ciekawiej. Może i dobrze dla nich, że nie trafili do finału. Jak postrzegane są pary finałowe? AGA I JĘDREK VEL CIOCIA Z CZĘSTOCHOWY I WUJEK- Ona mu dać nie chce o on nie jest w jej typie. Chodzą ploty, że tak jak Roch ma powiązania z TVN. Mimo, że nie wygrali żadnej konkurencji to brnęli do przodu. Ciocia dobra rada doskonale ustawiała uczestników a oni posłusznie jej słuchali. Wujek był lubiany bo to taki typ pizdowaty. Taki typ, który lubi być bezpieczny i można się za niego zabrać. Para bardzo stabilna i wierna sobie. Niestety para bez chemii, bez bliskości. Nie ma między nimi nic poza koleżeństwem i nie da się tego ukryć. NAIWNA ADA Z CZĘSTOCHOWY I MOTO CO TO NIE JEST BARTEK – Ada wybrała Bartka…

„Między nami ściana” (ParedconPared) czyli przecudowny film o dzisiejszych relacjach- Między rozmową a bliskością

Gdyby opisać współczesne relacje to jednym słowem nie ma ich. Każdy szuka ale w sumie nikt nie wie jak się za to zabrać. Miłość: Nie istnieje, związki- Nie warto. Tak , moi drodzy. Związek kojarzymy jako coś co odbiera nam drogę do rozwoju. Jednocześnie zdrowy związek opiera się na wzajemnej motywacji do życia. Nasi bohaterowie to Valentina , artystka, pianistka, która rozstała się ze swoim ex. Jej przyjaciółka załatwiła jej mieszkanie. Takie w miarę tanie. Tuż za ścianą mieszka typowy nerdzik. Jest to David, który jest egocentrykiem. Tworzy coś tam, niby wyjaśnione ale myślę, że w całej historii jest to najmniej istotne. Jak to bywa na początku działają sobie na nerwy. Ona w między czasie zostaje kelnerką i walczy o samodzielność. Brzmi znajomo. Obok nich są cudowni przyjaciele. Umawiają się co do godzin grania czy eksperymentów. Oczywiście z czasem tworzą coś na kształt „Związku przez ścianę”. Kiedy kogoś poznajemy to jest między nami ściana. Tą ścianą może być odległość, fakt, że znamy się tylko przez Internet. Ścianą może być fakt, że nie chcemy o sobie mówić. Nie chcemy stworzyć zdrowej relacji. Nie chcemy być w relacji i ja patrząc na moje doświadczenie wiem, że po prostu boimy sie komuś zaufać….

Zastanawiałeś się kiedyś jak bardzo twoje marzenia różnią się od marzeń innych osób?

Na ten wpis szykowałam się od dawna. Marzenia? Jakże pięknie brzmi. Mieć marzenia. Kiedy pytam moją mamę czy ma marzenia zawsze twierdzi, że już nie. Chyba, że o tym abym była w końcu szczęśliwa. Ja, moja siostra i siostrzeńcy i każdy wokół. Ja zawsze byłam „odklejką” nieco. Wyśmiewano się ze mnie w Liceum bo byłam nietutejsza. Każda dziura to w nią wpadłam. Stwierdzono, że mam dysleksję czyli zaburzenie przestrzenne. Utrudniało mi to życie a także pisanie a jednak wciąż pisałam. Nie mam np. prawa jazdy bo kompletnie nie nadaję się do jazdy. Mój refleks samochodowy, oj nie, zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nauka jazdy- Będziesz coś znaczyć jak zrobisz prawko, jak nauczysz się matematyki. To było wtedy moja obsesja. By funkcjonować w tym świecie musisz żyć w systemie. System to bardzo szerokie pojęcie. Każdy z nas ma marzenia. Wszędzie mówią nam, że nasze marzenia się spełnią. Dlaczego akurat nasze? Czy moje marzenia są inne niż Twoje? Czy świat, tak bardzo niesprawiedliwy ma wystarczająco zasobów by spełnić moje marzenia. Każdy ma swoją bucket list, powinien mieć. Ja mam swoje pudełeczko gdzie wypisuję to czego mi brakuje. A obchodzi to jedynie naszych najbliższych, czasem nawet nie. Bycie marzycielką nie ułatwiło mi…

„Pieprzyć życie ” i „Pieprzyć Mickiewicza” czyli polska wersja „Młodych Gniewnych”i jej przesłanie.

Ja, dostałam się do Liceum bo cytowałam Platona. Tak moi kochani, by być szczęślowym nie trzeba ukończyć szkoły. Kochani czym w ogóle jest szkoła? Miejscem gdzie w teorii uczymy się być dorosłymi. Czym dla mnie była? Szkoła dla mnie zawsze byla miejscem stresu. Często wspominam, że traktowano mnie jak kogoś „gorszego sortu”. Rozumiem czemu wielu ludzi dzięki szkole ma depresję. Tak naprawdę w Liceum założyłam gazetkę szkolną o nazwie „Cegła”. Pomysł był naprawdę super ale w tym Liceum i tak mnie nie akceptowano. Mimo moich działalności poza szkołą i pisaniu niestety. Tak, wmawiano mi, że wśród cudownych , genialnych uczniów jestem do niczego. Podobnie jest z naszymi bohaterami. Mamy tu nauczyciela o specyficznym imieniu i nazwisku Jan Sienkiewicz, nie Henryk. Jest to pisarz, którego książka się nie sprzedaje. Taki sobie empatyczny, mający problemy. Ach Ci pisarze i poeci. I tylko on postanawia uczyć klasę 2b, klasę już takich „skończonych” uczniów. Liceum im. Stanisława Barei to brzmi dumnie. Nasz „”Dante” jest ojcem alkoholika, który lubił czytać ksiązki. Jednak klasa 2b to klasa dzieci z zaburzeniami i z uzależnieniami. „dante” jako rasowy bad boy sprawia, że kocha się w nim Anita ale jest też Nel. Czyjemy trochę klimaciki „Belfra”. Musi być wątek…

Jak to jest być żoną Salt lake City? cz.1

Lubimy obserwować czyjeś życie . Ludzie non stop podkreślają „Żyj swoim życiem ale nie innych” ale tak się nie da. Życie innych jest ucieczką. Wkradamy się do ich świata i wyobrażamy sobie gdzie i kiedy no i czemu nie jesteśmy nimi. Czy nie zasłużyliśmy? Czy oni żyją w jakimś innym świecie, innej symulacji? Skąd się biorą pewni ludzie i dlaczego nasze życie wydaje się takie przeciętne. Jest cała seria żon, są żony Hollywood, Miami, Bwverly Hills a nawet Wawy. Póki co mnie zaimterssowało Salt Lake może dlatego, że to góry i tu żyją Mormoni. Warto wspomnieć na początku o mormonach. We Wrocławiu zwie się to „Gmina Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich” i znajduje się przy Placu Wolności 7. Na pewno temat ten poruszę szerzej. Joseph smith uznawany jest za ich proroka. Jedna z bohaterek jest nawet potomkinią owego człowieka. Jak wiecie każda przynaleźność daje poczucie bezpieczeństwa. Czujemy, że chroni nas społeczność więc nic nam nie grozi. Paradoksalnie zdrowy związek opiera się na takim podobnym wsparciu. Partner/Partnerka powinna dawać nam poczucie bezpieczeństwa. Nazwa „mormonizm” pochodzi od Mormona, proroka-kronikarza, który według wyznawców streścił obszerne zapisy ludów zamieszkujących w dawnych czasach kontynenty amerykańskie Pierwsze wydanie Księgi Mormona opublikowano 26 marca 1830…

Jak panowie/ mężczyźni zostają singlami?- Komentarz do odcinka 1956 Ukrytej Prawdy

Odcinek ten został stworzony pod mężczyzn jednocześnie pokazując jak fałszywe są kobiety. Ideą odcinka jest hasło ” Kobiety wolą bad boyów”. Bohaterem jest 27 letni Maciej Dembowski. Częsyo on gra w Ukrytej Prawdzie można rzecz, że to stały gracz. Nasz bohater ma najlepszego kumpla singla i dobrą pracę. Jest zadbany ale niestety jest niezbyt wysoki. Poznajemy go kiedy zrywa z nim urocza blondynka. On zaś chciał ją przedstawić rodzicom. Nasz chłopczyk jest załamany. Odczuwa rozczarowanie bo owa laska stwierdziła, że jest on za biedny. To miód na serce mężczyzn rozczarowanych i sfrustrowanych. Kobiety chcą tylko kasy. Tak, kasa jest potrzebna i nie spada z nieba i wiedzą o tym panowie. Sami myślą praktycznie a mają pretensje do kobiet. Nie usprawiedliwiam tu naszej bohaterki. Tymczasem Maciej po zerwaniu spaceruje sobie pod mostami Warszawy gdzie spotyka Magdę. W tym momencie „Ukryta prawda” przypomina komedię romantyczną. Oto szarmancki manager w korpo poznaje sobie bezdomną kobitę. Ona za 300 zeta pistanawia udawać jego dziewczynę. No i nasz chłopak jest już zadowolony. Okazuje się, że owa dziewczyna po naglej odmianie z Kopciuszka przemienia się w Księżniczkę. Maciej już uwierzył w miłość. Już nasza historia układa się znakomicie. Rodzice są zadowoleni z wyboru syna. Niestety los…