Zastanawiałeś się kiedyś jak bardzo twoje marzenia różnią się od marzeń innych osób?

Na ten wpis szykowałam się od dawna. Marzenia? Jakże pięknie brzmi. Mieć marzenia. Kiedy pytam moją mamę czy ma marzenia zawsze twierdzi, że już nie. Chyba, że o tym abym była w końcu szczęśliwa. Ja, moja siostra i siostrzeńcy i każdy wokół. Ja zawsze byłam „odklejką” nieco. Wyśmiewano się ze mnie w Liceum bo byłam nietutejsza. Każda dziura to w nią wpadłam. Stwierdzono, że mam dysleksję czyli zaburzenie przestrzenne. Utrudniało mi to życie a także pisanie a jednak wciąż pisałam. Nie mam np. prawa jazdy bo kompletnie nie nadaję się do jazdy. Mój refleks samochodowy, oj nie, zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nauka jazdy- Będziesz coś znaczyć jak zrobisz prawko, jak nauczysz się matematyki. To było wtedy moja obsesja. By funkcjonować w tym świecie musisz żyć w systemie. System to bardzo szerokie pojęcie. Każdy z nas ma marzenia. Wszędzie mówią nam, że nasze marzenia się spełnią. Dlaczego akurat nasze? Czy moje marzenia są inne niż Twoje? Czy świat, tak bardzo niesprawiedliwy ma wystarczająco zasobów by spełnić moje marzenia. Każdy ma swoją bucket list, powinien mieć. Ja mam swoje pudełeczko gdzie wypisuję to czego mi brakuje. A obchodzi to jedynie naszych najbliższych, czasem nawet nie. Bycie marzycielką nie ułatwiło mi…

„Razem od nowa” czyli kolejny dowód, że ludzie sprzedają swoje życie i zapraszają do domu znane osobę „celebrity in your home”

Joanna Krupa i Ewa Chodakowska- Gwiazdy współczesnej telewizji. Każde gwiazdy potrzebują jupiterow. Dlaczego? Populatność trzeba nakręcać a najlepiej nakręca się kiedy chodzi się do cudzych domow. Wówczas owi ludzie mogą szpanować przed znajomymi: Była u mnie ECH i JK , popatrz. Do końca nie jest dla mnie zrozumiale założenie programu. Ma ratować pary otyłe i w kryzyysie małżeńskim, mają zmieścić się w swój ślubny strój. I co? W pierwszym programie mamy nawet spoko parę , po prostu sobie rodzinka, która chce schudnąć. Za to drugi odcinek. Monika i Patryk. Kobieta, ktora zdradziła swojego męża i ojca dzieci , typowego grzecznego misia. Kochający i potulny miś w oczach kobiety niestety jest zbyt grzeczny. Niestety mam podobnie jak Monika i mogę w tej kwestii ją zrozumieć. Zdradzila męża,nie wyszlo jej i wróciła do niego. Zaznacza, że nie miała się gdzie podziać. Marzyła aby odwiedziłia ją Ewa i Joanna. Potem zapraszasz gości na imprezę i chwalisz się kto cię odwiedził. To taka „rozrywka dla bogatych” bo takie osoby biorące udział muszą spełniać pewne kryteria: mieć duży dom, warunki by ugościć gwiazdy. To już mnie trochę odtrąca od tego programu. Program ma być reklamą dla Asi i Ewy. Jest to nic innego jak czysty…

Czym właściwie jest praca? – Zarabianie pieniędzy nie jest uwarunkowane pracą.Czyli „Syzyfowe Prace” jakże ponadczasowe.

Praca czyli dla mnie zespół działań, które mają na celu sprawić, że otrzymasz określoną kwotę pieniędzy. Niestety praca nigdy nie była sprawiedliwie oceniana bo istnieje podział. Zawsze ktoś o nas decyduje , ile my jesteśmy warci. Nasi rodzice mają do nas żal, że chcemy się nie narobić a zarobić. Bo oni harowali cale życie więc my także musimy. Podczas wizyty w Tajnych Kompletach znalazłam ksiażkę Jana Lucassena pt. Historia Pracy. Nowe dzieje ludzkości. Według danych GUS stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce w czerwcu 2023 r. wyniosła 5,0%. W porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 0,1 p.p., a r/r – o 0,2 p.p. W końcu czerwca 2023 r. w urzędach pracy było zarejestrowanych 783,5 tys. CO MYŚLĘ O STATYSTYKACH BEZROBOCIA? Myślę, że każdy pisząc o pracy ma na myśli pracę jakoąkolwiek. Czyli nikogo nie obchodzi kim jesteś a to, że pracujesz. Jeli nie masz dzieci to jesteś społecznym pasożytem. Praca ma ogromny wymiar. A praca jest tak jak relacja zmiennna. Ktoś może pracować w danym roku a później ją zmienić. Dlatego statystyki czegokolwiek nigdy nie będa wiarygodne. Dla mnie praca to zarabianie pieniędzy ale dziś nadal żyjemy w przekonaniu, że praca to odkllepanie 8 h. Rezultatem pracy powinno być fakt, że stać nas…

Dlaczego nigdy nie spotkam się z Olgą Tokarczuk? Czego uczy nas noblistka?

Nigdy nie mów nigdy. Za chwilę padną oskarżenia, że jej zazdroszczę. Za chwilę dostanę info, że jestem sfrustrowana, zazdrosna. To nie jest hejt. Nigdy nie chciałabym być na miejscu Olgi T. Cieszę się, że jestem sobą, wyjątkowym i niepodrabialnym egzemplarzem człowieka. Co chwilę widzę pisarzy i poetów i znanych ludzi jak pstrykają sobie fotki z Olgą Tokarczuk. Noblistka mnie dotyka, rozmawia ze mną. Traktowana jest niczym bogini literatury. Co pisarz potrzebuje? Musi być paradoksalnie systemowy poza innymi okolicznościami. Mowić o zwierzaczkach i śpiewać o empatii. Pani Olga jest wszędzie: W polityce, popkulturze. Traktowana jest niczym bóstwo, które wszystko wie o naturze, kocha przyrodę, ble ble. Nikt nie dostrzega, że jest odkleona od rzeczywistości niczym pan Kaczyński. Jej hasła kojarzą mi się z coachingiem. Poza tym z Biblią choć otwarcie głosi ateizm. Jeśli Nobla dostaje się za to ….Hmmm. Za głoszenie farmazonów to wytłumaczcie mi czy sam Nobel byłby dumny. Tokarczuk nie odkrywa literackiego prochu. Nie odkrywa rzeczywistości. Noblistka za wszelką cenę chce być postrzegana jako dobry człowiek, pełen empatii. Kochający naturę. Zwierzęta. Każdy z nas kocha naturę ale natura ma swoje zasady. Jak na pisarkę Ola nie krytykuje kapitalizmu jednocze Ludzie myślą, że żyją bardziej intensywnie niż zwierzęta, niż rosliny,…