https://www.joannalech.pl/ W końcu przeczytałam tę powieść.Nie było lekko bo w międzyczasie człowiek robi multum innych rzeczy. Zacznijmy więc od początku. Głownym bohaterem jest Leo, chłopak wychowany na wsi. Mamy tutaj piękny język, nieco przesłodzony wręcz. Jest to też język poprawny. Mamy tu sporo opisów przyrody i świata. Historia toczy się krótkimi rozdziałami. Leo na początku nas przyciąga. Chłopak ze skromnego domu, łaknący samorealizacji. Kochający rysować, malować. Ojciec oczywiście alkoholik. W książce jest sporo opisów i czasem zatracają one postać LEO. Język jest ciekawy ale jakby zniknęła gdzieś fabuła. Do końca nie wiem co Asia miała na myśli pisząc o Leo. Takich mężczyzn jak Leo znam wokół siebie, nie tylko mężczyzn ale i kobiet. Szukających swojego miejsca, swojej drogi w życiu. Jednak Leo nie przechodzi specjalnych przemian. Jest jednowymiarowy niestety. Sama historia jest delikatna choć temat dotyczy nałogu , walki z porażkami. Kolejną rzeczą jaka mnie wkurza w tej powieści to brak chronologii i często o pewnych sprawach dowiadujemy się w połowie danego rozdziału. Mamy piękne cytaty Stachury, Geina itd. Każdy rozdział brzmi jak osobna opowieść albo tytuł wiersza. Nasz bohater przeżywa pierwsze miłości, emigracje, studiowanie i inne problemy. Dodatkowo oczywiście zespół muzyczny. Poza tym ten słomiany zapał. Pali papierosy i…
Jakub Żulczyk może uznać się za szczęściarza. Netflix i polscy reżyserzy robią seriale. Polska śmietanka aktorów z przyjemnością gra w jego produkcjach. Po „Informacji Zwrotnej” przyzwyczaił nas już do antybohaterów. Postaci prawdziwych, skopiowanych rodem z polskiej rzeczywistości. Polską rodzinę opisać jest stosunkowo prosto. Typowe problemy czyli zły ojciec, nienawiść ojca do syna to znane nam klasyki gatunku używane także w innych filmach czy powieściach. Wydaje się mi, że nie do końca w kryminałach da się poza schemat wyjść. Zawsze jest morderca i ofiara. Umorzenie sprawy albo inne rzeczy. Po latach jakby ktoś Archiwum X zagląda i okazuje się, że skazali nie tego kogo powinni. Morderca sobie żył. Ja nadal chcę przeczytać 3 książki Bondy (EFEKT MORZA gdzie jest nawiązanie do Iwony Wieczorek) Kryminał romantyzuje śmierć. Kryminał pokazuje zagadkę więc czujemy się jakbyśmy rozwiązywali krzyżówkę. Tymczasem mamy tu małe miasteczko. Małe miasteczka sprzedają się najlepiej gdyż tajemnice w nich wydają się być prostsze do ukrycia. Bohater czyli Mikołaj strasznie podobny jest do mojego ex Tomka. Podobna wada wymowy, styl. Niechlujny pisarz z Warszawy- Tak by można go podsumować. Jednak w istocie chodzi walkę. W Baborowie i okolicach aktualnie miasto walczy z wiatrakami, w przenośni i dosłownym znaczeniu. Obserwując zmagania i walkę…
Alkoholizm jest chorobą. Ludzie, którzy piją zazwyczaj niszczą swoje życie. Każde uzależnienie jest złe i wszystko w dużych ilościach jest SZKODLIWE. W książce dostajemy dawkę wywiadów, różnorodnych wywiadów z ludźmi, którzy pozornie nie pasują do świata alkoholików. Ale czy istnieje taki świat? Wstępnie dostajemy wywiad z Borysem Szycem. Wielki AKTOR i terapia. Nie jest proste powiedzieć tak jestem alkoholikiem i o tym mówi właśnie znany aktor. Czytając te wywiady czułam te emocje, o których pisali. ZAPRASZAM DO WYSŁUCHANIA RECENZJI
Ser i ser, wódka i ser. W obliczu najnowszej „afery wódkowej” czyli wódki w tubce historia o alkoholiźmie to zawsze dobry temat. Książka jest sprzedawana jako opowieść o rodzinie z problemem alkoholizmu ale takiej „dobrej”. Ja jakoś tego tematu nie widzę. Widzę postać Gryczanki , to podobno pseudonim, która ma brata a właściwie bratosiostrę czyli Marka vel Martę. I trochę czuję niedosyt w kwestii postaci Marka-Marty bo zdecydowanie bardziej pociąga mnie postać. Więc może czas na prequel, sequel o MarkoMarcie. Wydrążona z sera rodzina jest bardzo zakręcona. Ma pełno dziur jak dziurawy ser a my te dziury odkrywamy. Dziury przepełnione miłością. Historia Gryczanki brzmi znajomo. Język tej prozy jest wzruszający, pięknie napisany. Niech no przeczytają te książki ludzie, którzy wydają książki. Aczkolwiek według EMPIKU numer jeden bestseller EMPIK jest…SZALINY FILIP. No cóż. Rzecz jasna do fanów Filipa trzeba przemawiać ale nie można ludziom zabronić cieszenia się z głupoty. Rzecz jasna ja też lubię programy guilty pleasure ale takie programy czy książki też mają poziom chociażby ta. TEMAT ALKOHOLIZMU TO TEMAT POWIELANY Temat bardzo znajomy z racji choćby afery tubowej. Pomylisz się i dzieciaczek dostanie alkohol. Alkohol to nasza codzienność wszak zapominamy, że czasami służy on do odkażania ran. Nie tylko…
Vincent, Cassie i Edgar Andersonowie to pozornie zwyczajna, amerykańska rodzina. Mieszkają w zwyczajnej dzielnicy Nowego Yorku a do pracy dojeżdżają metrem. Mimo, że Vincent jest synem developera to nie ma za dobrych relacji z ojcem. Podobnie jego syn Edgar zważywszy na to, że ojciec to w sumie tworzy kukiełki w codziennym wieczornym dziecięcym show. serial dzieje się w latach osiemdziesiątych. Vincent tworzy kukiełki i jest przerażony kłótniami rodziców i popija sobie piersióweczki, Czyli jest alkoholikiem , nie wiemy w jakim stopniu bliscy wiedzą chociaż bliscy wiedzą. Jednak Vincent przejawia objawy schizofrenii kiedy toczy rozmowy z „wielką kukiełką”. I nikt wokół się nie domyśla. Jest też Michael, czarny policjant i gej. Czyli najgorsze połączenie z możliwych w USA. Owy policjant został oddelegowany do spraw zaginięć. Teraz jednak bardzo mu zależy na rozwiązaniu sprawy i pokazania się od dobrej strony. Jednocześnie musi ukrywać, że jest gejem. Jest to obraz Ameryki jakiej nie znamy. Nietolerancyjnej. Wiemy, że czarny to gorszy ale, że gej? Oczywiście z czasem zaczynają wychodzić „grubsze sprawy” i problemy rodziny. Jak dziecko odbierało kłótnie i, że uciekało. Serial pokazuje jak wyglądają relacje dzisiaj. Czy ludzie serio się kochają? Każdy ma jakieś demony. Patrząc na taki Nowy Jork nie czujemy się…
Nie czytałam ksiąki Żulczyka i nie zamierzam. Wiele razy słyszę tę porównania „Książka jest zawsze lepsza od serialu”. Nie zgodzę się z tym. Jest to hasło przereklamowane a poza tym serial/film to interpretacja reżysera i należy oddzielić te dwie formy sztuki i obie mogą być wybitnie dobre. Czasem serial ratuje książkę a książka ratuje serial , choć nieco rzadziej. Film/serial to reklama dla autora i książki. Jako , że nie przeczytałam tej książki bo Jakub Żulczyk to dla mnie pisarz z odległej planety. Poprzedni serial „Ślepnąc od świateł” był dla mnie zbyt arogancki i zarozumiały. Nie, nie odczuwałam zachwytu nad serialem. Co do „Informacji Zwrotnej” to temat alkoholizmu, który jest bardzo lubiany i powielany na wszelkie strony. Sytuacja przedstawiona w serialu nie jest mi obca. Bycie pijącym rockmanem to żaden wyczyn. Postać Marcina Kani nie jest więc jakąś oryginalną postacią. Po prostu pijus, rockman z dwójką dzieci: synem i córką oczywiście a jakżeby inaczej po rozwodzie. Temat oklepany tak bardzo i nic oryginalnego zwłaszcza w Polsce. Znam wielu takich ludzi z problemem alkoholowym. Każdy z nas ma w rodzinie kogoś z jakimś problemem, zaburzeniem a większość ma liczne zaburzenie. Żulczyk nie odkrywa więc nowych lądów. Jako ten rockman jest ojcem…
W ten weekend miałam okazję być na imprezie u przyjaciółki. Oblewaliśmy jej dyplom. Oficjalnie została psychoterapetką. Postanowiliśmy obejrzeć „iIdiokrację”. Czyli film o świecie, który już jest tylko nie w tak ekstremalnym wydaniu. Trwa ekseryment wojskowy. Żołnierz i prostytutka zostają poddani hibernacji na rok. Budzą się w niezanym nikomu świecie…złożonym z idiotów. Powstało to wskutek tego, że inteligentni ludzie nie chcieli się rozmnażać. Kiedy oglądamy film wydaje się on zabawny. Człowiek inteligentny wśród głupców. To już jest rzeczywistość. yjemy w czasach gdzie autorytetami są uczestniczy eksperymentów, telewizyjnych show typu „Hotel Paradaise”. Prymitywni , szarzy ludzie zostają milionerami chociaż ich potrzeby są całkiem przeciętne. CZY ISTNIEJE SAMODZIELNE MYŚLENIE? Samodzielnie myśleć to znaczy wyzbyć się informacji ze świata, przeszłości i przyszłości i wiele innych czynników. Obudzić się w stworzonym przez swoją głowę świecie. Świecie, który jeszcze można zmienić. W takim świecie zostaniemy uznani za szaleńców. Współcześnie ludzie chcą by inni myśleli za nich. Wielkie rzeczy rodzą się z lenistwa a nie z geniuszu. Za bardzo też lubimy „szukać geniuszy” wokół gydyż poza byciem geniuszem muszą być sprzyjające warunki i środowisko. Nasi bohaterowie są mądrzy. Nasz bohater trafia do więzienia ponieważ nie ma dowodu. Zyskuje pseudonim NOT SURE. Zostaje panem ministrem NOT SURE a…