Spowiedź alkoholika w „Informacji Zwrotnej” czyli kolejna odsłona Jakuba Żulczyka w serialowej wersji Netflix.

Nie czytałam ksiąki Żulczyka i nie zamierzam. Wiele razy słyszę tę porównania „Książka jest zawsze lepsza od serialu”. Nie zgodzę się z tym. Jest to hasło przereklamowane a poza tym serial/film to interpretacja reżysera i należy oddzielić te dwie formy sztuki i obie mogą być wybitnie dobre. Czasem serial ratuje książkę a książka ratuje serial , choć nieco rzadziej. Film/serial to reklama dla autora i książki.

Jako , że nie przeczytałam tej książki bo Jakub Żulczyk to dla mnie pisarz z odległej planety. Poprzedni serial „Ślepnąc od świateł” był dla mnie zbyt arogancki i zarozumiały. Nie, nie odczuwałam zachwytu nad serialem. Co do „Informacji Zwrotnej” to temat alkoholizmu, który jest bardzo lubiany i powielany na wszelkie strony.

Sytuacja przedstawiona w serialu nie jest mi obca. Bycie pijącym rockmanem to żaden wyczyn. Postać Marcina Kani nie jest więc jakąś oryginalną postacią. Po prostu pijus, rockman z dwójką dzieci: synem i córką oczywiście a jakżeby inaczej po rozwodzie. Temat oklepany tak bardzo i nic oryginalnego zwłaszcza w Polsce. Znam wielu takich ludzi z problemem alkoholowym. Każdy z nas ma w rodzinie kogoś z jakimś problemem, zaburzeniem a większość ma liczne zaburzenie. Żulczyk nie odkrywa więc nowych lądów.

Jako ten rockman jest ojcem wybitnego programisty Piotra. Tak. osoba programisty nie jest mi obca. W tych czasach idealizuje się zawód programisty ale w tym serialu ma to kojarzyć się z inrteligencją i statusem społecznym bo programiści nie są biedni. Programista czyli król bogactwa i może pracować gdzie tylko sobie wymarzy. To środowisko również nie jest mi obce. No i syn owego bohatera jest kimś takim.

Relacja ojca z synem i nienawiść syna do ojca alkoholika- Kolejny zupełnie niezbyt odkrywczy temat. Jako pisarka mam świadomość, że stworzenie takiej postaci to żadna sztuka. Serio. Tak samo sytuacja przedstawiona w filmie, wątek rodziny itd. jest tak oczywiste, że kłuje w oczy. Nawiązanie do bajki „Piotrusia Pana” nie jest odkrywcze ale to najbardziej infantylna postać całego Disneya jest raczej pójściem na łatwiznę.

No i tak nasz bohater bardzo pragnie aby syn był lepszy od niego. Szuka go. Szuka siebie. Niszczy innych ludzi i denerwuje innych ludzi. Nie znosi krytyki. Uważa, że syn nie może mieć czarnych plan w życiu. Nie może być tak żąłosny jak On. No tradycja, bycie alkoholikiem to najgorsze zło. Wśród chorób i zaburzeń alkoholizm przoduje.

Patrząc ogólnie, od 20 lat spożycie mocnych alkoholi na jednego mieszkańca w Polsce stale wzrasta. Po I połowie lat 90. w Polsce pito coraz mniej (w okresie 1992-1995 wypijano średnio 3,65 l mocnego alkoholu rocznie), do 2002 r., w którym przeciętny mieszkaniec Polski wypijał 1,7 l.Jan 13, 2023

Alkoholizm przedstawiony w serialu jest zbyt pretensjonalny. Typowa rodzina, żona, które chce by mąż poszedł na terapię.Odrzucenie alkoholika a nie traktowanie go jako chorego. Ludzie pijący są najbardziej wykluczeni ze społeczeństwa a każdy z nas szuka formy znnieczulenia. Alkohol to forma znieczulenia. Nie, nie jest to dobre ale nie znam osobym która nie chciałaby w jakiś sposób znieczulić się. Nie widzę w tym serialu nic nowego na temat alkoholizmu.

Zawsze to alkoholik jest ten zły a nie jego rodzina. Wszystkiemu winny jest zawsze alkohol i alkoholik. Serial momentrami się przeciaga mamy wątek kryminalny i wątek relacji ojca do syna. Piotr czyli syn chce popelnić samobójstwo a cała „rodzina jest uzależniona od humorów ojca. Zagubiony programista stara się pomóc ojcu. Niestety.

Dla ojca najważniejszy jest kieliszek. Alkoholizm w tym filmie jest pokazany tak abyśmy nie zmienili zdania o piciu. Jedzie stereotypem, że rodzina alkoholika to święte i niewinne krowy. Wszyscy cierpią przez tego alkoholika. Każdy chce być zrozumiany przez bohatera jednocześnie w ogóle nie mają empatii wobec ojca.

Myślę, że w tym świecie nadal nie rozumiemy alkoholizmu. Nie chcemy zrozumieć alkoholików a sami mamy inne używki bo każdy chce zapomnieć i być szczęśliwy. Każdy inaczej koi ból. Dlatego serial ten przedstawia nam alkoholizm stereotypywy i niezbyt odkrywczy.

Jest wątek samobójstwa jakby Żulczyk zwalał wszystko na DDA nie warunkując tego. Poszedł po prostu na łatwiznę. Pokazał ludziom takiego alkoholiika jakiego ludzie chcą widzieć. Jakubik jest oczywiście w tej roli super.

NIE ROZUMIEM ZACHWYTU NAD KSIĄŻKĄ ANI SERIALEM

Czy chociaż raz pokaże alkoholizm z jego lepszej strony. Pokaże, że rodzina żyjąca z alkoholikiem nie musi cierpieć. Pokażą żonę wspierającą swojego męża i pokaże pozytywne relacje. Najłatwiej jest znienawidzić ojca alkoholika ale matki też piją. Pokażcie filmy o kobietach alkoholiczkach , o pięknej atrakcyjnej blondynce, która topi smutki w alkoholu albo samotnej matce.

Dlaczego syn nie rozmawiał z matką czy siostrą. Serial jest naprawdę pod tym względem mega słaby W ogóle nie pokazuje nic szczególnego. Polska wynosi na piedestały książki oczywiste o pseudopsychologicznych postawach.

ALKOHOLIZM TO CHOROBA JAK KAŻDA INNA SCHIZOFRENIA CZY INNA CHOROBA PRZEWLEKŁA

Leave a Reply