Odwieczna wojna: Samotność kontra bycie w związku. Kto wygrywa?

Ludzie odwiecznie ze sobą walczą. Samotni/single próbują udowodnić, że większość ludzi jest ze sobą z przymusu bo kredyt. Jeśli są razem bardzo długo to na pewno coś jest nie tak. Jak mają dzieci to ich świat skupia się na dzieciach i na pewno nie są szczęśliwi.

Kult życia singla pokazuje, że bycie w związku przypomina więzienie. Gwarantuje, że w zdrowej relacji nikt nikogo na siłę nie trzyma. W zdrowym związku ludzie potrafią komunikować o swoich potrzebach. Tymczasem żyjemy w epoce gdzie singiel ma być szczęśliwszy. Kolejnym argumentem singli jest fakt, że ludzie wchodzą w relacje z przyczyn ekonomicznych.

Samotność stała się kultem bo lepiej być samemu niż być w złym związku. Tylko jakoś nikt nie definiuje konkretnie złego związku. Przemocowy? Kiedy przemoc jest niezdefiniowana. Przemoc nie jest jednoznaczna. Z czym kojarzy mi się singiel?

Nie lubię tego słowa gdyż tak naprawdę powinno się mówić „panna” lub „kawaler”. Niestety to słowo jest passe. Wyszło z mody. Społeczeństwo się na nie godzi. To tak jak bycie w związku niekoniecznie oznacza bycie kochanym. Żyjemy w czasach głębszych analiz ale nie potrafię zrozumieć tej wojny płci i walki o status. Status na Facebooku.

W XXI Wieku chcieć być kochanym to zbrodnia. Niestety. Przyznawanie się do miłości też jest złe. Nie jestem fanką chwalenia się swoim związkiem na Facebooku. Jednak w dzisiejszych czasach ludzie nie wiedzą po co wchodzą w związki. Istnieje totalna samowolka. Dlatego warto się zastanowić czy jesteś singlem, który wchodzi w nieudane związki lub jesteś singlem i nigdy nie byłeś w związku. Może jesteś w związku i zastansawiasz się co zrobić by było lepiej. Napisz do mnie. Pierwsza konsultacja jest bezpłatna.

Jeśli potrzebujesz konsultacji w związku lub jako singiel /singielka napisz do mnie :

anna@czyrska.pl

Reklamy

Dodaj komentarz