Dziś premiera „Lalki” na Netflixie autorstwa Pawła Maślony, reżysera z Kędzierzyna-Koźla. Teraz już z Warszawy. nadal nie lubię Kędzierzyna-Koźla a czuję lekkie ukłucie zazdrości. Tymczasem Stanisław Wokulski jest przedsiębiorcą doskonałym.
Każdy polski mężczyzna chciałby mieć tyle pieniędzy. W serialu Maślony emancypacja walczy z mizoginią. Wokulski jakby XIX wieczny Dariusz z wanny tylko bardzo bogaty. Stalker, który chce Izabelli, hrabianki, która odrzuca każdego mężczyznę. Wychowana przez ojca, który ma kłopoty finansowe co nie za bardzo podoba się Łęckiej. Tomasz Łęcki to taki pechowiec, nic mu nie wychodzi a ludzie nie przepadają za nim. Pojęcie zubożałej szlachtyu naniera nowego wymiaru. Tymczasem WOKULSKI ta niezdara ofiara miłości przedstawiony jest u Maślony w sposób bardzo ZŁY.
Możliwości interpretacji „Lalki” są ogromne. Nie rozumiem dlaczego ludzie oczekują kopii książki kiedy kino ma inne zasady. Nie oglądajmy filmów czy seriali na podstawie książek jako ich kopie. To jest inna forma przekazu. Jest to bardzo ciekawy obraz, dobra narracja, gdzie Wokulski niczym stalker zrobi wszystko by posiąść Izabelę. Mimo, że mam on mnóstwo pieniędzy i mógłby wykupić całą szlachtę. jest on jednak chłopem, nie jest arystokracją.
IZABELA EMANCYPATKA
Z kolei Izabela czyta „Bluszcz” , odrzuca zaloty wielu mężczyzn. Chce być niezależna. Mimo to Eliza Orzeszkowa patrzy na nią z góry. Ileż to razy słyszałam: „NIE ZNASZ ŻYCIA ANIU”. Piękne to stwierdzenie znać życie bo jeśli znajomość życia to małżeństwo i bogactwo to nie wiem czy chcę to wiedzieć. W książce to Łęcka jest tą złą kobietą.
No Comments