„Hotel Paradise”- Niezmienne od lat gyilty pleasure społeczeństwa. Ludzie szukający kasy i sławy lgną do tego miejsca. W tej grze pytasz czy szukają relacji czy czekają na 250 tysięcy złotych. Szukanie miłości to obsesja naszych czasów. „Love is blind” jakimś cudem stworzył parę pod postacią Darii i Filipa.
W Hotelu też mamy kilka par. Mamy też samobójczą śmierć Soni Szklanowskiej, która śpiewała: OTO RAJ. Mamy więc młodych ludzi. Zazwyczaj spełniają pewien profil: trenerzy personalni, modele, modelki, tancerki czy stylistki paznokci albo kosmetyczki. Każda edycja to jakaś niespodzianka. Postacie są dobrane tak by graly w grę. W HP jak i w życiu liczą się DRAMY. Ludzie muszą tylko szukać nici porozumienia i budować relacje, które trudno budować. Najbardziej szkoda Natalii, egzotycznej uczestniczki, która wycofuje się. Jest artystką i jej wrażliwość jest źle odbierana przez resztę. Z nikim nie znajduje flow i wielka szkooda. Zazwyczaj wartościowe osoby znikają. Nie rozumiem też fenomenu Filipa , kobiety latają za nim. A faceci za Oliwią. Mają raczej urodę zwyczajną. Czy są ładni? Filip próbuje być MIlanem tej edycji.
Po co ludzie idą od HP? Dostają możliwość wygrania 200 tysięcy złotych, poznania ludzi, sławy z IG i nie tylko. Mają szansę na swoje 5 minut. Mają myślec o tym by przetrwać rajskie rozdanie. Pokolenie Zetek świetnie się bawi. Bądźmy szczerzy kto z nas dziś nie marzy o tym by ustawić się finansowo. Pary powstałe w Hotelu Paradise to nie są ci wygrani. Zazwyczaj przegrani budują doskonałe relacje. Czyżby pieniądze nie przynosiły miłości? Jakże to uwielbiany stereotyp i walka klas. O tej walce klas mamy też w „lalce” która dziś ma premierę. Iluż panow marzy być tak bogatymi jak Stanisław Wokulski. Któż z nas nie marzy o dostatku finansowym, zdrowiu i miłości. W końcu zasługujemy na to wszystko. Pokolenie „Hotelu Paradise” to pokolenie moich siostrzeńców. Patrzę na nich i wydają się i tak dojrzalsi względem nich choć to tylko pozory. Czy rzeczywiście dojrzałość mierzona jest dziś relacjami? Może niepotrzebnie jesteśmy na siłę dojrzali tylko po co? Czy jako żona byłabym bardziej dojrzała? Czy bycie matką uczyniłoby ze mnie kogoś dojrzalszego, lepszego? Ustalmy jedno: LUDZIE SĄ LEPSI I GORSi, DOBRZY I ŹLI. I ka zdy chce być TYM DOBRYM choć wiemy dobrze, że nie jest to opłacalne.
Ostatnio na temat jednej z uczestniczek wypłynęła, że zaniedbała swojego pieska. To bardzo przykre. Posiadanie zwierzaka to odpowiedzialność. By posiadać zwierzę trzeba mieć warunki finansowe. Czy poszłabym do Hotelu Paradise? Abstrahując, że mój wiek sprawiłby, że nie zostałabym wybrana to zapewne trudno byłoby się porozumieć z nimi. Nie jestem też MILFEM. Jestem sobą.
No Comments