Nie chcę by był to wpis polityczny ale taki będzie. Chcę byśmy spojrzeli dziś w lustro. Kogo widzicie? Ludzi. Kościół. Sama szukałam wiary, jako dziecko naiwnie wierzyłam w Boga. Skończyłam Wydział Teologiczny. Tylko co z tego? Rozumiem dlaczego nigdy moje słowa nie będą niosły wartości. Państwo na świecie pozwala dokonać wyboru ale żyjemy w kraju gdzie zamyka się drzwi. Narcystyczny Bóg ma na imię Jarosław. cokolwiek ten „Bóg” zrobi ludzie wyznają. Mam dość tekstów typu poglądy nie mają znaczenia. Mają moi kochani. Jeśli nie szanujecie drugiego człowieka bo jest homoseksualistą choć sami najczęściej nimi jesteście to coś nie gra? Seks przed ślubem to zło. KALENDARZYK to jest ANTYKONCEPCJA tylko w innej formie. Bóg generalnie nie lubi widocznie ludzi szczęśliwych, zaspokojonych. Im bardziej człowiek jest nieszczęśliwy tym lepiej. Tylko co was to obchodzi? No co? Wybraliście prezydenta Alfonsa pod koszulką waszego KRZYŻA. Obiecał wam jak dzieciom cukierki. Tylko one mają gorzki smak. Dał wam pozwolenie na jeszcze większą nienawiść dla tych co nie myślą jak wy. Tuż przed wynorami była fala hejtu. KATOLIKÓW NIE OBCHODZI KIM JESTEŚ CO SOBĄ REPREZENTUJESZ BO MOŻESZ BYĆ WCIELENIEM DIABŁA ALE POWIESZ, ŻE JESTEŚ PRZECIW ABORCJI I ZWIĘKSZENIU GODZIN RELIGII TO STAJESZ SIĘ ŚWIĘTYM Wierzący uważają,że…
Serial jest hołdem dla dzieci niepełnosprawnych. Przede wszystkim dla dzieci autystycznych. Sama miałam okazję zajmować się dorastającym chłopcem z autyzmem z miłości do jego ojca. Nigdy nie zapomnę jak goniłam go po Galerii. Jak bardzo pragnęłam wtedy być matką, taką prawdziwą matką tych dzieci. Znosiłam wtedy wiele. Ten film przypomina mi te chwile choć w wielu chwilach byłam tylko jak opiekunka obok. Nie uczestniczyłam w ważnych chwilach typu zapisy do szkoły itd. W końcu byłam tylko dodatkową mamą. Byłam pełna poświęceń i miłości. Serial bardzo dobrze oddaje walkę rodziców. Główna bohaterka uprawia MMA. Dzieli swoje życie pomiędzy walkami w oktagonie a opieką nad dorastającym synkiem ze spektrum autyzmu. W pierwszym odcinku już wiemy, że rodzic słyszy iż z twoim dzieckiem jest „coś nie halo”. To jak obraza dla rodzica. Przecież nie może tak być. Bo przecież dzieci to nasza część. To tak jakby pani pedagog obraziła nas, rodziców. Diagnoza autyzmu czy jakiejkolwiek niepełnosprawności nie jest łatwa. Rodzice odczuwają lęk, frustrację i rozczarowanie. Każdy rodzic wyobraża sobie dziecko jako cudowną istotę. Istotę z nich samych. Kamila Barska musi więc dźwigać brzemię tak jak i inne matki wychowania dziecka, z którym coś nie jest halo. W jednej z pierwszych scen bohaterka wchodzi…
Polska, kraina 500 plus. Jeśli jesteś kobietą to w tym kraju musisz być matką. Kiedyś bardzo chciałam być matką ale z czasem to pragnienie zaczęło odchodzić. Aleksandra Kwaśniewska niedawno powiedziała, że fakt iż nie ma dzieci jest tylko jej winą. Nikt nie obwinia jej męża. Kobieta bezdzietna to gorszy sort. Zawsze chciałam być matką. Znam jednak wiele matek, które na to nie zasługują. Kiedy szukam pracy społeczeństwo widzi we mnie bezradną. To nie ja jestem bezradna tylko system, procedury. Ludzie są beznadziejni,po prostu. Ja jestem bezdzietna, bez pracy (Szukam jej ale jestem zbyt trudna). WYBRAŃCY SYSTEMU CZYLI LUDZIE DOPASOWANI DO SYSTEMU Wybrańcy systemu to ludzie, którzy rozumieją system, wiedzą jak w nim żyć. Kończą studia, idą do pracy, czasami zakładają firmy. Biorą śluby, mają dzieci. To ludzie, którzy w systemie żyją idealnie. System to dla nich chleb powszedni. Żyją w nim od urodzenia. Wiedzą, że aby przetrwać trzeba tak żyć. Ich życie wydaje się idealne, stała praca, dzieci, wielkie domy. Idealny świat życia według systemu. Z czasem oni także chcą wyjść poza system. Jednym z takim wyjść jest znalezienie kochanki, kochanka. Ucieczka z pracy na etat. Systemowa stabilizacja bywa szkodliwa gdyż jest zludzeniem, iluzją. Podziwiamy ludzi, którzy żyją zgodnie z…
Szukanie pracy w Polsce to wielka przygoda. Zwłaszcza kiedy w teorii nie masz za coś żyć ale jakimś cudem masz adres. By zapisać się nie możesz być bezdomnym. Żadnego potencjalnego pracodawcy nie obchodzi z czego żyjesz. Pani z urzędu też się nie dziwi bo w końcu jej jedybym zadaniem jest znalezienie mi pracy. Całe życie chciałam żyć na swoich warunkach. Decydować o sobie. Co robili inni wyznając złotą zasadę” Weź znajdź etacik i rób potem co chcesz”. Społeczeństwo widzi we mnie nieroba i pasożyta niezdolnego do założenia swojej rodziny. Mieszkałam w ciasnym miasteczku Baborów choć cały czas marzę o normalności jaką widzę u znajomych. W miarę normalności, stałej wypłacie i poczuciu bezpieczeństwa ale to w końcu Polska. Swego czasu pomagalam wielu ludziom, chciałam ich reklamować a oni nie uznawali mojej pracy za pracę deklarując, że w sumie robię to dla przyjemności. Typowy argument biznesmena, że w końcu to ja reklamuje się nim a raczej jego łaską. Wychowano mnie też w filozofii „ najpierw studiuj potem pracuj”. Po studiach zaczęłam więc pracę nieco niezgodną z moim sumieniem. To Polska więc bierz! Pracowałam tam, tylko nie przepracowałam tam 1 roku więc no cóż. Skreśla mnie to z bycia człowiekiem mimo, że to…