Szukanie pracy w Polsce- System wadliwy od lat, który nikogo już nie obchodzi. Urząd Pracy cz.1

Szukanie pracy w Polsce to wielka przygoda. Zwłaszcza kiedy w teorii nie masz za coś żyć ale jakimś cudem masz adres. By zapisać się nie możesz być bezdomnym. Żadnego potencjalnego pracodawcy nie obchodzi z czego żyjesz. Pani z urzędu też się nie dziwi bo w końcu jej jedybym zadaniem jest znalezienie mi pracy.

Całe życie chciałam żyć na swoich warunkach. Decydować o sobie. Co robili inni wyznając złotą zasadę” Weź znajdź etacik i rób potem co chcesz”. Społeczeństwo widzi we mnie nieroba i pasożyta niezdolnego do założenia swojej rodziny. Mieszkałam w ciasnym miasteczku Baborów choć cały czas marzę o normalności jaką widzę u znajomych. W miarę normalności, stałej wypłacie i poczuciu bezpieczeństwa ale to w końcu Polska. Swego czasu pomagalam wielu ludziom, chciałam ich reklamować a oni nie uznawali mojej pracy za pracę deklarując, że w sumie robię to dla przyjemności. Typowy argument biznesmena, że w końcu to ja reklamuje się nim a raczej jego łaską.

Wychowano mnie też w filozofii „ najpierw studiuj potem pracuj”. Po studiach zaczęłam więc pracę nieco niezgodną z moim sumieniem. To Polska więc bierz! Pracowałam tam, tylko nie przepracowałam tam 1 roku więc no cóż. Skreśla mnie to z bycia człowiekiem mimo, że to XXI wiek. Dla Urzędu Pracy nic nie znaczę bo nigdzie nie przepracowałam więc to moja wina. Teraz cierp dziewczyno! Cierp bo nie masz pracy na etat, umowy o pracę. Skończyłaś dziwne studia. Kiedy przy pierwszej pracy podejmowałam się wyzwania, dostałam szkolenie czułam dumę. Mieszkałam sama we Wrocławiu. Byłam dumna, spotykałam się z chłopakiem. Niestety fakty były takie, że inflacji nie było a moja mama musiała się dokładać. Fakt od zawsze lubiłam jedzeniem poprawiać sobie nastrój. Lubiłam sushi i pobliskie Sawara Gyros mimo to gotowałam w domu. Samodzielnie. Radziłam sobie jakoś. Nie, nie byłam idealem pracownika ale jestem obowiązkowa. Jeśli praca byla od 9.00 do 18.00 to tak pracowałam. Zawsze.

W każdej pracy doświadczałam pogardy. Zawsze mam marzenia i non stop słucham tych coachów. Prawda jest taka, że możesz być każdym jak masz dużooo kasy. Jak masz kasę to nagle ludzie będą Cię kochać i szanować. Podlizywać się. Kapitalizm. Jeśli chcesz osiągnąć sukces musisz się podlizać do odpowiednich ludzi. Jeśli szef obiecuje Ci stanowisko za sex to dostajesz dwa w jednym. Stanowisko i poczucie, że jesteś sexy. Istnieją pewne mechanizmy, które pozwalają osiągnać sukces.

Wmawianie ludziom, że mogą wszystko kiedy jest społeczny faszyzm. Wmawianie ludziom, że osiągną sukces tylko jeśli będą optymistami jest zwykłym kłamstwem. Gdybym była z pewną partią wyborczą zdobyłam szacunek Jarka K byłabym już bogata i znana. Kiedy jest ogromny kapitalistyczny podział społeczeństwa. Kapitalizm pozwala pracodawcy na wszystko. To od niego wszystko zależy dlatego czuje się Bogiem. Pracodawcy przypominają naszą władzę. Często są też z władzą w komitywie.

Nierówności społeczne jak w Indiach. Było już o tym sporo artykułów. Tylko, że zawsze wygrywają Ci co mają pieniądze. Mogą sobie mówić bajki, opowiadać niczym Tamara Gonzales Perreria o magicznej mocy. Sprzedawać nam info, że na MLM można zarobić. Kolejna bajka to INWESTUJ. Kolejna bajka to dawanie innym iluzji byleby za to płacili. Śmierć kultury wysokiej, która nikomu nie jest do szczęścia potrzebna.

Chcesz sławy idź do reality show (polityki) w sumie to jest to samo

Kiedy ktoś dostanie te 5 minut to nie chce od tego uciec. Pieniądze to creme de la creme społeczeństwa!

Slawa i pieniądze dają możliwości całkiem przeciętnim ludziom. Większość ludzi wokoł mnie żyje według schematów. Praca, której nie zawsze chcą. Potem to hobby , hobby po pracy i już jesteś królem życia!Potem na Instagramie masz kopie kopii innych ludzi. Większość influencerów to po prostu sprzedawcy. Zwyczajni sprzdawcy produktów. Wybór produktów jest ogromny. Toniemy w produktach.

Z tych wszystkich nurtów powstaje depresja #depresja #$ #nierownosci #capitalizm #naomiklein

PARADOKS PATOLOGII, KTÓRA MA WIĘCEJ KASY NIŻ TY

Paradoksem tych nierówności jest fakt, że jeżeli jesteś samotną matką to każdy ci pomoże. Zlituje się nad tobą. Jako samotna matka znajdziesz konkubenta, który zabije twoje dziecko. Patologia i ludzie bardzo bogaci nakręcają się i gardzą klasą średnią. Patologia pracować nie musi.

Jeśli nie masz pracy to zostań chociaż matką. Tworz szczęśliwą, kapitalistyczą rodzinkę. Masz pieniądze możesz kupić wszystkich, mieć władzę, możesz być Bogiem!

WIEM, ŻE I TAK ZIGNORUJECIE TEN WPIS BO WASZE ŻYCIE JEST TAKIE CUDOWNE.

MACIE W KOŃCU WSZYSTKO: ŻONY, KOCHANKI, DZIECI, WIELKIE DOMY i WAKACJE CO ROKU.

MACIE WSZYSTKO I MÓWICIE: „DOSZLIŚMY DO TEGO DZIĘKI NASZEJ PRACY”

Znam niewielu ludzi, którym mogę powiedzieć, że doszli do czegoś tylko swoja pracą. Bez pomocy rodziców. Znam wielu ludzi i żaden z tych ludzi nigdy nie podał mi ręki, tak szczerze. Pamiętam kiedy na jednym ze spotkań biznesowyh wyznałam, że nie mam pracy. Popatrzyli na mnie jak na odludka. I tyle wrócili do swojego świata. Potem pisałam artykuły do pewnego magazynu i uznali, że to wolontariat!

Leave a Reply