Rajski nieraj na Filipinach – Współczesne relacje nie różnią się niczym to show gdzie ludzie muszą myśleć tylko o relacjach

Hotel Paradise to rzekomo upadek ludzkości i symbol konsumpcji. Filipiny, a jakże darmowa podróż sponsorowana przez TVN. Jest to jedyny słuszny argument wystąpienia w HP. Poza tym chwilowa sława i wzrost lajków na INSTAGRAMIE. AA i zapomniałabym dodać: TERAPIA OD TELEFONÓW I WIEŚCI ZE ŚWIATA GDYŻ BOHATEROWIE POZBAWIENI SĄ WSZELKICH INFORMACJI. Przypomina to obóz dla dzieci gdzie muszą wytrzeźwieć. To kolejna zaleta HOTELU i jest to trzeci argument ZA. Raj ma więc same plusy. Moją faworytką jest kompletnie niepasująca Wiktoria. Dziewczynka skromna, płaczka. Każde HP ma swoje płaczki. W tym sezonie czuć, że nikt nikogo nie kocha. Milan czyli klasyczny maminsynek o IQ 10 ma największe powodzenie u dziewcząt. Intryguje swoimi blond włoskami. Jest i Kubuś pracujący w szpitalu wysoki chłopak, niebrzydki ale jednak nie lubię takich chłopców nawet jeśli są farmaceutami. Milan otwarcie przyznaje, że nie czyta książek. Mimo wszystko darzę tych ludzi sympatią. Staram się nikogo nie hejtować. Wiemy jednak, że tu liczą się dramy. Na moje oko wiadomo raczej, że wygra to Agata i Kuba. Kiedy nie masz przy sobie informacji ze świata to szukasz atrakcji. Mieliśmy też „czarną owcę” w postaci piłkarza Andrzeja i femme fatale Oliwkę. DO TAKICH PROGRAMÓW IDZIE SIĘ PO ZABAWĘ I POPULARNOŚĆ….

Spowiedź alkoholika w „Informacji Zwrotnej” czyli kolejna odsłona Jakuba Żulczyka w serialowej wersji Netflix.

Nie czytałam ksiąki Żulczyka i nie zamierzam. Wiele razy słyszę tę porównania „Książka jest zawsze lepsza od serialu”. Nie zgodzę się z tym. Jest to hasło przereklamowane a poza tym serial/film to interpretacja reżysera i należy oddzielić te dwie formy sztuki i obie mogą być wybitnie dobre. Czasem serial ratuje książkę a książka ratuje serial , choć nieco rzadziej. Film/serial to reklama dla autora i książki. Jako , że nie przeczytałam tej książki bo Jakub Żulczyk to dla mnie pisarz z odległej planety. Poprzedni serial „Ślepnąc od świateł” był dla mnie zbyt arogancki i zarozumiały. Nie, nie odczuwałam zachwytu nad serialem. Co do „Informacji Zwrotnej” to temat alkoholizmu, który jest bardzo lubiany i powielany na wszelkie strony. Sytuacja przedstawiona w serialu nie jest mi obca. Bycie pijącym rockmanem to żaden wyczyn. Postać Marcina Kani nie jest więc jakąś oryginalną postacią. Po prostu pijus, rockman z dwójką dzieci: synem i córką oczywiście a jakżeby inaczej po rozwodzie. Temat oklepany tak bardzo i nic oryginalnego zwłaszcza w Polsce. Znam wielu takich ludzi z problemem alkoholowym. Każdy z nas ma w rodzinie kogoś z jakimś problemem, zaburzeniem a większość ma liczne zaburzenie. Żulczyk nie odkrywa więc nowych lądów. Jako ten rockman jest ojcem…