Wiersz Meghan Markle o rozwodzie rodziców

Oglądam dokument o Harrym i Meghan i zainspirował mnie jej wiersz. Żyjemy w czasach alienacji rodzicielskiej, relacje i kłótnie o dziecko w sądzie są dziś czymś normalnym. Niestety. Kiedy Meghan cytuje ten wiersz tak prosty, smutny i głeboki rozumiemy jak bardzo krzywdzimy dzieci.

Dwa budynki, dwa domy, dwie kuchnie, dwa telefony.

Dwie kanapy, gdzie leżę, dwa miejsca, gdzie siedzę.

Przeprowadzka tu i tam, cały tydzień jestem wszędzie.

Żeby nie było, to nie jest takie złe, ale czasem smucę się.

Chcę mieć rodzinę wymarzoną- szczęśliwy ojciec z kochającą żoną,

płot wokół domu, buda dla psa, kominek, w którym trzeszczą drwa.

To tylko marzenie, tak nie może być,

choć chce mi się krzyczeć, a czasem wyć,

więc z kotem numer trzy tutaj ściskam się,

byłoby łatwiej, gdyby były mnie dwie.

Każde dziecko marzy o rodzicach, którzy żyją razem. To wydaje się być oczywiste. Jednak w tych czasach niestety. Dzieci traktowane są jak własność rodziców. Sama przez lata byłam świadkiem takiej sytuacji gdzie ojciec walczył o dzieci i matka. W czym tkwi problem rodziców rozwodzących się?

NIE MYŚLĄ O DZIECIACH TYLKO O SOBIE

Po rozstaniu każdy rodzic chce udowodnić drugiemu, że jest ważny albo nawet najważniejszy. Tymczasem świat dziecka runie kiedy dowie się, że są jacyś koledzy, koleżanki, które żyją w zwyczajnej i szczęśliwej rodzinie. Każde dziecko chce żyć w rodzinie ze swoją matką i ojcem, razem a nie oddzielnie.

Każde dziecko chce by jego rodzice byli razem.

Dzieci, które wychowują się w takich rodzinach dotknięte są traumą i patologią, które system próbuje zrównoważyć. Rodzice kochają swoje dzieci bez dwóch zdań i dzieci też. Zawsze przypomina mi się biblijna historia:

Stojąc u stóp Salomona i jedna i druga twierdziły, że są matkami żywego chłopca. Król wystawił je na słynną próbę miecza. „Rozetnijcie to żywe dziecko na dwoje i dajcie połowę jednej i połowę drugiej” (1 Krl 3, 25)

Wówczas kobietę, której syn był żywy, zdjęła litość nad swoim synem i zawołała: „Litości, panie mój! Niech dadzą jej dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!”. 1 Krl 3, 26

Co mówi druga kobieta? Dlaczego Salomon jej nie uwierzył?

„Niech nie będzie ani moje, ani twoje! Rozetnijcie!”1 Krl 3, 26

Tak samo dziś zachowują się matki i ojcowie, które walczą o swoje dobra a nie o dobro dzieci. Dzieci to nieświadome istoty, którymi łatwo manipulować, ktore będą dorosłe przy niedojrzałych rodzicach. Jaka czeka ich przyszłość?

Kochać dzieci to dbać o ich poczucie wolności i czynienie im z życia jak najmniej traum.

Reklamy

Dodaj komentarz