Vincent, Cassie i Edgar Andersonowie to pozornie zwyczajna, amerykańska rodzina. Mieszkają w zwyczajnej dzielnicy Nowego Yorku a do pracy dojeżdżają metrem. Mimo, że Vincent jest synem developera to nie ma za dobrych relacji z ojcem. Podobnie jego syn Edgar zważywszy na to, że ojciec to w sumie tworzy kukiełki w codziennym wieczornym dziecięcym show. serial dzieje się w latach osiemdziesiątych. Vincent tworzy kukiełki i jest przerażony kłótniami rodziców i popija sobie piersióweczki, Czyli jest alkoholikiem , nie wiemy w jakim stopniu bliscy wiedzą chociaż bliscy wiedzą. Jednak Vincent przejawia objawy schizofrenii kiedy toczy rozmowy z „wielką kukiełką”. I nikt wokół się nie domyśla. Jest też Michael, czarny policjant i gej. Czyli najgorsze połączenie z możliwych w USA. Owy policjant został oddelegowany do spraw zaginięć. Teraz jednak bardzo mu zależy na rozwiązaniu sprawy i pokazania się od dobrej strony. Jednocześnie musi ukrywać, że jest gejem. Jest to obraz Ameryki jakiej nie znamy. Nietolerancyjnej. Wiemy, że czarny to gorszy ale, że gej? Oczywiście z czasem zaczynają wychodzić „grubsze sprawy” i problemy rodziny. Jak dziecko odbierało kłótnie i, że uciekało. Serial pokazuje jak wyglądają relacje dzisiaj. Czy ludzie serio się kochają? Każdy ma jakieś demony. Patrząc na taki Nowy Jork nie czujemy się…
Nasza ukochana Amerykana początku lat 80-tych plus religia. To musi być połączenie magiczne. Zwłaszcza, że jest to historia na faktach. Mamy małe miasteczko w okolicach Dallas. Kościół metodystów , który pozwala na większą wolność niż nasz katolicki. Mamy więc pastorkę i chór, typowo amerykańską sielankę małego miasteczka. Mamy dwie a właście trzy różne kobiety. Pewną siebie, wysportowaną matkę dwójki dzieci Candy Montgomery (Elizabeth Olsen), która mieszka w pięknym domu. Jej mąż Pat jest matematykiem, szary i skromny taki „dobry chłop”, wręcz poczciwina. Trudno mu zarzucić cokolwiek poza tym, że jest także przeciętniakiem w łóżku. Wszyscy żyją w swoim małym świecie, typowo amerykańskiej bajce a raczej bańce. Pewnego razu podczas turnieju gry w siatkę nasza głowna bohaterka upada na Allaina lub on na nią. Wtedy ona czuje podniecenie. Przez ten moment i nakręca się na romans. O swoich pragnieniach opowiada przyjaciółce. Romans się urzeczywistnia. Jest utrzymywany w wielkiej tajemnicy i w sumie do końca nie znamy powodu romansu. Nasza bohaterka po prostu znudziła się. Szuka ucieczki od nudy, jest frustrowana ale nie ukazuje tego. Widzimy piękną, zdeterminowaną kobietę,która dzielnie spełnia swoją rolę. Stany Zjednoczone w latach osiemdziesiątych wyglądały zdecydowanie inaczej. Jak to zazwyczaj z romnsami kończą się źle. Ten romans również…
https://zwierciadlo.pl/psychologia/czy-umialabys-zdradzic-dlaczego-kobiety-zdradzaja?fbclid=IwAR0_55saAhiF86zmtbSu-v-s4dU0A6zOc9PQ9sMrMSlzUTLPRXSSCulL-RU Kiedyś chciałam być na okładce „Zwierciadła”. Chciałam by o mnie tam napisali. Byłabym dumna. Większość artykułów ukazuje,że kobiety są wolne i wyzwolone w negatywnym aspekcie. Facet zdradza a to drań a kobieta zdradza bo facet na pewno, to wina faceta. Widzę wielkie upośledzenie w kwestii relacji. Takie totalne. Brak umiejętności w tworzeniu relacji szczęśliwych ze względu na wyrachowanie oraz brak poczucia wartości. Jeśli ktoś nowy cię fascynuje i przy nim czujesz się wyjątkowo, oznacza to, że umiałabyś zdradzić, bo czegoś brakuje ci w obecnym związku Czytamy w artykule. Kobiety usprawiedliwiają swoje działania. Twierdzą,że są silne i mądre a przecież każdy facet jest przemocowy (jakoś trzeba usprawiedliwić swoje patologie). Kobiety krzyczą nin stop i chwalą się swoją agresją. Jak już mówilam kobiety nie mają do siebie szacunku. Po pierwsze nie zauważają,że zdrady świadczą o nich. Ich życie kręci się wokół seksu i pieniędzy. Zdradzam bo partner nie daje mi kasy Zdradzam bo mam nudne życie seksualne Zdrada jest super ale jak zdradza kobieta. Najgorsze, że jak czytam te kobieta to mam wątpliwości co do inteligencji kobiet. Niestety. Jednym z mądrzejszych artykułów jakie czytałam był atykuł sugerujący, że osoby inteligentne nie zdradzają. Po pierwsze wiedzą po co wchodzą w związek, wiedzą…