Nauka Pływania- Moje kolejne opowiadanie wydrukowane w kwartalniku „Migotania”cz.1
Annlove , Migotania , MojaProza , Naukapływania , POezja / 2 grudnia 2022

Hell is empty all the devils are here William Shakespeare Przychodzi taki czas, kiedy ambicje trzeba założyć na dno, najlepiej na dno basenu, który musisz posprzątać, aby bogaci mogli się kąpać. Przychodzi taki czas, kiedy zostajesz sługą — zarabiasz marne grosze. Witamy w Polsce, kraju bez przyszłości! Uczucia patriotyzmu też muszą iść na dno, nie dziw się, że zostaje ci tylko wódka. Przyjechał do pracy. Był studentem. Dorabiał sobie. Musiał złożyć ambicje, praca to świętość. Lepiej ją mieć niż jej nie mieć. Nieważne, że po nocach czytujesz klasyków, modlisz się. Praca z nieba nie spada ani pieniądze. Kiedy czyścił dno basenu, czuł się jak więzień dna. I za takie coś płacą? Nie ma umowy, żadna praca nie hańbi. A gdzie duma? Ktoś musi pracować, żeby zarabiać mógł ktoś. Żeby ktoś mógł się bawić. Basen miejsce atrakcji, tu dzieci uczą się pływać. Dorośli szaleją. Codziennie mijał ratowników, przystojnych mężczyzn o ego takim, jakby grali w „Słonecznym Patrolu”. W życiu nie mieli książki w ręku, ale mają pieniądze i sikające małolaty, jak gwiazdorzy filmowi. Pomylili basen z Hollywoodem. Spektakl trwa. Chlor przenika do mojego mózgu i ciała, nikogo to nie obchodzi, gdzie zasady BHP? Gdzie jest umowa? Nie jestem godzien umowy? Sprzątam basen,…

Wirtualni kochankowie nie myją zębów.cz.2
2022 , Secondlife , WirtualnySwiat / 25 listopada 2022

Zapomnieli, że żyje się teraz. I zapomnieli, że żyją tylko raz.A ja Ewa, pogrążona w smutku, popijam wino, chciałabym jewylać i pobrudzić moją nieskazitelną, czystą koszulę. I wtedypodchodzi ON. Ja myślę: To ten! Tak, chce wytrzeć moją czerowoną plamę, tak, chce odsączyć mnie z pergaminu jego słów.Patrzy na mnie swoim wzrokiem, jakby grał w brazylijskiej teleonoweli. Zapala papierosa (nałogowiec, odpada). Poczucie straty,żal. Książę z bajki pali? Śmierdzi jak popielniczka. Po chwili upada na kolana, jakby był martwy. Ach ten świat!Idę do sklepu, ja Ewa. Widzę tysiące świateł, czuję zapachy,które sprawiają, że czuję się dobrze. Wracam do domu, gotujęobiad! Tylko nie nazywajcie mnie singielką. Nie ufam kobietom,które deklarują, że cieszą się swoim samotnym stanem i dobrzeim z tym! Nie jest mi dobrze, ale nie będę płakać. Jestem silna,mam swój uniform. I to przeraża mężczyzn. Wirtualny dzieńzaczął się realnie. Skuszę się zapachem skoszonej trawy w perfumach. Ja Ewa, roztapiam ostateczne śniegi.Ostatecznie mija kolejny dzień. W Wiadomościach kolejneofiary i pogrzeby, życie?Mijam kolejnego mężczyznę, realny? Otacza mnie obojętnymwzrokiem: Może bym ją przeleciał. Ale co by mi to dało? Ja Ewa widzęgo, patrzę na niego. Uśmiecha się, jakby jego usta mówiły: No czego ode mnie chcesz? Wydaje się zwyczajny i pozornie szczęśliwy.Wracam do domu. Lubię…