Poświąteczne refleksje czyli święta, święta…i po świętach. Czyli co to dziś znaczy rodzina?

Żyjemy w epoce rozstań (O rozstaniach będą kolejne wpisy). Kiedy są święta to znaczy, że jest też czas i po świętach. Zazwyczaj wszyscy są już najedzeni spektaklem i dramatem świąt.

Święta Bożego Narodzenia łączą w sobie dramay codzienności. Każdy pokazuje co ma, co osiągnął w tym czasie. Spotykamy się wszyscy niezależnie od wydarzeń w naszym życiu. To taki czas kiedy podsumowujemy wydarzenia naszego życia. Nasze wybory i nasze decyje. Bez wątpienia każda rodzina ma swoje tradycje. Nie wszyscy w rodzinie muszą być wierzący w Boga. W tym dniu staramy się być dla siebie mili. Ja nie pokłóciłam się z moją siostrą i jeszcze przyniosłam jej prezent. Mialam przecudowne spotkanie z siostrzeńcami. Mimo wielu kryzysów to właśnie w święta cała rodzina daje nam siłę. Suto zastawione stoły potrawami sugerują,że w tej rodzinie jesteśmy wyjątkowi, ważni. Mówią o dobrobycie i zasobach w naszej rodzinie. Zasoby rodziny czyli to co ma dana rodzina przypominają spiżarnię gdzie gromadzimy nasze pragnienia i potrzeby.

Zarówno przed i po świętach warto zdać sobie sprawę z tych kilku spraw:

  1. Każdy z nas z czymś walczy i zmaga się z problemami
  2. Najczęstszym problemem świata są problemy finansowe
  3. Każdy z nas miał marzenia i część z tych marzeń albo kiedyś się spełni albo nigdy się nie spełni.
  4. Rzeczywistość będzie podobna także z innym partnerem/partnerką
  5. To czas kryzysu relacji.Ludzie nie lubią trwałości bo trwałość jest zbędnym balastem.
  6. To czas kiedy nie powinno się komentować rzeczywistości innych ludzi.

A co wam wydarzyło się w te święta i jeszcze wydarzy? Niedługo Nowy Rok ale to jeszcze dam wpis/ Jakie są wasze poświąteczne refleksje?

Reklamy

Dodaj komentarz