Portret kobiety zgwałconej w najnowszym filmie Netfliksa czyli terapia dla wielu z nas.

Mimo moich przeżyć czułam w środku pragnienie zemsty. Tylko wokół zawsze słyszałam „Zemsta to zło”. Wierzyłam,że osiągnę to kiedy będę kimś. Kiedy będę sławna. W mojej głowie pojawiła się blokada, która nie pozwalała mi jednak osiągnąć tego. Film „Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie” idealnie to pokazuje.

Jak bardzo chcemy być postrzegane jako silne i ambitne, zdolne i inteligentne a jak nas postrzegają. Kiedy przyznamy się do naszych słabości , do naszego cierpienia usłtszymy: Nie pokonałaś tego. Tak jak narzeczony naszej bohaterki. Uważał, że ona już to pokonała więc jest ok.Tymczasem ona stworzyła blokadę. Ja też niedlugo mam 38 lat i też dopiero zmierzyłam się z prewnymi prawdami na tyle by wyjść z cienia i mieć odwagę by o nich powiedzieć. Dopiero teraz w mojej powieści mam odwagę mówić o tym głośno. Zawsze towarzyszył mi wstyd. Zostałam wiele razy w życiu upokorzona przez mężczyzn i kobiety. Mimo to nadal uwielbiam mężczyzn , z kobietami bywa różnie. To bardzo boli kiedy osiąga sukces ktoś kto cię skrzywdził. Tak jak w moim przypadku: Mąż i ojciec. Poeta, wydawca. A ja w tym nic nie znacząca walcząca o uwagę w lieraturze! Popatrzcie na mnie boję się otworzyć, otrzymałam od WAS blokadę mojego talentu. Nie mogę iść dalej bo chociaż myślałam ,że zamknęłam ten rozdział to zamknął mi wiele drzwi. Jakiś czas temu napisałam w mailu do poetów-znajomych prawdę o tajemniczym wydawcy (Nie chodzi o Biuro Literackie) to mogę zdradzić. Ich reakcja była dziwna zwłaszcza,że niektórzy się nade mną zlitowali. Współczuli mi. I tak nie mam dowodów ale mogę o tym napisać. Może dlatego pisanie było we mnie mechanizmem obronnym. Dziękuję Ci Milo Kunis vel Ani Firreli za tę cudowną rolę! Za to,że wiem na którym jestem etapie mojego bólu. Za to, że nie potrafiłam być szczęśliwa bo syndrom ofiary był we mnie.

I kiedy obejrzałam ten film zrozumiałam ile łączy mnie z bohaterką. Czy osiągnięcie sukcesu to osiągnięcie prawdy o sobie? Tak, chyba tak. Pogodzenia się z krzywdami i z faktem,że to co Ty nosisz i cierpisz wiele osób wymazało albo udaje,że wymazało. Gdzie jest Twoje prawo? Jakie jest twoje prawo?

Jestem mimo wszystko po stronie relacji. Dwoje ludzi i miłość. Ale niestety jest przemoc, są gwałty i niestety to część nas, ludzi.

Zawsze jestem i będę po stronie relacji, miłości. WArto kochać i być kochanym ale najpierw warto kochać siebie. Nie chodzi o miłość do prawdy o sobie to zdecydowanie inna miłość. Warto jednak poświęcić jej wiele.

Reklamy

Dodaj komentarz