Kobiety dzielą się na suki i na te lepsze?

Kiedy kobiety zakochują się w bad boyach to jest ok. No potem tylko krzyczą o złych facetach jeszcze głośniej!

Mężczyźni za to zakochują się w sukach. Jakby świat podzielić na gatunki ludzi byliby to:

  • Palanci i suki
  • Ich ofiary

Ofiara to słowo bardzo nadużywane. Feministki kochają być ofiarami. Nieważne, że to one są winne. Kiedy byłam singielką (a już nie jestem) wkurzałam się jak czytałam z jaką łatwością ludzie się rozstają i co ze mną nie tak. Mam 34 lata i co? Wszystkie znajome już albo po rozwodach, dzieciate albo w szczęśliwych związkach. Patrząc na moje życie tu i teraz jestem szczęśliwa ale mogę się nazwać ofiarą. Tak moi drodzy ofiarą , wszak szczęśliwą ofiarą. W moim państwie nie znaczę nic.

O tyle , że chcę to zmienić. Mój ukochany zjawił się w moim życiu nagle, trochę za późno. Może właśnie jednak tak miało być. Nie lubię kiedy piszę się kobieta po przejściach i mężczyzna po przejściach. Warto przypomnieć,że 34 letnia singielka czy singiel też musieli coś przejść. Może nigdy nie byli w związku.

Ofiara z angielskiego victim:

Ofiara 

W rozumieniu Polskiej Karty Praw Ofiary  jest to osoba fizyczna, której dobro chronione prawem zostało naruszone lub bezpośrednio zagrożone przez przestępstwo. Karta zalicza do ofiar również najbliższych takiej osoby.

źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ofiara_przest%C4%99pstwa

Tylko wszyscy skupiamy się na biednych bitych kobietach. Nie wykluczam, że kobiety są bite i warto przeczytać wyżej. Ile z nich jednak pragnie zniszczyć faceta bo są zakompleksione. Ile z nich potrzebuje adoracji tych złych facetów. Jak nie zdradzą i się nie rozwiodą to znaczy ,że mają niższy status społeczny. W XXI wieku rozwódki to elita. Poczytajcie sobie! To powód do dumy: „Jestem super bo się rozwiodłam”.

Niestety takie jest współczesne postrzeganie. Jak ja to widzę? Słabo to widzę. Mimo, że jestem ofiarą próbuję z tego wyjść. Widzę niesprawiedliwość prawa. Rozumiem, że widzę i czuję a to już odróżnia mnie od pań suk i nie wcale nie czuję się od nich lepsza. Mam swoje poczucie wartości, które prowadzi mnie przez życie. Mam wartości i uczucia coś czego brakuje wielu ludziom. Niestety.

W dzisiejszych czasach liczy się , że pod feministycznym wpisem staniesz po stronie mężczyzn „Ale jak możesz obrażać kobiety, matki święte”. Żyjesz w Polsce. Tutaj matka to sacrum nawet jeśli niesłusznie oskarża faceta i nie myśli o dobru dzieci. W tym powierzchownym świecie możesz być tylko po jednej stronie. Jeśli jesteś feministką to jesteś spoko. Jeśli nie jesteś to spadaj. To znaczy, że jesteś głupia (Tak podsumowano mój komentarz pod jednym z feministycznych blogów).

Chyba wolę być dla nich głupia. Przychodzi mi przez myśl jedno pytanie: CZY FEMINISTKI SĄ SZCZĘŚLIWE? (O tym dam większy wpis). W ich głowach kłębi się tylko hejt do kobiet myślących inaczej niż one (Ale ja też mam prawo wolności słowa!) , do mężczyzn często zupełnie niewinnych. Do całego świata. Zamiast być szczęśliwe zatruwają życie innym.

Często zaznaczam, że nie lubię skrajności. To, że są sytuacje gdzie mogę si e zgodzić z kobietami- feministkami. Jestem w ścisłym centrum. Jednak mam dość czytania feministycznych haseł, które nie mają sensu.

Dodaj komentarz