Nie mam zamiaru nikogo hejtować i obrażać. Murcix jest spoko dziewczyną. Niestety wciąż kiedy jesteś niby KIMŚ dajesz sobie PRAWO do wydania książki. Podobno napisała ją GHOSTWRITERKA czyli osoba, która nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem ale umie pisać. Marta zaś jest autorką konceptu. Co nam daje autorka? Zacznę od plusów: Okładka w miarę ok, ujdzie pośród okładek słynnego WN. Język jest poprawny, pozbawiony prymitywizmu i przekleństw. I to by było na tyle z plusów tej książeczki. Nasza bohaterka to osiemnastoletnia LIV czyli OLIVE nie ELIZABETH. Historia zaczyna się w tych cudownych Stanach Zjednoczonych a „grzeczna dziewczyna” Liv jedzie sobie do Camridge gdzie tak jak ojciec ma studiować prawo. Mamę swoją na początku książki Liv gaslajtuje czyniąc z niej ofiarę i osobę pozbawioną ambicji. W ogóle ma dziwny stosunek do rodziców. Najczęściej w takich historiach najłatwiej rodziców uśmiercić by można było usprawiedliwić samodzielność. Tymczasem LIV jedzie do CAMBRIDGE. Ojciec to bogaty prawnik. I nie zainteresowało go, że córka nie otrzymała dokumentu, że dostała się do Cambridge? Ach Ci tatusiowie. Marzeniem bohaterki jest stanie się AKTORKĄ. Wiadomo, że z małej mieściny człowiek chce się wybić. Szuka sławy. Nasza bohaterka korzysta z couchsurfingu, sama korzystałam z tego typu rzeczy tylko wtedy tak…
PROSZĘ SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ! Kto zna kultowy już film na podstawie książki pt. JEDZ, MÓDL SIE, KOCHAJ wie jak bardzo daleki jest od prawdy. Romantyzacja i kult pisania jako czegoś przynoszącego zyski to pierwszy błąd ludzkiego myślenia. Wiele razy słyszałam pytania: „Ile zarobiłaś, wydałaś przecież w USA”. Ach, jestem lepszym człowiekiem. Lepsza niż WY! Wydałam powieść. Tak serio właśnie tak to mogło wyglądać. Możliwe, że nawet tak myślałam bo byłam totalnie zakompleksiona. Miałam tak zaniżone poczucie wartości, że tylko wydanie książki stanowiło o mojej wartości. Było wyznacznikiem żeby nikt nie miał mnie za głupią. Dla mnie to było najgorsze co mogło być. Przyczynili się też do tego nękający mnie nauczyciele. Ale dajmy już im spokój. Kompleksy i zaburzone poczucie wartości nigdy nie są kompanem naszych decyzji. BRAK PROBLEMÓW FINANSOWYCH Wydaje się kluczowym aspektem. A cała ludzkość czeka aż nasze bohaterki wydadzą książki. Świat marzy o kolejnych książkach naszych pisarek. Pozazdrościć. Ja nie chciałabym mieć milionów. Nie jest mi potrzebny ten idealny świat. Lubię to co robię. Nie owijam w bawełnę. Zazwyczaj w amerykańskich komediach kobiety są pisarkami. Dziennikarkami. Mają super pracę. Z kolei wokół budzą zainteresowanie. Jak już pisałam, kobieta , amerykańska pisarka to IDEAŁ dla faceta. Potencjalnie. Ja bym…
Historie kobiet w związkach zazwyczaj są smutne. Partner był toksyczny, stosował przemoc. Związek powinien być mimo wszystko źródłem dobrego życia. Wszyscy znamy historie kobiet po rozstaniach. PO rozstaniu kobieta staje się silniejsza, przechodzi kryzysy i szuka pocieszenia. Dlaczego tak to działa? Na pewno kobiety traktują rozstanie jako stratę dla partnera. Jednak w moim przypadku poczułam, że straciłam na wartości. Była rozpacz, depresja, stany lękowe. Lęk oprzed wyjściem z domu. Płakałam. Zostałam zraniona. Nie tylko ja. Wiedziałam, że muszę to pokonać. Wiedziałam, że zasługuję na kogoś kto mnie doceni. Kto pokocha mnie i tu i teraz. Tu i teraz kocham siebie na tyle by wiedzieć, że jako singielka jestem równie zajebista. Wiedzieć, że miłość i facet jak ma być to będzie. Wiedzieć, że jestem wartościowa. Otaczam się mężczyznami, czasami na nich ponarzekam jednak ich bardzo uwielbiam. Nie czuję hejtu do facetów. Kocham ich i wspieram na każdym kroku. Jednak rozstanie sprawiło, że jestem dziś tutaj. Być może rozstanie jest motywacją. Zapewne chcemy udowodnić sobie, że nasz ex mylił się co do nas. że nie jesteśmy takie beznadziejne jak on nas widział. Ogólnie jeśli żyjemy w relacji, która ściąga nas na dół to warto się zastanowić. Dwie osoby, które są ze sobą…
https://www.threads.net/@annaczyrskaoffical Lata temu założyłam WATTPADA ale no nic się nie działo. Umieściłam swoje opowiadania, które były raczej docenione przez krytyków. Tak oto robię eksperyment. Wczoraj zupełnie na spontanie stworzyłam sobie książkę pt. ” NORA ZAKOCHUJE SIĘ W DENISIE”. Tytuł zajeżdża najbardziej głupią historią. Tak, jednak konkurencja wśród głupoty i banalizmów jest ogromna. Nora przybywa z mamą do miasteczka Rushville. Takie miasteczko istnieje w USA. Szczerze poczułam zaskoczenie. No ale jest przecież Nashville no to logiczne, że jest też Rusch. Mniejsza oto. Nora jest zarozumiała, arogancka i narcystyczna. Od razu zaprzyjaźnia się z Laurą, która jej zdaniem jest brzydka ale gdyby ją odmieniła no to Laura byłaby ładniejsza od niej. Nora jest pewna siebie. Przykuwa uwagę. Podoba się jej nauczyciel, och i ach….Czujecie to? Wydawnictwo Niezwykłe powinno wpaść w zachwyt ale moja bohaterka ma 18+. Mama głównej bohaterki jest wdową. Poznaje ona artystę Lucę. Moja bohaterka hejtuje artystów. Uważa artystów za nudziarzy i biedaków. Podczas wizyty w McDonald spotyka Denisa. Tak, celowo to miejsce. Nie no kochani! MÓJ WATTPAD: https://www.wattpad.com/story/374608166-nora-fall-in-love-with-denis?utm_source=web&utm_medium=facebook&utm_content=share_myworks&fbclid=IwY2xjawEhxK1leHRuA2FlbQIxMQABHZgepcOLbDYd_me7DVHJtsQT3AHaOQV5Se0CpAmLvvtt82zm4tz6ZuYc-Q_aem_yDo38xP5s64f3ZxnImAfgQ Czy chcecie poznać dalsze losy Nory i Denisa? CZY CZYTALIBYŚCIE TO???
Sanah lubi zaskakiwać. To taka artystka idealna, w ogóle wydaje się być idealna. Pochodzi z tzw „dobrego domu”. Ma męża. Ma rodzeństwo. Zuzanna rozwaliła Polskę swoją wrażliwością. Każdy by chciał aby Sanah zaśpiewała jego wiersze. Tym razem wraz z Patrick the Pan stworzyła kolejne muzyczne arcydzieło. W teledysku po prostu lepi pierogi ze swoją babcią. Takie to proste. Przecież uwielbiamy lepić pierogi a jeszcze z babcią. Mały stres Bo chce byś lubił długość moich rzęs Podlewałam je przez cały dzień Oddychają tylko kiedy śpię Cóż poradzi serce me Bijące kobiece serce me Gdy perełek sznur otula mnie Moja dolna warga ani drgnie Symboliczny mój flirt i czar Jakby nikły mam w oczach żar Przez ogrom dram, bliżej mam Do fem fatal Romantyczne, gdy wpadam w szał Sałatki śliczne, a w myślach drwal Dziś dla dam, świat jaki znam Już nie ten sam, nie ten sam Kobieta śrubką jest Która światem dziś obraca Niestraszny wiatr czy deszcz Co zaboli to wzbogaca Chyba odbiegam od doskonałości Jak ognia boję się samotności Zimno ciut Było ciepło, a tu znowu lód A Twe objęcia są jak słodki miód Chcę do Ciebie mieć beretem rzut Ciekawe co na to los Jakby Cię wziął to byłby…
„Stalkmg” to temat bardzo ciekawy w dzisiejszych czasach. Cieszy mnie fakt, że mówi się także o tym, że kobiety są stalkerkami. Serial „Reniferek” oparty jest na faktach. Podobnie jak tamten dokument, o którym pisałam wcześniej. Nasz bohater to taki szarobury Anglik pracujący w barze. Ma na imię Donny. Mieszka z matką swojej byłej dziewczyny. Jego życie jest przeciętne. Próbuje zrobić karierę stand-upera ale nie idzie mu. Nie jest szczęśliwym anglikiem a raczej takim co sobie żyje w miarę spokojnie. Pewnego razu do jego baru przychodzi grubawa kobietka Martha. Proponuje jej za darmo herbatę gdyż ona nie ma pieniędzy. I tu już życie naszego bohatera zmienia się. Wiele razy w swoim życiu byliśmy zarówno „reniferkami” jak Marthą Scott. Kiedy oglądam ten serial to mimo, że nie mam zapędów stalkerskich rozumiem jej samotność. Jej potrzebę akceptacji. Nie chodzi mi tu o jej otyłość. „Reniferek” czyli nasz główny bohater i ofiara jest bardzo samotny a Martha dostrzega go w tłumie. W tym tłumie widzi w nim kogoś wyjątkowego. Czyż nie tego właśnie chcemy? By ktoś tak nas dostrzegał, widział. Martha jest na tyle samotna, że odkrywa w nim coś co może sprawić, że jej samotność zniknie. W serialu podoba mi się jak reżyserka,…
Na ten wpis szykowałam się od dawna. Marzenia? Jakże pięknie brzmi. Mieć marzenia. Kiedy pytam moją mamę czy ma marzenia zawsze twierdzi, że już nie. Chyba, że o tym abym była w końcu szczęśliwa. Ja, moja siostra i siostrzeńcy i każdy wokół. Ja zawsze byłam „odklejką” nieco. Wyśmiewano się ze mnie w Liceum bo byłam nietutejsza. Każda dziura to w nią wpadłam. Stwierdzono, że mam dysleksję czyli zaburzenie przestrzenne. Utrudniało mi to życie a także pisanie a jednak wciąż pisałam. Nie mam np. prawa jazdy bo kompletnie nie nadaję się do jazdy. Mój refleks samochodowy, oj nie, zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nauka jazdy- Będziesz coś znaczyć jak zrobisz prawko, jak nauczysz się matematyki. To było wtedy moja obsesja. By funkcjonować w tym świecie musisz żyć w systemie. System to bardzo szerokie pojęcie. Każdy z nas ma marzenia. Wszędzie mówią nam, że nasze marzenia się spełnią. Dlaczego akurat nasze? Czy moje marzenia są inne niż Twoje? Czy świat, tak bardzo niesprawiedliwy ma wystarczająco zasobów by spełnić moje marzenia. Każdy ma swoją bucket list, powinien mieć. Ja mam swoje pudełeczko gdzie wypisuję to czego mi brakuje. A obchodzi to jedynie naszych najbliższych, czasem nawet nie. Bycie marzycielką nie ułatwiło mi…