Dlaczego lubię serial „Zakochani po uszy”

Serial produkcji TVN jest opowieścią dość ciekawą. Pozornie głupiutki serial typu romans pokazuje jak łatwo manipulować ludźmi i otoczeniem. Pokazuje poniekąd rzeczywistość. Bohaterką jest Asia. Nieśmiała dziewczyna z Warszawy. Najstarsza z rodzeństwa. Dziecko samotnej matki czwórki dzieci. Mama to kobieta zaradna. Prowadzi Bistro w pobliskiej kamienicy.

Asia jest panią weterynarz. Poznaje na wakacjach stomatologa Piotra. Wredna i okrutna Sylwia robi wszystko by nie pozwolić tej miłości zaistnieć. Czyli tradycyjny schemat telenoweli. Zła Sylwia, która zawsze dostaje co chce i dobra Asia, która ma pecha.Brzmi znajomo? Paradoksalnie większość kobiet w naszym kraju to zdecydowanie Sylwie. Tym światem rządzą takie „Sylwie”. Kobiety, które kochają pieniądze i to jest ich życiowy priorytet.

Wiadomo,że będzie happy end. W niektórych momentach serial jest bardzo naciągany. Intrygi są naprawdę mocne. Mimo wszystko pokazuje jak łatwo manipulować ludźmi by osiągnąć to co chcemy w życiu. Musimy być dobrymi aktorami. Przyznam,że główny bohater nie jest w moim typie ale sam serial pokazuje ludzkie słabości, siłę pieniądze i rywalizację w sposób mimo wszystko komediowy.

Sam serial ma kolejny sezon i już zbliża się ku końcowi. Będzie happy end. Najbardziej w tym serialu lubię Piotra. Dlaczego? Gdyż to dobry i ufny facet. Dlatego nasza negatywna bohaterka to wykorzystuje.

W tym serialu idealnie pokazana jest manipulacja i droga do tej manipulacji. Jak łatwo ktoś może nam zaufać. Potem może tego żałować. Z bólem stwierdzam, że istnieją kobiety takie jak Sylwia. Polecam ten serial!

Reklamy

Dodaj komentarz