Nie jestem matką mimo to film porudszył mnie bardzo mocno. Coben potrafi. U niego intryga goni intrygę i potem nas zaskakuje. Państwo Green są zgodnym małżeństwem. Ingrid jest z wykszta lcenia pediatrą a Simon prowadzi firmę z bratową Yyvone. Mają trojkę dzieci: syna, niepełnosprawną córkę i zbuntowaną córkę uzależnioną od narkotyków o imieniu Paige.
Tu zaczyna się ta historia. Kiedy ojciec znajduje córkę grającą na gitarze ale ona ucieka przed nim. Ojciec bije w twarz Aarona czyli chłopaka Paige. Mamy też Elenę, która prowadzi biuro detekstywiczne ze swoją teściową. Mamy też parkę Asha i Dee Dee, którzy mordują. Historie tych ludzi się łączą.
Coben użył wszelkich motywów: Uniwersytet, mobbing, gwałt i inne problemy, których kuliminacją było odnalezienie Paige,postrzelenie Ingrid. Powiązania są obszerne i trzeba oglądać z uwagą. Oglada się to jak grę, w której każda zagadka odkrywa inną zagadkę. Jako widz jesteś manipuloewany by podejrzewać każdego chociaż troszkę, troszeczkę.
Ciekawy motyw jest motyw parki detektywow Isaaca i Ruby. On szczupły, czarnoskóry ona nieco grubsza ale ładna. Los ich łączy co jest ciekawym zabiegiem.