„POMOC DOMOWA” czyli „DOM DOBRY” w wersji amerykańskiej z przymrużeniem oka.
1670 , 1989 , 1995 , kapitalizm , kinohelios , Love , mOney , pomocdomowa , Przemoc , zwiazki / 14 stycznia 2026

Przemoc zazwyczaj jest piękna. To piękne domy, budynki. Amerykańska sielanka spływająca z dobrobytu. Idealny świat. Poznajemy sobie Millie, która sobie po prostu jedzie do pięknej posiadłości Winchesterów. Zaczyna się znajomo. Nic oryginalnego, typowy początek. Dziewczyna szuka pracy jako pomoc domowa. Z czasem okazuje się, że jest bezdomna i biedna a w dodatku siedziała w więzieniu ale napięcie budowane jest powoli. Poznajemy jej córeczkę i męża Andrew, który wygląda jak milion dolarów. Wcześniej zagrał Atlasa w filmie „It ends with us” więc chłop jest wprawiony. Wygląda jak heros, wielki Bóg. Słodkie życie milionerów. Wielki , mroczny dom i Millie, która próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Nina momemtami jest jej wrogiem a chroni ją Andrew. Ten jedyny, dobry troskliwy mąż, ktoremu nie przeszkadza, że jego żonka to wariartka. My już wiemy, że w tej sielance coś jest nie tak oglądając film sami szukamy rozwiązania łamigłówki. Wciąż powtarzane słowa: Uczesane włosy świadczą o Tobie, popraw włosy. Wyglądaj bo wygląd to podstawa. Przemoc i manipulacja a jaka jest NAJLEPSZA OFIARA PRZEMOCY: Bezradna, która nie ma innej opcji Bezradna i samotna, której trafi się KSIĄŻĘ Z BAJKI Księciunio Niestety wiemy wszyscy ,że pod przykrywką kolorów zawsze się coś kryje. A „Pomoc Domowa” zaskakuje do…

Literatura #younadult to nieporozumienie – Kto to wydaje i się do tego przyznaje?

Jest mi wstyd za wydawców. Za to, że niszczą rynek pozwalając na wydawanie głupich książek głupich dzieci. Dzieci chcą pisać i wydawać, nieważne co, ważne by mówili. Ostatnio Prostarcja zrobiła super recenzję niejakiej Veli Szulwińskiej „know from snow”. Słynie z tego, że jest TokTokerką. Anno, Ty boomersie zrozum w końcu, że karierę zaczyna się od TkToka. To jedna z recenzji owej książki: pokoj_pelen_ksiazek 27.11.2023  1 / 10 Na półkach: Przeczytane  , E-BOOK  , Polska Autorka  , Nie polecam Myślałam, że niżej już ten wydawca upaść nie może, ale ukazało się jednak, że jest to możliwe…Sięgnęłam po nią ze zwykłej ciekawości i żałuję każdej sekundy, jaką poświęciłam dla tego gniota. I taka książka ma czelność leżeć na stole w Empiku? „Autorka” w swoim debiucie pobiła wszystkie możliwe absurdy… Ukazała alkoholizm, stworzyła przeklinających bohaterów bez szacunku do drugiego człowieka. Poruszyła temat próby samobójczej, nie wiedząc nic o tej sytuacji. To było tak złe, że aż mi przykro. Nie polecam… Nie rozumiem osób, które to piszą i chcą wydać. Ja wiem, że współczesna młodzież nie zawsze jest szczególnie ambitna ale…ta książka to trucizna. tak jest kiedy karierę robi się od TikToka. Tylko czy to jest kariera? Spisywanie z zachodnich postaci, postacie bezosobowe jak autorzy i wydawcy. Kiedy coś…

Dlaczego pisarze muszą liczyć na łaskę wydawnictw? Batalia Ty i wydawnictwo zawsze wygra ten kto decyduje

Ciężkie jest życie wydawcy. Dostaje tysiące maili z błaganiem „Wydaj mnie”. Biedaczek musi odrzucić tyle tytułów a raaczej autorów Redaktor nie wiadomo nawet czy przeczytał twoją książkę. Co go to obchodzi? I tak cię odrzuci. Nie liczy się twój talent, to co chcesz powiedzieć. Najważniejszy jest wydawca i ludzie, którzy decydują o tym co ma zostać wydane. Naprawdę nie znoszę faktu, że muszę kogokolwiek błagać o to co zrobiłam, napisałam. Dlatego nie błagam nikogo. Zaprzestałam wysyłania mojej książki skoro spodziewam się ,że mi nie odpowiedzą. Milczenie to też odpowiedź. Albo podziękują tej „biednej Ani”, że nie chcą mnie wydać. Środowisko literackie to festiwal chałtury, self-publishingu czy wzajemnej adoracji. Mam świadomość, że jak wydam powieść czy cokolwiek będę musiała prosić by ludzie to kupili. Łasić się i uśmiechać, lubcie mnie. Czytajcie. Bądźcie moimi patronami. ILE JESTEŚ W STANIE ZROBIĆ ABY CIEBIE WYDALI???? Niedawno w „Tajnych Kompletach” słyszałam rozmowę wydawcy z autorem. Chyba książki podróżniczej i byłam załamana. Rozmowa w pięknym tle, prestiżowej księgarni we Wrocławiu. Jakby kto słyszał tę rozmowę to aż trudno uwierzyć, źe ktoś chciał to wydać. Kiedy wchodzę do Empiku widzę mnóstwo książek świadczących o poziomie intelektualnym społeczeństwa. Podobnie zresztą jest w kinie. Ten wydawniczy szantaż, że książka…