Nie jestem jakąś wielką fanką serii 1670 ale lubię ten dowcip. Lubię te odwołania, poczucie humoru i pokazywanie tego polskiego syndromu. Obnażanie najgorszej strony Polski. W 2 sezonie Aniela ratuje swojego ukochanego i puszcza go wolno. Sama wraca na łono Adamczychy. W 3 sezonie mamy skupienie na szlacheckich tytułach. Ta „lepsza szlachta”, ten gorszy ród. Kiedy Jakub i Stanisław palą Bibliotekę gdzie były jedyne dowody szlachectwa Król wpada na pomysł MATURY SARMACKIEJ. Wśród jurorów jest także syn Jana Pawła czyli Jakub. Tymczasem Aniela zakłada szkołę i chce uczyć chłopów ale u nas kobiety wolą naukę. Tymczasem jak wiadomo Jan nie zdaje owej matury ale zrobi wszystko by go dostać. Za wszelką cenę. Nawet odnajdzie TURA. Przed Maciejem zaś otwiera się perspektywa. Poznaje jakiegoś szlachcica ale na jego drodze stają Kozacy. Jak się okazuje przywódcą ich jest zaginiony Bogdan. Dlatego Maciej probuje obudzić go ale on wiedzie nowe życie. Nazywa Polaków lachożercami. Serial ma być rozrywkową i traktowanie go poważnie mnie dziwi. Jest rozrywką. Ubawem z naszego kraju. 3 sezon genialnie pokazuje walkę klas. Szlachtę, elity kontra chłopi. Szlachta nie pracuje to hasło przewodnie. Myślę,że aktorzy świetnie się bawili grając w tym serisalu i mega im zazdroszczę tej zabawy.
Pierwszy odcinek drugiego sezonu ujdzie. Jest musicalowo, dostojnie. Na bogato. Jan Paweł Adamczewski jedzie wraz z rodziną do Turcji, na zaproszenie. Turecki świat pokazuje im pół Polka pół Turczynka, ktora stwierdza, że w sumie Aniela musi uważać czy chce klepać biedę czy chce być bogata bo miłość to tylko miłość przecież. Ona sama jest mieszanką, która według Jana Pawła nie może zaistnieć. Jedzie stereotypami i współczesnymi problemami, ktore znane są w Polsce od wiekow. Jeśli Turcja to i kebab. Dlatego nie rozumiem tej kebabowej śmierci chyba, że sformułowanie „umrzeć za kebaba”. trochę gubię się w tych innych postaciach. Pomocnik kowala czyli Maciej nie umie czytać i szuka kogoś kto mu przeczyta kartkę z pozdrowieniami od Anieli. Spodziewa się miłosnego wyznania, świntuszenia dostaje zwykłe pozdrowienia. 2 odcinek póki co mnie przerósł ale zamierzam obejrzeć do końca. Rozczarowuje mnie także BRESLAU. Jakby za bardzo nie wiedzili o czym ma być ten serial. Dlatego odpuściłam recenzję. Momentami serial 1670 ciągnie się i goni absurdy, które w sumie są zgodne z prawdą. Postacie oczywiście na plus, w pełni oddają polskie społeczeństwo. Polski prymitywzm, zaprzeczanie i absurdy. Pogoń za władzą, statusem, wszelkie problemy naszego kraju. Momentami jest śmiesznie momentami żenująco. CDN