Sukces na niszczeniu drugiej osoby- XXI wiek WITA

Kiedy słyszę o kobietach po rozwodzie lub po rozstaniach gdzie są dzieci słyszę, że one nawet nie muszą pracować. Pracują bo chcą więcej pieniędzy ale państwo ubóstwia je bo mają dzieci. I tu jestem taka JA. Bezdzietna, po trzydziestce. Chcę mieć dzieci. Spotykam partnera dość późno. Moja sytuacja zawodowa nie jest usłana różami choć wydałam powieść w USA. Teraz trwa pandemia.

W XXI wieku największe cele osiągasz kiedy idziesz po trupach do celu. Potrafisz wykazać, że jesteś biedny. Na tyle by państwo płacilo ci socjal. Możesz jeśli przepracowałaś rok czasu otrzymać zasiłek. Warunkiem jest rok na umowę o pracę nieważne, że są trudne czasy.

Sukces we współczesnym świecie to damage. Im więcej niszczysz tym bardziej zyskujesz. Ludzie bez empatii mają się świetnie. Nie rozczulają się. Nie myślą za bardzo o tym. Niszcz. Nisz po prostu zniszcz.

Życie za bardzo jest walką o przetrwanie. Jesteśmy niewolnikami rządów. Ludzie u władzy zazwyczaj mają pieniądze i los ludzi jest im obcy. Jednak mają świadomość , że potrzebują ludzi, którzy ich popieraja. Bez ludzi nawet politycy nie osiągnęliby sukcesu.

Kobiety nauczyły się wyglądać niewinnie a tak naprawdę to one sieją zniszczenie. Ogólnie za bardzo chcemy niszczyć ludzi a nie współpracować z nimi co doprowadza do tego, że świat jest niesprawiedliwy. Nasze kompetencje w życiu muszą być odpowiednie do oczekiwań społecznych.

W książce „Rozwód po polsku” widać, że naprawdę łatwo zniszczyć drugą stronę. Karać i karać. Zamiast po prostu tak jak w prawie Murphego:

Żyj i pozwól żyć innym

Reklamy

Dodaj komentarz