Park Narodowy Yosemite (Yosemite National Park) położony jest w USA, w środkowej Kalifornii, na zachodnich zboczach gór Sierra Nevada. Piękna i niebezpieczna kraina, którą mknął także Joel z Elle.Tym razem mamy realistyczne tu i teraz. Kyle Turner to agent po przejściach takich typowo amerykańskich: utrata syna, rozwód z żoną i takie tam jeszcze picie alkoholu. Poznajemy go kiedy ze stromego zbocza gór podczas wspinaczki zostają zrzucone zwłoki dziewczyny. Chłopcy, którzy doświadczyli tej dziwnej sytuacji są przesłuchani. Okazuje się, że ofiara ma złoty tatuaż. Co jest dość niespotykane a świadczy także o statusie społecznym. Mamy też nowicjuszkę z Los Angeles, śledczą Nayę Vasquez, samotną matkę, która przybywa by zmienić swoje życie.
Vincent, Cassie i Edgar Andersonowie to pozornie zwyczajna, amerykańska rodzina. Mieszkają w zwyczajnej dzielnicy Nowego Yorku a do pracy dojeżdżają metrem. Mimo, że Vincent jest synem developera to nie ma za dobrych relacji z ojcem. Podobnie jego syn Edgar zważywszy na to, że ojciec to w sumie tworzy kukiełki w codziennym wieczornym dziecięcym show. serial dzieje się w latach osiemdziesiątych. Vincent tworzy kukiełki i jest przerażony kłótniami rodziców i popija sobie piersióweczki, Czyli jest alkoholikiem , nie wiemy w jakim stopniu bliscy wiedzą chociaż bliscy wiedzą. Jednak Vincent przejawia objawy schizofrenii kiedy toczy rozmowy z „wielką kukiełką”. I nikt wokół się nie domyśla. Jest też Michael, czarny policjant i gej. Czyli najgorsze połączenie z możliwych w USA. Owy policjant został oddelegowany do spraw zaginięć. Teraz jednak bardzo mu zależy na rozwiązaniu sprawy i pokazania się od dobrej strony. Jednocześnie musi ukrywać, że jest gejem. Jest to obraz Ameryki jakiej nie znamy. Nietolerancyjnej. Wiemy, że czarny to gorszy ale, że gej? Oczywiście z czasem zaczynają wychodzić „grubsze sprawy” i problemy rodziny. Jak dziecko odbierało kłótnie i, że uciekało. Serial pokazuje jak wyglądają relacje dzisiaj. Czy ludzie serio się kochają? Każdy ma jakieś demony. Patrząc na taki Nowy Jork nie czujemy się…