Będę opisywać przebieg moich randek. Jesem osobą dość szaloną. Wierzę, że Tinder to tylko narzędzie. Narzędzie do poznawania ludzi. Jak wyglądała moja randka? Co zainteresowało mnie w owym obiekcie. Po pierwsze zareagował na mój nietuzinkowy opis. Zapytał czy znalazłam już to czego szukałam. Odpisałam mu po miesiącu. Na randkę z Tindera trzeba mieć odwagę. Przez Tindera poznałam jednak mojego ex. Byliśmy ze sobą cztery lata więc są tam na pewo ciekawi mężczyźni. Żyjemy w czasach gdzie ludzie dzielą się na tych co: Moja randka przebiegła dość ciekawie. Nigdy nie wiesz tak do końca jak się zachować. Powinieneś być sobą. Jak ktoś to kupi to ok. Ja zawsze staram się być sobą a mam dziwny charakter. Nikt z nas nie jest idealny. Jasno postawiłam swoje oczekiwania bo jestem bezpośrednia. Uważam, że na randkach trzeba być sobą. Co robiliśmy? Najtrudniej było na początku. Nie wiesz czy ten ktoś przyjdzie. Czy będą wspólne tematy. Jak to będzie szło. Przyszedł i ja przyszłam. Poszliśmy na spacer. Spacer był dlugi i przyznam, że tak się rozgadałam, że nie skupiałam się na trasie. Poszliśmy na piwo do Ceskiej. On opowiadał mi o sobie, okazało się, że mamy wspólnego znajomego. Serio opowidaliśmy o sobie dużo. Byłam gotowa…
Jeśli chodzi o nowoczesność to mojego Ukochanego pozałam przez Tindera. Dlatego z ciekawością obejrzałam film „Oszust z Tindera”. Co widzę? Kobietę , która oczekuje bogatego księcia. Ma w głowie Christiana Greya i bajki Disneya. Kiedy poznałam mojego Ukochanego była chemia między nami. Było tonę chemii. Przelewała się przez rozmowę. Pierwsze spotkanie było bez szału. Takie pogadanki. Trochę milczenia. Trochę smsów. W końcu druga randka i decyzja o wspólnym życiu. Bardzo szybka, spontaniczna. Tinder pokazuje kobiety niezależne.Wszystkie to atrakcyjne blondynki. Dobrze znany typ kobiet. Blondynka to znaczy sukces. Najbardziej bulwersuje mnie reakcja w Internecie innych kobiet. Nazywają owe kobiety „ofiarami”. W tym systemie każda kobieta to „ofiara”. To notoryczne usprawiedliwianie. Ten zły facet. Mój komentarz do jednej wypowiedzi na FB: Anna GCMarta Płusa i ŻKM tak zwłaszcza tym, które mają inne zdanie. Ja Ukochanego poznałam przez Tindera i oglądam. Cóż stereotypowa laska z Tindera. Pozornie niegłupia ale nie oszukujmy się… Na początku podkreśla, że Simon pasował do jej oczekiwań bo na zdjęciach był bogaczem.Simon to przestępca, ale jestem po jego stronie w czasach kiedy kobiety traktują, facetów jak śmieci. Miała 1024 dopasowania i klasycznie wybrała bad guya. Stereotypowo. Żałośnie. Nic nowego Jak kobieta zabija też jej bronicie. To choroba tych czasów. Nadużywsnie…