Każdy z nas zna tę historię. Andy, lata siedemdziesiąte: Nie ma telefonów komórkowych ani innego sprzętu. To góry śnieżne, piloci latający nad nimi powinny być ostrożni i uważni. Jak podaje Wikipedia : Andy (hiszp.Los Andes, Cordillera de los Andes) – łańcuch górski w Ameryce Południowej na terytorium Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, Peru, Boliwii, Chile i Argentyny. Są to góry fałdowe ciągnące się wzdłuż Oceanu Spokojnego od zatoki Morza Karaibskiego na północy po Ziemię Ognistą na południu, na przestrzeni ponad 9000 km[1] – najdłuższy łańcuch górski na Ziemi. Szerokość wynosi 200–800 km. Najwyższymi szczytami są Aconcagua (6961 m[2]), Ojos del Salado (6893 m) oraz Nevado Pissis (6793 m) Jest to bardzo hollywodzka historia, która została już przeniesiona na ekran. Reżyserem był wówczas Frank Marshall a w jedną z ról wcielił się między innymi Ethan Hawke.Ta wersja stworzona jest przez Urugwajczyków i jest zrobiona zupełnie inaczej. Przyznam, że kiedy jako dziecko przeczytałam, że musieli jeść ludzi by przetrwać robiło mi się niedobrze,. Kiedy oglądamy takie filmy trudno nam uwierzyć, że to zdarzyło się naprawdę. Wśród pasażerów był lekarz Roberto Canessi. Jest to film ciężki. Nie ma co porównywać go z Alive gdyż jest to zupełnie inne spojrzenie na tę opowieść. W dodatku Ci co przetrwali zagrali w nim. Nando Prado i Roberto Canessi to główni bohaterowie. Oni także przemierzyli góry by uratować siebie i współtowarzyszy. Historia pokazana w filmie zwraca uwagę na psychologię bohaterów, ich wiarę…
Fabian Danubio może być spokojnie obrazem współczesnego mężczyzny. Joaquim Furriel idealnie stworzył swoją postać. Mężczyzny stonowanego, bez specjalnych emocji kochającego swoją żonę Lilly. Poznajemy ich jednak w trakcie kryzysu. Pojwiają się między nimi schody. Tajemniczy mur, który niszczy im relacje. Nasz bohater jest z zawodu architektem. Pewnego dnia znika ich córka Moira. To staje się obsesją Fabiana. Żona zamiast szukać córki popada w coraz głębszą depresję, zanurza się w niej. Skupia się na niej nie myśląc o znalezieniu córki. Bojąc się wyjawić prawdę swojemu mężowi postanawia zakończyć swoje życie. Tymczasem Fabian walczy z systemem, z policją, z wszechobecnym w jego życiu mrokiem. Walcz bo wierzy, że corka żyje. Krytykuje zachowania policji, która ma wiele spraw na głowie. Poznaje też policjantkę detektyw Blanco, która go wspiera i staje się jego łącznikiem z policją. Danubio walczy, nie poddaje się. Zostaje już sam na polu bitwy. Mamy wielkie odliczanie, czas płynie. Fabian zzwraca się o pomoc do detektywa Cesara Dobertiego. Jest to bardzo dobry krok bo Cesar oddaje się owej sprawie. Znajduje pierwszy ślad. Między mężczyznami rodzi się przyjaźń. Od Fabiana bije chłód, obojętność wobec życia. Sam chciał zakończyć swoje życie gdyby jego przyjaciel nie odnalazł śladu. Fabian to pustelnik żyjący w wielkim…
Kiedy słyszę historię innych pisarzy i pisarek zawsze się to powtarza. Nikt ich nie dostrzega. Nikt nie rozumie ich świata. Poza mną w tym wszystkim swoj głos dała Wioletta Grzegorzewska. Wielu o tym mówi ale nikogo nie obchodzi. Kapitalistyczny rynek literacki przypomina politykę „ręka rękę myje”. Wydawca nigdy nie pozostawnie postawiony do odpowiedzialności więc co go obchodzi to. Podobnie jest z Urzędami Pracy. Pani z Urzędu totalnie nie jest zainteresowana mną, z czego żyję tu i teraz. Podobnie jest z miłością. Artysta to zawsze gorszy sort. Nawet zmarły niedawno Milan Kundera nagle został wspomniany przez wszyskich. Nagle piszą: Ach ten wybitny Kundera! Pisarze i poeci to gorszy sort artyzmu. Jednym z podstawowych argumentów jest fakt, że ludzie nie czytają. Z pisaniem podobnie jak po studiach. Ukończysz beznadziejne studia to nie oczekuj niczego od życia. System niszczy ludzi wrażliwych? Ile tak naprawdę warte jest slowo poety czy pisarza? Przecież to wydawca daje wycenę. Przecież wszyscy piszą? iLe warty jest pisarz, jego osobowość czy to co pisze? W literaturze jest wiele etycznych pytań. Kapitalizm to król literatury. Trzeba być nazwiskiem wyprodukowanym przez wydawców. Trzeba być kurą, która znosi złote jajka. Wobec tego by być pisarzem/ poetą trzeba pracować w innych branżach. Nie…
Szukanie drugiej połówki przypomina czekanie na Godota. Widzę w świecie Facebooka ludzi, ktorzy wolą być sami niż być zranieni. Jest to przekonanie, które pokazuje, że ludzie boją się otworzyć na miłość. Lęk przed byciem zranionym to jedno a kolejnym aspektem jest sam ideał. Wiemy, że ideały nie istnieją a mimo to dążymy do ideałów i ich szukamy. Tylko kiedy pytasz kogoś jaki jest twój ideał najczęściej słyszysz: On: Ma być przystojny (czyli wyglądać jak model a najlepiej nim być) inteligentny, zaradny, bogaty, kochać podróże, lubiący dobre jedzenie, wykształcony, płodny, mieć dobry zawód, ambitny…Bez uzależnień i zaburzeń. Dobry w łóżku, mający wartości. No no ideał. Teraz kobieta idealna : Ona: inteligentna, ambitna, ładna najlepiej w typie dziewczyny z Instagrama, wykształcona, bogata, pracowita, płodna, umiejąca sprzątać i gotować, zajmować się dziećmi, bez uzależnień, opiekuńcza, uprawiająca seks jak z porno (samotna matka- to ciężki temat), mająca wartości. W skrócie taka idealna. Mimo tego oczywiście jest to opis robotów choć dziś ludzie chcą pokazać,że posiada owe cechy, że jest idealny w każdym z tych aspektów. Potem szukamy takich osób na Instagramie. Robimy sobie foty z facetem/dziewczyną dla szpanu. Zazdrośćcie mi takiego życia: Mam faceta,kasę , stać mnie na podróże mam mnóstwo lajków. Czyli jestem…