Trzeci odcinek serialu porusza akt poznawania siebie. Jednak nasi bohaterowie nie mają problemów finansowych co odciąga mnie od tego serialu. Mimo braku pracy wiodą warszawski high life. Scenarzyści są mocno odlepieni od realiów. Sama mieszkalam wiele razy z mężczyznami i niestety problemy finansowe są normą. Kiedy Gosia poznaje Szweda a On chce z nią ślub mieć po 2 tygodniach i kupić mieszkanie… Nie no gdzie są tacy faceci? Pokażcie mi takich bo chyba już są zajęci i nie przeze mnie. Nigdy nie spotkałam faceta, który chciał kupić mieszkanie. Zazwyczaj wykorzystywali moje mieszkanie i fakt posiadania mieszkania lub mieszkałam w ich ochłapach po życiu z ex. Tak wygląda moi kochani HIGH LIFE. HIGH REALITY LIFE. Natychmiastowa akceptacja mojej bohaterki w korporacji. WOW. Godny pozazdroszczenia element i jeszcze spotyka do tego przyjaciółkę i dziwnego faceta. Też jestem z pokolenia trzydziestolatków, rocznik 1985. Moje życie wyglądało podobnie; matura, studia i mieszkanie razem. Jeżdzenie na weekendy do chłopaka, z którym miałam zamieszkać. Odcinek 4 jest jakby najlepszy , matka naszej bohaterki jest trochę dziwna, otwarta i bezpośrednia co u kobiet z pokolenia naszych rodziców raczej rzadko się zdarza. NIGDY ŻADNO POKOLENIE NIE ROZUMIAŁO SIĘ NAWZAJEM I NIE OCZEKUJMY TEGO OD NASZYCH RODZICÓW. KIEDY ŚLUB?…