Dziś urodziny mojego przyjaciela (Tego co znalazł żonę na moich urodzinach). Data urodzin magiczna, szczerze zazdroszczę bo to Dzień Wagarowicza a przede wszystkich dzień wszystkich poetów. Dzień ludzi nadwrażliwych, myślących, którzy nie godzą się na ten świat ale ich niezgoda raczej najmniej zmieni ten świat. Zapraszam was do lektury mojej pralinki. Wiersz powstał w dość prozaicznej sytuacji. Chciałam kupić 5 pralin Lindt. Bardzo je lubię. Ale cena po prostu przekroczyła moje możliwości. Czego życzę poetą jak i innym ludziom życzę aby było nas stać. Nie tylko poetom ale i każdemu z nas. W moich wierszach piszę zawsze o dwójce ludzi, którzy spotkali się za późno, za wcześnie albo wcale. Próbują się odnaleźć ale albo rozmawiają zbyt wiele o uczuciach albo za mało. Nie bójcie się wyznawać miłość, kochać , uprawiać seks. Róbcie to. Podróżujcie, fajnie gdyby was było stać. Gdybyście nie musieli dokonywać wyboru. Co trzeba zrobić? Piszcie więc wiersze. Ja jeszcze dziś skroiłam ten wiersz: 21 marca 2024 Czy poeci uprawiają miłość , grają w filmach porno? Skrycie marzą o tym co mają w wyobrażeniach co powiesz na to, że będę naga przed tobą zniknę w uczuciach i w świetle ciszy oddalonej od wiatru wejdź we mnie ale tak…
Bycie światowym dziś sprawia, że ludzie widzą cię lepiej. Pokazujesz innym, że cię stać czyli jesteś bogaty. Kapitalizm osiągnął swoje szczyty, wielu z nas marzy o tym by być postrzeganym jako ludzie szczęśliwi. W drugim aspekcie chcemy by nas podziwiano bo osiągnęliśmy społeczny status, bo jesteśmy bogaci. Nie chodzi też o miliony ale stać nas na urlop. „Światowość” a więc podróże,, znajomość kultury, szczęśliwe małżeństwo, dzieci. Człowiek musi w życiu osiągnąć wszystko inaczej jego życie nie ma sensu. Anna Czyrska (ur. 1985) – polska poetka, prozaiczka. Co chciałam napisać? Istnieją miejsca, w których nikogo jeszcze nie było ale bardzo trudne takie miejsca odnaleźć. Poza tym jaki to ma sens. Czy rzeczywiście życie musi mieć sens? Ja zadaję za dużo pytań np. Za bardzo się zastanawiam się. Czym są wobec tego podroże. Po każdej podróży czujemy się jakby mądrzejsi i lepsi. Możemy się chwalić, możemy zrobić tysiące zdjęć z każdej podróży. Ja będąc np.. W Hiszpanii szukałam miejsc nieoczywistych, takich, które nie kojarzą się z Hiszpanią no. przystanek opisany i stary. Przystanek chyba nie działał, nie jeździły tam już busy. Stary, brudny przystanek pokazywał, że wszędzie jesteśmy ludzi o tych samych, pragnieniach, marzeniach. Kapitalizm sprawił, że wszyscy chcemy być „światowI”. Światowość wydaje…
Nasza ukochana Amerykana początku lat 80-tych plus religia. To musi być połączenie magiczne. Zwłaszcza, że jest to historia na faktach. Mamy małe miasteczko w okolicach Dallas. Kościół metodystów , który pozwala na większą wolność niż nasz katolicki. Mamy więc pastorkę i chór, typowo amerykańską sielankę małego miasteczka. Mamy dwie a właście trzy różne kobiety. Pewną siebie, wysportowaną matkę dwójki dzieci Candy Montgomery (Elizabeth Olsen), która mieszka w pięknym domu. Jej mąż Pat jest matematykiem, szary i skromny taki „dobry chłop”, wręcz poczciwina. Trudno mu zarzucić cokolwiek poza tym, że jest także przeciętniakiem w łóżku. Wszyscy żyją w swoim małym świecie, typowo amerykańskiej bajce a raczej bańce. Pewnego razu podczas turnieju gry w siatkę nasza głowna bohaterka upada na Allaina lub on na nią. Wtedy ona czuje podniecenie. Przez ten moment i nakręca się na romans. O swoich pragnieniach opowiada przyjaciółce. Romans się urzeczywistnia. Jest utrzymywany w wielkiej tajemnicy i w sumie do końca nie znamy powodu romansu. Nasza bohaterka po prostu znudziła się. Szuka ucieczki od nudy, jest frustrowana ale nie ukazuje tego. Widzimy piękną, zdeterminowaną kobietę,która dzielnie spełnia swoją rolę. Stany Zjednoczone w latach osiemdziesiątych wyglądały zdecydowanie inaczej. Jak to zazwyczaj z romnsami kończą się źle. Ten romans również…