Jak poradzić sobie z „koronapaniką”?
coronawirus , decyzje , depresja , ekonomia , Empatia , facebook / 14 października 2020

„Koronapanika” to można powiedzieć nowe zaburzenie wynikające z obecnej, nowej sytuacji. Jest to kryzys społeczeństwa. Spoleczeństwo podzieiło się bo każdy próbuje jakoś radzić sobie z sytuacją. Sama odczuwam „koronapikę” zwłaszcza, że jestem osobą skłonną do paniki. Koronawirus najpierw był w Chinach potem już Racibórz, Baborów, blisko nas. Życie musi toczyć się dalej. Nie jest to łatwe. Jest coraz trudniej ale dowołanie w niczym nie pomoże. Oto kilka rad Weź tabletki na uspokojenie zwłaszcza jeśli masz skłonności do paniki ale nie tylko Dbaj o higienię w pracy, w domu. Najlepiej po pracy idź pod prysznic. Zachowuj ostrożność na każdym kroku Szukaj możliwości pracy zdalnej Dbaj o odporność : Jedz vitaminę D i inne prpdukty wspomagające Staraj się żyć tak jak dotychczas Dbaj o relacje z bliskimi i z otoczenie, wspierajcie się wspólnie Pamiętaj, że nie każda grypa czy przeziębienie to koronawirus Słuchaj ludzi mądrzejszych od Ciebie Nie narzekaj Nie ulegaj wiadomościom. Nie wierz we wszystko co piszą. Nabierz dystansu do informacji. Spróbuj zaakceptować obecną sytuację Nie bój się nosić maseczek. W Chinach robią to od zaawsze! Nie mieszaj sytuacji COVID-19 z Polityką. Ta sytuacja jest trudna dla wielu krajów. Myj ręce często. Porozmawiaj z ludźmi, którzy stykają się w pracy z…

Po co kobiety rodzą dzieci czyli o toksycznych matkach i relacjach.cz.1
decyzje , dziecko , Empatia , facebook , Feminizm / 19 kwietnia 2020

Niedawno na jednym ze znanych portali dla matek przeczytałam artykuł sugerujący, że trzeba odejść z toksycznej relacji dla dobra dziecka. Brzmi jak zwykle feministycznie. Ojciec nie ma znaczenia. Jednak skupny się na problemie współczesnych kobiet: Chcą mieć dzieci więc wybierają szybko kogoś , nieważne kogo kto spłodzi im dzieci. Wchodzą w relacje bez miłości i nie mają z tym problemu Słowo „rodzina” nie ma dla nich znaczenia bo rodzina to one i dziecko. Bez ojca wobec tego ojciec musi być tym złym. Nigdy w tego typu artykułach nie przeczytaie,że to „ja jestem winna toksycznej relacji”. Mój partner jest cudowny. Nie, wszystkiemu winny partner, mąż.Recepta: Rozwód Toksyczne relacje to wpis bardzo modny. Tak jak przemoc. Nikt nie zwróci uwagi,że kobiety same pokazują swoją głupotę. Wchodzą w związki dla prokreacji, nie są więc istotami zdolnymi do miłości. Głoszą miłość do dzieci, która jest obsesyjna i nie traktują dziecka jako osobnej jednostki a własność. Własność , z której mogą czerpać pieniądze. Tak te bizneswoman rozwódki głoszące o niezależności. Warto zastanowić się czym jest toksyczna relacja. W wielu przypadkach ludzie czytają artykuły i stwierdzają ” Ja mam tak samo” co zresztą jest bardzo widoczne w komentarzach. Byłam ofiarą-Głoszenie wszystkich matek i samotnych matek Coraz…

Pod powierzchnią morza jest jeszcze głębia

Żyjemy w dziwnych czasach gdzie oceniamy tylko to co na powierzchni. Oceniamy się poprzez dodanie komentarza na FB. Jeśli masz inne zdanie to jesteś głupi! Brak szacunku i nadmiar idei doprowadził do chaosu. Dzięki temu prawo stało się również irytujące. Dlatego, że dla każdego prawnika liczy się dobro klienta a dobro każdego klienta jest inne. Kiedy poznajemy drugą osobę najczęściej widzimy tylko jej powierzchnię. Niestety. Tak oceniamy i określamy rzeczywistość. Dopiero kiedy poczujesz pragnienie poznania kogoś tam gdzie nie zagląda nikt to znaczy, że właśnie poczułeś/ poczułaś miłość. Miłość jest właśnie tą głębią. Niestety współczesne relacje kończą się na powierzchni. Nie tylko są to relacje w związkach ale też w przyjaźni. Powierzchnia wygrywa. Świat kończy się na komentarzu do FB. Na głoszeniu swoich idei i poglądów. Nikt nie ma potrzeby by zrozumieć drugą osobę. Miłość polega na odkrywaniu drugiej osoby i dostrzeganiu w niej tego czego nie widzą inni. Morze i ocean są bezkresne. Jak człowiek/ To co ukrywa pod tysiącem zdjęć, postów. Druga osoba to taka osoba, którą ty znasz. Pod powierzchnią jest głębia. Ta głębia pełna jest tajemnic i pelno w nim żyć. Istnień. Pełno w nim walki o przetrwanie. O byt. Pełno w tej głębi pięknych kolorów….

Depresja z Facebooka
depresja , facebook / 22 stycznia 2020

Niedawno obchodziliśmy najbardziej depresyjny dzień w roku. Jednak warto zastanowić się nad depresją i Facebookiem. Psychologia Pozytwna znajduje wytlumaczenie wszalakich zachowań. Depresja dziś stała się modna. Każdy z nas miewa „stany depresyjne” jednak sama depresja, taka prawdziwa bywa bardzo niebezpieczna. Może doprowadzić do śmierci. Pozytywnym aspektem Facebooka jest, że ludzie czują się mniej samotni. Mówię tu stricte o ludziach samotnych, opuszczonych, którzy nie mają na kim polegać. Depresja ma wiele twarzy. Była nawet taka kampania „twarze depresji” dlatego często zarzuca się,że jak ktoś dodaje dużo postłów to ma depresję. Zapominamy,że wielu ludzi pracuje na Facebooku, dba o reklamę swojej firmy it. Facebook to narzędzie do reklamy. Często widzę ludzi, którzy dodają typowe pozytywne myśli i wtedy wyczuwam, że mają stany depresyjne. Takie posty typu „ Zostawił cię ale jesteś super, to jego/jej strata „Nie warto płakać bo warto żyć” „Rozpoczynaj dzień z radością, najlepiej ciesz się cały czas” Żyjemy w czasach gdzie ogólnie chwali się narcyzm. Jest ogromny kult narcyzmu. Facebook ma wiele wad ale jedną z nich poza pochwałą narcyzmu jest życie w hipokryzji. Dlatego nie jestem fanką umieszczania zdjęć z ukochaną i monitorowania każdego momentu twojego życia z ukochanym. Temu też poświęcę osobny wpis. Warto zapytać czym jest…