Góry latem (także zimą) zapraszają na szlaki. Kiedy jest zima w górach sypie śnieg. Zakopane jest bardzo znane, każdy chce wtedy pięknej pogody. Szukałam noclegu na ten weekend 11-13 luty. Znalazłam nocleg w Murzasichle. Nocleg był „POD LIMBANI” (Nowosądelska 61). W pakiecie wyżywienie. Dla dzieci przepyszne pancake, naleśniki czy spaghetti. Bardzo dobre jedzenie. MURZASICHLE (Mur za lasem) : wieś podhalańska w Polsce, położona w województwie małopolskim, w powiecie tatrzańskim, w gminie Poronin[4][5]. W latach 1975–1998 wieś administracyjnie należała do województwa nowosądeckiego. Wieś o charakterze letniskowo-wypoczynkowym, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Tatr i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jest tam Stok Narciarski ale jest mnóstwo różnych atrakcji. Akurat nam w ten weekend dopasowała pogoda. Pomieszanie zimy i lata. Połączenie idealne. Dzieci wszędzie dostaną sanki. Jednak na stoku można też wypożyczać. Własne sanki przydadzą się nam zwłaszcza jeśli chcemy wypożyczyć narty. Jest możliwość wykupienia lekcji jazdy na nartach dla dzieci i dorosłych. Wypożyczalni nart jest sporo. My polecamy „U Józka” niedaleko sklepu z pamiątkami. W owym sklepie znajdziecie wszystko co potrzebne. WYBÓR NART Narty rzecz ciężka. Trzeba dobrać odpowiednie buty. Każde dziecko inaczej zareaguje.Obuwie narciarskie nie jest wygodne. Jedno dziecko nie będzie robić problemu a inne będzie. My mieliśmy jeszcze psa. Pierwsza lekcja narciarska raczej dla jednego dziecka będzie ciekawa. Można zjechać wraz z instruktorem. INNE…
Walentynki to zabawne święto. Zawsze dzieli się na singli, którzy to święto obchodzą łukiem. Pary, ktore głoszą, że kocham Cię cały rok. I innych ludzi. Świat z relacji uczynił dramat, swoisty teatr a przecież życie w związku jest całkiem zwyczajne i normalne. Jednak człowiek jest istotą dramatyczną. Walentynki to kult kapitalizmu i marketingu. Jednocześnie co złego świętowaniu? Żyjemy w czasach świętowania wszystkiego.Dlaczego nie celebrować, że dwoje ludzi się kocha? Dlaczego nie wyznać komuś miłości? Miłość pobudza w nas pozytywne emocje niezależnie od tego, czy uznamy, że to tylko chemia. Niezależnie od tego,czy uważamy, że miłość jest przez cały rok.Co w tym złego, że kupisz coś Ukochanej osobie? To święto jest bardzo miłe i nikogo nie krzywdzi. Wielu ludzi boi się wyznać uczucia. Boi się po prostu potraktować miłość „normalnie”.Jako coś, co po prostu jest. Lepiej dodać dramy. Gwarantuję, że niezależnie czy obchodzisz Walentynki , czy nie ale kochasz z wzajemnością to szczerze gratuluję. Doceń to! Jutro zapraszam na obszerny wpis o weekendzie z dziećmi w Murzasichle. Relacje to moja pasja. Wiem jak wielu ludzi nie docenia dziś relacji a przecież to coś „normalnego”. Ludzie potrzebują dramy. Małżeństwo, związek to dramat dwójki ludzi, którzy są świadkami swojej codzienności. #14luty #relacje #love #miłość
Bardzo martwi mnie, że kobiety oglądają wszystko tak na serio. Karmią się serialami i wkluczają do rzeczywistości. W polskich serialach czy filmach ojciec jest zły bo , był alkoholikiem (Co za stereotyp, nie każdy ojciec alkoholik to przemocowiec jak nie każdy ojciec to alkoholik). Stereotyp „złego ojca”, który chce matce zabrać dziecko pojawia się we wspomnianym serialu „Bunt”. Nie podoba mi się ten motyw. „Zły ojciec” przedstawiany jest jako bogaty pustak bez uczuć, który chce odebrać mamusi dziecko. Wizerunek nam dobrze znany. Kiedy, wiem jaka jest rzeczywistość ten wątek po prostu „jedzie po bandzie”. Znajdę w kinie i serialach więcej takich wątków. System wręcz kocha matki niezależnie od tego jakie są. Dla rówowagi w tym samym serialu jest psychicznie chora matka (Ale kto będzie źle myślał o psychicznie chorej matce). Kino karmi się stereotypem taty, zły jest ojciec nawet wtedy kiedy chce odnowić relacje z synem. W serialu jest jeszcze gorszy wątek. Podobno matka ta popełniła jakiś błąd wychowawczy, omal nie skrzywdziła dziecka a nasz główny bohater: „To nie znaczy, że jesteś złą matką” Telewizja rzadko kiedy ułaskawia ojców choć już są wątki samotnych ojców, zazwyczaj wdowców. Ojców się niszczy. Ojciec jest tylko na weekendy. Telewizja zaznacza i podkreśla, że…
Zbliżają się Walentynki, nieuchronnie. Jedno wiem na pewno , ludzie, którzy są w związkach zbyt szybko rezygnują. W każdym związku są kryzysy ale osoby samotne także mają kryzysy. Lubię odkrywać moje wspólne zdjęcia z Ukochanym. Pamiętam co wtedy czułam, jaka bylam szczęśliwa. Ludzie się zmieniają ale miłość do drugiego powinna iść tylko do przodu. Warto zdać obie sprawę, że nigdy nie jest to proste. Kiedy jest kryzys ludzie rezygnują. W filmach ludzie rozwodzą się bo ktoś nie miał czasu, bo pracował. Jak przynosi pieniądze to gra. Relacje rozpadają się z tylu powodów a niektóre po prostu są żałosne. Ludzie nie doceniają drugiej relacji. Bardzo lubię to nasze zdjęcie. Wygląda jakbyśmy poznali się w latach dziewięćdziesiątych. Niestety poznaliśmy później. Taki już los. Problem w tym, że kolejna osoba, którą spotkamy na naszej drodze może mieć mniej problemów ale to może nie być „to”. Jest wiele argumentów, które pokazują,że kryzysy budują relacje bo kryzysy są i będą. Kryzysem są nawet narodziny dziecka czy ślub. Jeśli przypominimy sobie jacy byliśmy zrozumiemy, że moglibyśmy się zmienić ale świat nadal będzie taki sam niezależnie od naszych wyborów czy decyzji. Kochajmy się i szanujmy miłość. Kochanie drugiej osoby to dar! Niewielu chce go w sobie ujawnić.
Serial TVNu ewidentnie zainspirowany serialem Netfliksa „Otwórz Oczy” na podstsawie powieści. Mimo wszystko „Bunt” podoba mi się bardziej. W dodatku w tym serialu gra aktorka z mojego miasta Kędzirzyna-KOźla czyli Magdalena Turczeniewicz. W „Buncie” mamy okrutną i bezlitosną panią dyrektor Agatę Gawron (Monika Buchowiec). No i dobry dyrektor, przez, którego kiedyś zmarła nastolatka Maja. W roli tego dobrego czyli „Wilka” dawno nie widziany Janek Wieczorkowski. Jest to ośrodek dla trudnej, uzależnionej młodzieży. Sama wiem jak trudna to praca i chętnie bym pracowała w takim ośrodku. Niestety w mojej okolicy są tylko ośrodki dla osób staszych lub niepełnosprawnych. Wątek miłości w ośrodkach terapeutycznych to bardzo dobry produkt. Miłość, ośrodek Serial ogólnie ogląda się przyjemnie. Polecam. Mimo, że jest bardzo schematyczny.
Onechampionship to program Netflixa o dawaniu pracy. Pokazuje najnowsze trendy w pracy. W marketingu. Mam 37 lat i chce pokazać co potrafię. Traktuję ten program jako poznanie moich możliwości. Program est wyreżyserowany. Sama będę robila wyzwania biznesowe jakie są tam pokazane. #challenge 1 Stwórz produkt, opisz go i sprzedaj, zrób prezetację. Czyli tzw. praca w teamie. Na taką pracę jesteś skazany także zdalnie a takiej pracy szukam. Kim byłabym w tym teamie? Mogłabym uznać, że byłabym kierownikiem. Gdyż potrafię rozkładać zadania na innych. Aczkolwiek nikt nie jest idealny. Byłabym momentami niczym Clintom czyli rozpływała się w wizjach. Potrzebowałabym kogoś kto to przeliczy. Kiedyś przeprowadziłabym dobrą prezentację produktu jednak teraz wolałabym to komuś zlecić. Mieli do sprzedania zestaw domowy sportowy. W każdej grupie wybrano dwa boxy. Mi bardzo podobał się pomysł z jedzeniem, sportem i zniżkami. Byłabym dobrym negocjatorem. Przy pracy w grupie ważnymi cechami jest: pokora. Każdy z nas może popełnić błąd. Podczas pracy w każdej grupie poznajemy się. Szanujemy. Dzięki temu programowi mam okazję poznać najnowsze trendy w marketingu gdyż sam program jest już marketingiem. Jeśli trafiłabym do nowej pracy spodziewałbym się konkurencji i rywalizacji w marketingu. Od dziś mam też plan dnia: 3h uczę się nauki na prawo…
Nadchodzi taki momemt kiedy chcesz odważyć się założyć firmę. Założyć choćby wydawnictwo. Zawsze marzyłam o wydawnictwie, prowadzeniu kaału na YOUTUBIE i pisaniu książek. Obecnie rozliczam się z przeszłością w powieści „Nie będziemy Pop 2.0.”Dlaczego 2.0? Napisałam kiedyś już powieść pod takim tytułem. Język był szalony, infantylny i bardzo młodzieńczy. To była szalona powieść. „Ja nigdzie nie pasuję” to jeden ze schematów, które towarzyszą mi w życiu.Chodzi tu o miejsca pracy np. Dysonans pozawczy zjawia się w wielu momentach mojego życia. Za dużo pytam, za dużo analizuję. Bliżej poznacie to w „Nie będziemy Pop 2 0.”.Mojej kolejnej powieści, która powstaje.
Jeśli chodzi o nowoczesność to mojego Ukochanego pozałam przez Tindera. Dlatego z ciekawością obejrzałam film „Oszust z Tindera”. Co widzę? Kobietę , która oczekuje bogatego księcia. Ma w głowie Christiana Greya i bajki Disneya. Kiedy poznałam mojego Ukochanego była chemia między nami. Było tonę chemii. Przelewała się przez rozmowę. Pierwsze spotkanie było bez szału. Takie pogadanki. Trochę milczenia. Trochę smsów. W końcu druga randka i decyzja o wspólnym życiu. Bardzo szybka, spontaniczna. Tinder pokazuje kobiety niezależne.Wszystkie to atrakcyjne blondynki. Dobrze znany typ kobiet. Blondynka to znaczy sukces. Najbardziej bulwersuje mnie reakcja w Internecie innych kobiet. Nazywają owe kobiety „ofiarami”. W tym systemie każda kobieta to „ofiara”. To notoryczne usprawiedliwianie. Ten zły facet. Mój komentarz do jednej wypowiedzi na FB: Anna GCMarta Płusa i ŻKM tak zwłaszcza tym, które mają inne zdanie. Ja Ukochanego poznałam przez Tindera i oglądam. Cóż stereotypowa laska z Tindera. Pozornie niegłupia ale nie oszukujmy się… Na początku podkreśla, że Simon pasował do jej oczekiwań bo na zdjęciach był bogaczem.Simon to przestępca, ale jestem po jego stronie w czasach kiedy kobiety traktują, facetów jak śmieci. Miała 1024 dopasowania i klasycznie wybrała bad guya. Stereotypowo. Żałośnie. Nic nowego Jak kobieta zabija też jej bronicie. To choroba tych czasów. Nadużywsnie…
Moja mama całe życie stała i mówiła mi „Bądź niezależna” ale żyła w innych czasach. Wszędzie czytam jak kobiety głoszą o swojej niezależności tymczasem niezależność nie istnieje. Te wszystkie głoszące swoją niezależność kobiety mieszkają w wielkich miastach zazwyczaj. są po rozwodach i ew. mają swoje biznesy. Miewają też dzieci co jest przywilejem. Czytam na forach wiele wpisów kobiet. Ostatnio na jakimś forum jakaś matka żaliła się, że chce się opiekować dziećmi przez rok a nie wracać do pracy. Niech zarabia mąż. Znam wielu facetów, którzy woleliby opiekować się dziećmi a niech kobiety pracują. Mieszkam w Baborowie i niewiele jest miejsc dla mnie. Prawo jazdy daje niezależność (Niestety dopiero je robię). Chciałabym być kobietą niezależną ale nie pasuję do państwa i systemu. Najsmutniejszym faktem jest , że niezależność zdobywa się tylko finansowo.
Żyjemy w czasach kiedy metamorfozy są modne. Pamiętam jak dziesięć lat temu w Belgii postanowiłam coś zmienić i zmieniłam fryzurę. Sama wzięłam nożyczki,ściełam i zafarbowałam. Dlaczego wyjechałam do Belgii? Chciałam zrobić coś wyjątkowego w swoim życiu. Mieć poczucie, tak Aniu jesteś ambitna i zdolna , możesz wszystko. Możesz wyruszyć do Belgii. Życie na emigracji kojarzy się z rajem. Nawet jesli nim nie jest. Myślę, że nigdy nie nauczono mnie walczyć z porażką. Dlatego krytykę odbieram negatywnie. Myślę, że to się stało kiedy wydałam pierwszą powieść. Myślałam, wszystko się dalej zjawi. Spotkam jakiegoś idealnego mężczyznę , może wujadę do USA. Ambicje miałam ogromne i pragnienia. „Level Empire” nie było sukcesem przynajmniej dla świata? Co czułam, smutek. To był rok 2011. Facebook raczkował a ja wrócilam z Erasmusa. Wydawało mi się, że świat należy do mnie. Jesteśmy wychowani na amerykańskich filmach gdzie bohaterowie zazwyczaj żyją na poziomie chociaż mieszkają w „Kartonowych domach”. O czym jest „Level Empire”?? – To smutna opowieść o Sybilli Learstean. Dziewczyna walczy z trądzikiem, jest córką naukowca i matki artystki , ktłora pragnie slawy Hollywood ale nigdy jej nie dostaje. Poznaje Michaela, syna milionera, który chce popełnić samobójstwo. Ma też jeszcze innego przyjaciela. Ogólnie Sybilla jest pośmiewiskiem bo…