Zły wizerunek ojców w telewizji

Bardzo martwi mnie, że kobiety oglądają wszystko tak na serio. Karmią się serialami i wkluczają do rzeczywistości. W polskich serialach czy filmach ojciec jest zły bo , był alkoholikiem (Co za stereotyp, nie każdy ojciec alkoholik to przemocowiec jak nie każdy ojciec to alkoholik). Stereotyp „złego ojca”, który chce matce zabrać dziecko pojawia się we wspomnianym serialu „Bunt”. Nie podoba mi się ten motyw.

„Zły ojciec” przedstawiany jest jako bogaty pustak bez uczuć, który chce odebrać mamusi dziecko. Wizerunek nam dobrze znany. Kiedy, wiem jaka jest rzeczywistość ten wątek po prostu „jedzie po bandzie”. Znajdę w kinie i serialach więcej takich wątków.

System wręcz kocha matki niezależnie od tego jakie są. Dla rówowagi w tym samym serialu jest psychicznie chora matka (Ale kto będzie źle myślał o psychicznie chorej matce). Kino karmi się stereotypem taty, zły jest ojciec nawet wtedy kiedy chce odnowić relacje z synem.

W serialu jest jeszcze gorszy wątek. Podobno matka ta popełniła jakiś błąd wychowawczy, omal nie skrzywdziła dziecka a nasz główny bohater:

„To nie znaczy, że jesteś złą matką”

Telewizja rzadko kiedy ułaskawia ojców choć już są wątki samotnych ojców, zazwyczaj wdowców. Ojców się niszczy. Ojciec jest tylko na weekendy.

Telewizja zaznacza i podkreśla, że ojciec potrzebny był jedynie do spłodzenia cudownego dziecka, które z jakiś przyczyn mama kocha. Zaś ojca nie. Patologia systemu podkreśla, że ojciec to „dawca genów”.

Smutna rzeczywistość i zagubione dzieci, cudowne dzieci „złych tatusiów”.

Reklamy

3 opinie o “Zły wizerunek ojców w telewizji

  1. Pierwsze zdanie „Bardzo martwi mnie, że kobiety oglądają wszystko tak na serio.” i już generalizowanie. Które kobiety? Wszystkie? Skąd ta teza? Tylko kobiety na serio oglądają seriale? A faceci nie?

  2. Też odczuwam takie karmienie ludzi złymi przekonaniami o rozbitych rodzinach. Gdzie nie spojrzę to zawsze jest scenariusz ojca alkoholika co bije swoją żonę lub żonę która dokonuje zdrad. Taki panuje tręd i nie rzadko bywa odwrotnie. Jako samotnie wychowywany przez mamę czuje pewien ból że każdy komu powiem że mój ojciec był alkoholikiem zapala się lampka z tymi właśnie scenariuszami. Szkoda że sam w momencie gdy dorosłem nie przypominam sobie by dochodziło do przemocy (częściej krzyków rodziców z powodu utraconej pracy czy przyjścia w stanie nietrzeźwym). Gdy ojciec już się wyprowadził praktycznie oddał wszystko mnie i mojej mamie (mieszkanie) na sprawach się nie stawiał i żył swoim życiem podczas gdy moja mama walczyła o alimenty od państwa. Widywałem się z nim i widziałem że alkohol stał się jego nałogiem z którego ciężko było mu zrezygnować, ale dawał mi wielokrotnie poczucie i dowody że kocha mnie i jest mu przykro że tak to wygląda. Teraz kiedy mam już 27 lat tęsknię za nim i dostrzegam że alkoholizm dotyka osoby bardzo emocjonalne które nie potrafią sobie poradzić z problemami (przynajmniej taki był mój Tata). Żałuję że nie mogłem dorosnąć wcześniej i pomóc mu z tego wyjść potrząsając nim żeby się ogarnął dla mnie zanim zapił się na śmierć. Przez tego typu programy nie mogłem być długo szczery z ludźmi, gdyż właśnie utożsamiali mnie z rzeczywistością ze sam będę sięgać po alkohol, i toczyć przemoc. Teraz mam to gdzieś, jestem dorosły… Ale w wieku nastoletnim takie programy powodowały że wstydziłem się być po prostu sobą.

Dodaj komentarz