Zapraszam do kolejnego cyklu. Tym razem będzie o komunikacji z bliskimi nam osobami. Słynne zdanie głosi, że z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciu. Częsty problem polega, że rodzice wymagają od nas zbyt wiele albo w ogóle. Czasem jest to pośrodku. Komunikacja z rodzicami pokolenia młodych jest zawsze trudna. Nasi rodzice też mieli marzenia, pasje. Kiedy widzą nas młodych jak życie nam nie wychodzi to są sfrustrowani. Współcześni młodzi też mają swoje problemy a u starszych osób dochodzą jeszcze problemy z wiekim. Ciężko się porozumieć gdyż żaden rodzic nie jest w stanie żyć naszym życiem ani my jego. Na bazie naszego życia możemy myśleć,że oni też wiele rzeczy przechodzili. Młodzi ludzie dziś są bardziej beztroscy. Nasi rodzice też by chcieli tacy być ale ta ich beztroska minęła. My tymczasem budujemy swoje życie niestety czasem pod ostrzem rodziców. Dosyć często chcą kontrolować rzeczywistość. Rodzice chcą dla nas dobrze a my chcemy dobrze dla rodziców. Niestety – Trzeba naprawdę myśleć o tym jak bardzo świat się zmienił. Trzena nas traktować jak ludzie. Różnice międzypokoleniowe- Warto o nich pamiętać. Życia nie da się ułożyć ani zaplanować. Wspierajmy się!
Kiedy słyszę o kobietach po rozwodzie lub po rozstaniach gdzie są dzieci słyszę, że one nawet nie muszą pracować. Pracują bo chcą więcej pieniędzy ale państwo ubóstwia je bo mają dzieci. I tu jestem taka JA. Bezdzietna, po trzydziestce. Chcę mieć dzieci. Spotykam partnera dość późno. Moja sytuacja zawodowa nie jest usłana różami choć wydałam powieść w USA. Teraz trwa pandemia. W XXI wieku największe cele osiągasz kiedy idziesz po trupach do celu. Potrafisz wykazać, że jesteś biedny. Na tyle by państwo płacilo ci socjal. Możesz jeśli przepracowałaś rok czasu otrzymać zasiłek. Warunkiem jest rok na umowę o pracę nieważne, że są trudne czasy. Sukces we współczesnym świecie to damage. Im więcej niszczysz tym bardziej zyskujesz. Ludzie bez empatii mają się świetnie. Nie rozczulają się. Nie myślą za bardzo o tym. Niszcz. Nisz po prostu zniszcz. Życie za bardzo jest walką o przetrwanie. Jesteśmy niewolnikami rządów. Ludzie u władzy zazwyczaj mają pieniądze i los ludzi jest im obcy. Jednak mają świadomość , że potrzebują ludzi, którzy ich popieraja. Bez ludzi nawet politycy nie osiągnęliby sukcesu. Kobiety nauczyły się wyglądać niewinnie a tak naprawdę to one sieją zniszczenie. Ogólnie za bardzo chcemy niszczyć ludzi a nie współpracować z nimi co doprowadza…