Hiszpania, lata sześciędziesiąte, miasto położone w Andaluzji, 411 kilometrów od Madrytu. To właśnie tam mieszka Maria wraz z matką, bratem i najmłodszą siostrą. Jest fryzjerką, bardzo lubianą. Niestety jest ogromna bieda i nie starcza na czynsz. Mimo to kobieta dumnie walczy. Tymczasem do miasteczka przyjeżdża niejaki starszy, bogaty mężczyzna, który szuka żony. Starszy nie budzi sympatii jednak przywozi ofertę. Sprzedaj córkę za pieniądze, kto czytał ten wie, że każda kobieta przeliczana była na krowy, świnie. Dziedzic Ramon wyniera sobie Luisę, młodszą siostrę Marii. Dziewczyna jest zrozpaczona, zaczyna plakać. Mimo to matka się godzi ale wtedy Maria oznajmia, że to ona zostanie żoną Ramona. Na ślubie jest jednak zaskoczona kiedy Ramon okazuje się być pełnomocnikiem Pana Młodego. Kobieta jedzie w nieznane miejsce, ze starym dziadkiem, jedzie w nieznane. Poświęca się dla rodziny. Okazuje się jednak, że jej mężem jest Manuel Cervantes. To bogaci rolnicy a Manuel załamuje się po śmierci pierwszej żony. Popija wieczoramni w Tawernie i nagle pojawia się dumna Maria. Poznaje ona też Justę (czyt. Chusta), która jest wdową i od lata kocha Manuela. Jeśli to hiszpańska historia wiedz, że intryga będzie mocna a w opisie są same złe rzeczy: przemoc, seks itd.
Kiedy przypadkiem dziś uruchomiłam laptopa w poszukiwaniu nowych piosenek odkryłam ten utwór. Wykonawcą jest Paweł Kieler. Mało znany artysta z Youtube’a. O czym śpiewa? Współczesne wyznanie miłości czyli „Weź ze mną kredyt na trzydzieści lat”. Nasze imiona zapisałem w sercu czerwoną kredą na szkolnej tablicy, a Ty, zawstydzona, wzięłaś gąbkę do ręki, zmazałaś je prędko, ruchem błyskawicy. Już wtedy marzyłem o lecie nad morzem, a zimą o wspólnym wyjeździe na narty, a gdy Cię nie było, z tęsknoty płonąłem, jak miasto Rzym w roku sześćdziesiątym czwartym. Teraz mogę powiedzieć Ci wszystko, dłużej nie będę się chować. Musisz wiedzieć, co czuję do Ciebie, choć nie wiem jak ubrać to w słowa. Weź ze mną kredyt na trzydzieści lat, należeć do nas będzie cały świat i niczego Ci przy mnie nie braknie, tego pragniesz, wiem. Weź ze mną kredyt na trzydzieści lat, należeć do nas będzie cały świat, zostań ze mną, bardzo Cię proszę i na starość, na starość, nie zdradzaj mnie z listonoszem. Bank połączy nas węzłem miłości, gdy wyznaczą datę spłaty pierwszej raty kredytu, a za trzy dekady to mieszkanie będzie nasze i może kiedyś dożyjemy emerytur. Wezmę z Tobą dowolny rodzaj ślubu i wpadniemy we wspólne bagno długów. Niech…