Zastanawiałeś się kiedyś jak bardzo twoje marzenia różnią się od marzeń innych osób?

Na ten wpis szykowałam się od dawna. Marzenia? Jakże pięknie brzmi. Mieć marzenia. Kiedy pytam moją mamę czy ma marzenia zawsze twierdzi, że już nie. Chyba, że o tym abym była w końcu szczęśliwa. Ja, moja siostra i siostrzeńcy i każdy wokół. Ja zawsze byłam „odklejką” nieco. Wyśmiewano się ze mnie w Liceum bo byłam nietutejsza. Każda dziura to w nią wpadłam. Stwierdzono, że mam dysleksję czyli zaburzenie przestrzenne. Utrudniało mi to życie a także pisanie a jednak wciąż pisałam. Nie mam np. prawa jazdy bo kompletnie nie nadaję się do jazdy. Mój refleks samochodowy, oj nie, zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nauka jazdy- Będziesz coś znaczyć jak zrobisz prawko, jak nauczysz się matematyki. To było wtedy moja obsesja. By funkcjonować w tym świecie musisz żyć w systemie. System to bardzo szerokie pojęcie. Każdy z nas ma marzenia. Wszędzie mówią nam, że nasze marzenia się spełnią. Dlaczego akurat nasze? Czy moje marzenia są inne niż Twoje? Czy świat, tak bardzo niesprawiedliwy ma wystarczająco zasobów by spełnić moje marzenia. Każdy ma swoją bucket list, powinien mieć. Ja mam swoje pudełeczko gdzie wypisuję to czego mi brakuje. A obchodzi to jedynie naszych najbliższych, czasem nawet nie. Bycie marzycielką nie ułatwiło mi…

Dlaczego warto obejrzeć serial LOVE LIFE?
Feminizm , film , Hbo , Love , mężczyzna , MIłość , Netflix / 16 czerwca 2020

HBO daje nam dużą dawkę seriali także tych w tematyce miłości. Świat singli i par i ogólnie relacji jest coraz bardziej przedstawiany zgodnie z rzeczywistością. Serial LOVE LIFE to historie miłosne Derby. Przedstawiony w formie statystyk np. o rozwodach kiedy bohaterka wchodzi w związek ze swoim szefem. Ile trzeba pocalować przysłowiowych żab zanim znajdziecie odpowiednią osobę. Serial Netfliksa „Facet na święta” nie przekonał mnie za bardzo. Aczkolwiek generalnie brak partenra kojarzy się z wyzwoleniem. Nie lubię tego aspektu, że każda bohaterka amerykańskich filmów czy seriali pokazywana jest trochę feminisycznie chociaż Darby w przeciwieństwie do bohaterki „Faceta na święta” da się lubić (Facet na Świeta to serial norweski) Jak widzę ten serial z perspektywy niesingielki? To kolejny serial usprawiedliwiający samotność. Mimo, że jest dużo typowo femintycznych wątków: Czekaj aż on zadzwoni Jak cie rzzuca facet to chodźmy się napić, poimprezować i przeleciec kolejnego faceta. Terapia innym penisem zrobi ci dobrze. Ex cię porzuca bo wybiera inną. Frajer. Nie załamuj się,że jesteś fajna. Nasza bohaterka jest kustoszką. Ma przyjaciół związanych z gazetą Politics.Jej historie miłosne przedstawiają się mniej więcej tak: Wchodzi w związek z Augiem, taki sobie Azjata bardzo ambitny. Potem ze swoim byłym szefem, nieco od niej starszym. Bardzo fajnie pokazane…