„Entre Tierras” (Na obcej Ziemi) czyli bieda w Hiszpanii, rządy mężczyzn i miłość. Serial na netflix rozwala system.

Hiszpania, lata sześciędziesiąte, miasto położone w Andaluzji, 411 kilometrów od Madrytu. To właśnie tam mieszka Maria wraz z matką, bratem i najmłodszą siostrą. Jest fryzjerką, bardzo lubianą. Niestety jest ogromna bieda i nie starcza na czynsz. Mimo to kobieta dumnie walczy. Tymczasem do miasteczka przyjeżdża niejaki starszy, bogaty mężczyzna, który szuka żony. Starszy nie budzi sympatii jednak przywozi ofertę. Sprzedaj córkę za pieniądze, kto czytał ten wie, że każda kobieta przeliczana była na krowy, świnie. Dziedzic Ramon wyniera sobie Luisę, młodszą siostrę Marii. Dziewczyna jest zrozpaczona, zaczyna plakać. Mimo to matka się godzi ale wtedy Maria oznajmia, że to ona zostanie żoną Ramona. Na ślubie jest jednak zaskoczona kiedy Ramon okazuje się być pełnomocnikiem Pana Młodego. Kobieta jedzie w nieznane miejsce, ze starym dziadkiem, jedzie w nieznane. Poświęca się dla rodziny. Okazuje się jednak, że jej mężem jest Manuel Cervantes. To bogaci rolnicy a Manuel załamuje się po śmierci pierwszej żony. Popija wieczoramni w Tawernie i nagle pojawia się dumna Maria. Poznaje ona też Justę (czyt. Chusta), która jest wdową i od lata kocha Manuela. Jeśli to hiszpańska historia wiedz, że intryga będzie mocna a w opisie są same złe rzeczy: przemoc, seks itd.

Kobiety muszą być silne czyli „Watcher” na Netflix. Dreszczowiec prosto z Bukaresztu.
Bez kategorii / 15 stycznia 2025

Dlaczego mężczyźni nie ufają kobiecej intuicji? Kobieta, aktorka siedzi sobie w domu a mąż pracuje. Przyjeżdżają z Nowego Yorku. Nasza bohaterka po prostu chce przeżyć coś nowego ze swoim mężem. No mąż jak to mąż. Pracuje i wraca z pracy. No więc panienka się nudzi. Już widzę te miliony komentarzy. Nie musi pracować. Leniwa bo w końcu jest kobietą. Jeszcze coś sobie ubzdurała. Okazuje się, że w dziwnej dzielnicy grasuje psychol- morderca. Nic nowego. Tymczasem kobieta czuje się obserwowana ale nie potrafi tego wyjaśnić. Zachowuje się zgodnie z zasadami. Mąż jest posłuszny. Słucha jej. Podoba się mi mrok tej historii. Mroczny Bukareszt znany nam dobrze z Frankensteina, którego figurkę kupuje Julie bo tak ma na imię. Spaceruje ulicami, metrem. Poznaje sąsiadkę. Język a raczej brak znajomości tego języka odgrywa tu kluczową rolę. Motyw seryjnych zabójców nikogo nie dziwi. Jednak ta historia wlecze się powoli, ciągnie. Jednocześnie wokół ten mrok. Idziemy z bohaterką w mrok. Postacią, który budzi w niej lęk jest mężczyzna w brązowej kurtce, siateczce. Momentami czujemy się jak w słynnej psychozie. Jest dużo napięcia i kobiecy lęk pomieszany z intuicją. DLACZEGO KOBIETY BOJĄ SIĘ MĘŻCZYZN? FIlm zadaje to pytanie. Kobieca intuicja i odwaga jest największym wsparciem naszej bohaterki,…

Zastanawiałeś się kiedyś jak bardzo twoje marzenia różnią się od marzeń innych osób?

Na ten wpis szykowałam się od dawna. Marzenia? Jakże pięknie brzmi. Mieć marzenia. Kiedy pytam moją mamę czy ma marzenia zawsze twierdzi, że już nie. Chyba, że o tym abym była w końcu szczęśliwa. Ja, moja siostra i siostrzeńcy i każdy wokół. Ja zawsze byłam „odklejką” nieco. Wyśmiewano się ze mnie w Liceum bo byłam nietutejsza. Każda dziura to w nią wpadłam. Stwierdzono, że mam dysleksję czyli zaburzenie przestrzenne. Utrudniało mi to życie a także pisanie a jednak wciąż pisałam. Nie mam np. prawa jazdy bo kompletnie nie nadaję się do jazdy. Mój refleks samochodowy, oj nie, zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nauka jazdy- Będziesz coś znaczyć jak zrobisz prawko, jak nauczysz się matematyki. To było wtedy moja obsesja. By funkcjonować w tym świecie musisz żyć w systemie. System to bardzo szerokie pojęcie. Każdy z nas ma marzenia. Wszędzie mówią nam, że nasze marzenia się spełnią. Dlaczego akurat nasze? Czy moje marzenia są inne niż Twoje? Czy świat, tak bardzo niesprawiedliwy ma wystarczająco zasobów by spełnić moje marzenia. Każdy ma swoją bucket list, powinien mieć. Ja mam swoje pudełeczko gdzie wypisuję to czego mi brakuje. A obchodzi to jedynie naszych najbliższych, czasem nawet nie. Bycie marzycielką nie ułatwiło mi…