W świecie matek, które opuściły swoje dzieci na podstawie książki Marty Wroniszewskiej -Matka bez wyboru (Wydawnictwo Czarne,Wołowiec 2025)

Nie jestem matką i zawsze spotryka mnie krytyka z tej strony: Bezdzietna singielka czyli kobieta niezdarna życiowo. Bezradna, NIKT JEJ NIE CHCE. Biedna Aneczka. w tym świecie jednak wiele rzeczy ma sens. Dziś nie uważam by moje decyzje życiowe były złe. Jednak Marta Wroniszewska to matka trójki dzieci, która żyje w zgodzie z innymi. Tę kobietę cechuje zdolność empatii względem kobiet i mężczyzn. Gdyby ludzie czytali TAKIE KSIĄŻKI to świat byłby piękniejszy. Marta otwiera oczy, niszczy obraz cudownego rodzicielstwa. Żyjemy w czasach sharentingu. Wersow pokazuje jakie to jej życie jest SŁODKIE. Nie tylko ONA. Dziecko to nie tylko 800 plus. Wybory prezydenckie, barwy kampanii pokazują, że POLITYKA TO ZŁO a ludzie chcą zmian. Pokazuje też, że wiara katolicka i wiedza o polityce opiera się na USTAWIE ANTYABORCYJNEJ a imię KAROL w tym zacnym narodzie to świętość. Kobieta powinna rodzić dzieci i najlepiej być DZIEWICĄ. Działać jak automat do którego idą panowie. Reportaże Wroniszewskiej niszczą wiele obrazów. Pokazują też atuty opieki naprzemiennej jak i jej minusy. Kiedy czytałam te historie to na samym początku zastanawiałam się GDZIE JEST TA MATKA W TYM. Dlatego każdą opowieść trzeba czytać do końca. Autorka przenosi nas do historii zarówno matek, które z różnych powodów porzucają…