Igrzyska Śmierci „Ballada Ptaków i węży” czyli lektura szkolna amerykańskich dzieci kręcona w „Hali Stulecia”. W końcu obejrzałam.

„Igrzyska Śmierci” bardzo się mi podobały. Tym razem mamy prequel a głównym bohaterem jest Coriolanus Snow czyli szef „Igrzysk” z Jenniffer Lawrence. Bardzo fajnie, że jest to lektura szkolna bowiem jest to seria, która przypomina nasze walki i nawiązuje do historii i wojen. Nawiązuje także do sztuki przetrwania. Film ten ma bardzo polski klimat gdyż kręcono go w Wałbrzychu oraz we wrocławskiej Hali Stulecia. Wielki Świecie witaj! Hala Stulecia rulez! Praktycznie cały film pokazuje Polskę. Tematyka filmu jest nam znana. Ma kojarzyć się z II wojną światową, Auschwitz. Ma pokazać kolejnemu pokoleniu świat. Ta historia uwspółcześnia nieco bolesną tematykę. Mamy oto szkołę, elitarną szkołę gdzie jednym z uczniów jest właśnie Coriolanus Kiedy go poznajemy dziekan zmienia zasady i hierarchię w szkole.Jest typem karierowicza. Ambitny ponad wszystko. Film i książka nie odkrywają nic,.Czytałam i oglądałam Igrzyska Śmierci. Można powiedzieć, że jest to pozornie nierealny świat jednocześnie każdy kto zna historię wie, że to już było. Mamy tu uczniów, którzy zostają mentorami. Każdy dostaje przydział. Cornelius zostaje mentorem uwielbiającej śpiewać Lucy Gray. Ten kto zwycięży otrzyma sławę i pieniądze. Tymczasem jak już wiecie walka dotyczy zarówno mentorów jak i tych, którzy walczą o przetrwanie. Wygrać może tylko jeden. Cornelius postanawia zmienić zasady…

Historie małżeńskie czyli film z AmazonPrime pt. „Nieobliczalna” o czym właściwie jest.

Film zaczyna się kiedy Martyna siedzi w wielkim domu, bogatym. Oszklona willa ukazująca nam żonę bogatego męża. Wiadomo, że idylla jest tylko na obrazku. Do tego filmy już zdążyły nas przyzwyczaić. Mąż gwałcący żonę to już tradycja naszej polskiej rodziny. Film jest na podstawie powieści Magdy Dtachuli i jak większość wydawanych powieści i produkcji filmowych po prostu powiela znane nam już tematy czyli: bogactwo, nieszczęśliwe relacje, apodaktyczna matka. Bohaterowie są bardzo nijacy, może tacy mieli być. Są totalnie przeźroczyści, niewidzialni. Mamy w filmie oczywiście łączność, kontakt. Martyna ma przyjaciółkę Alicję, która kocha swojego synka za bardzo. Na tyle by nie pozwolić mu żyć samodzielnie. Ten umawia się na randkę z Adelajdą. No i jest już kolejny łącznik. Między bohaterami jest koło. Adelajda opiekuje się chorą matką, znany bardzo motyw. Trzeba przyznać, że scenografia bardzo dobrze zrobiona. Dobrze ukazane rożnice statusu. Adelajda, sprzątaczka basenu. Tak, skojarzyło się mi z moim opowiadaniem pt. „Nauka pływania”. Cały film nie wciąga. Jest nudny. Nijaki. Oczywisty i nie rozumiem zachwytów. Fajnie, że nie krępujemy scen seksualnych w filmie. Sceny są w porządku ale też bez szału. Cały film toczy się wokół tych bohaterów. Porownuje się to do „Wielkich Kłamstewek”. Przemoc polskiej żony i matki, ktora…