Kiedy słyszę historię innych pisarzy i pisarek zawsze się to powtarza. Nikt ich nie dostrzega. Nikt nie rozumie ich świata. Poza mną w tym wszystkim swoj głos dała Wioletta Grzegorzewska. Wielu o tym mówi ale nikogo nie obchodzi. Kapitalistyczny rynek literacki przypomina politykę „ręka rękę myje”. Wydawca nigdy nie pozostawnie postawiony do odpowiedzialności więc co go obchodzi to. Podobnie jest z Urzędami Pracy. Pani z Urzędu totalnie nie jest zainteresowana mną, z czego żyję tu i teraz. Podobnie jest z miłością. Artysta to zawsze gorszy sort. Nawet zmarły niedawno Milan Kundera nagle został wspomniany przez wszyskich. Nagle piszą: Ach ten wybitny Kundera! Pisarze i poeci to gorszy sort artyzmu. Jednym z podstawowych argumentów jest fakt, że ludzie nie czytają. Z pisaniem podobnie jak po studiach. Ukończysz beznadziejne studia to nie oczekuj niczego od życia. System niszczy ludzi wrażliwych? Ile tak naprawdę warte jest slowo poety czy pisarza? Przecież to wydawca daje wycenę. Przecież wszyscy piszą? iLe warty jest pisarz, jego osobowość czy to co pisze? W literaturze jest wiele etycznych pytań. Kapitalizm to król literatury. Trzeba być nazwiskiem wyprodukowanym przez wydawców. Trzeba być kurą, która znosi złote jajka. Wobec tego by być pisarzem/ poetą trzeba pracować w innych branżach. Nie…
Nie chcę pisać o samym filmie chociaż myślałam, że będzie gorszy. W przeciwieństwie do 365 dni ma morał, ciekawą bohaterkę i w ogóle jest opowiedzianą historią. Przede wszystkim zawiera morał. Bardzo zresztą ciekawy. Na początku filmu główna bohaterka pyta nas kobiety ile jesteśmy warte, za ile można nas kupić. Już widzę te odpowiedzi: Mnie kupić nie można, znam swoją wartość. Instagram jest pełen dziewcząt, które marzą o lepszym świecie. Nie jest to nic nowego bo każdy człowiek marzy o lepszym świecie. Jest to znane od wieków. W filmie pada ciekawa teza. Kiedy dziewczyna powie ci komplement robi ci się miło ale jednak kiedy slyszysz komplement od faceta to czujesz się wyjątkowa. Mamy tu bohaterki krwiste i pełne werwy, każda ma jakąś historię. Mamy tu córeczkę i jej mamusię. Bezwzględną mamę, która sprzedaje swoją córeczkę za pieniądze. Przedsiębiorcza matka i córka, która idzie w ślady matki. Mamy tu sceny sexu , który w Bibli jest symbolem zła. Hedonizm, kapitalistyczny hedonizm, puste ściany otoczone złotem. Wszystko co można kupić. Bogactwo totalne i przepych totalny. Po prostu można oszaleć. W tym wszystkim mężczyźni. W filmie zaznaczone jest, ze kobiety robią to z wyboru jak nasza bohaterka Emi, Dorta i Marianka. Oczywiście nie wszystkie….