Pati powróciła a raczej wyszła z więzienia. Co czuje? Co może czuć? Już nie jest tą samą Pati. Jest smutna, refleksyjna i zadumana. Pełna marzeń. Z pragnieniem nowego życia. Czekający na nią Krystian jedzie za granicę do pracy. Ona jedzie do starej znajomej i chce wrócić do pracy ale niestety…No tu się jej dziwię. Zostaje wyzwana od dzieciobójczyń. Kiedy zostaje wywalona przez syna znajomej z dawbnych lat jedzie do Gdyni. Tymczasem Krystian jedzie w poszukiwaniu pracy, czekają tam na niego kumple ale nie ma dla niego pracy co jest też nieco naciągane. Ma on swoj busik gdzie może nocować. Zatrzymuje się w lesie. Spotyka samotną kobietę mieszkającą w domu, która proponuje mu pomoc. Kolejny aspekt: Zaufanie do obcego faceta, Norwegia czy gdzie on tam wyjechał jest tak bezpieczna, że obca kobieta zaryewa do Krystiana. Motyw nieco naciągany ale chodzi o dylemat i czy Krystian zdradzi Pati? Dziewczyna nocuje w tanim hostelu. wcześniej idzie do Urzędu Pracy i niestety w filmach nie potrafią ukazać rzeczywistości Urzędu. Tym razem Urząd jest stary a to raczej dobrze wyglądające budynki. Pani w rejestracji musi zarejestrować by doszło do spotkania z pośredniakiem. Wiadomo jednak o co chodzi. Chodzi oto aby ukazać, że system źle działa…
Komisarz Zawieję poznajemy kiedy to zostaje wdową i znajduje łożysko dziecka podczas pozornie niewinnej sprawy. Jej teść nie wierzy, że jego syn popełnił samobójstwo, wspiera komisarz w opiece nad Hanią. Policja umarza śledztwo w sprawie jej męża co sprawia, że Zawieja jest jeszcze bardziej smutna. Wszystko kręcone jest w Szczecinie dlatego serial powiewa skandynawskim kryminałem. Smutna komisarz ma misję, jako matka pragnie odnaleźć zagubione dziecko. Oczywiście musi przebić przez murawy policji, która nie traktuje serio jej wywodów o tym, że dziecko żyje. Ciało matki dziecka zostaje znalezione. Okazuje się, że ofiara to córka prokuratora generalnego, pani psychiatra Magdalena Kosińska. Komisarz Zawieja mimo osobistej tragedii traktuje sprawę osobiście. Szuka więc w 1 sezonie dziecka. Katarzyna Z nie wzbudza sympatii, nie odkrywa się przed nami. Skupiona na sprawie próbuje wesprzeć córeczkę po stracie jej tatusia choć jej jest również bardzo trudno. W powolnym tempie śledzimy losy prokuratora, który nie radzi sobie ze śmiercią córki tak jak Zawieja nie radzi sobie ze śmiercią męża. W „Odwilży” więc nasza bohaterka jak to w kryminałach noir bywa ucieka w pracę. Szuka dziecka, sama jest matką więc spełnia swoją matkę uratowania wnuczki prokuratora Strzeleckiego. Relacja Zawiei z matką nie wydaje się najlepsza. Jan Zawieja teściu bohaterki…