Sukces i uczucia według serialu Emily in Paris – Ile z nas chce być jak ona choć lepiej przyjrzeć się sobie (WPIS AKTUALIZOWANY)

Jak powstaje serial? tworzy go multum ludzi. Amerykanka w Paryżu od zawsze wzbudza zainteresowanie. Nasza bohaterka ma oczywiście problemy typu jakiego faceta wybrać, nauczyć się języka czy posprzeczać się szefową. No takie problemy to po prostu raj. Lilly Collins jest ustawiona do końca życia, nie zazdroszczę. Chociaż myślę, że wiele kobiet i dziewcząt chce być jak Emily. Czy to źle? Tym razem przenosi się do Rzymu. Trochę tu , trochę tam to także moje marzenie. Nasza bohaterka jest nieskazitelna. Momentami jest naiwną dziewczynką, w sumie to non stop robi social media i nagrywa. Influencerka. Zajmuje się marketingiem i nie ukrywa, że w sumie to nepotyzm zaprowadził ją w to miejsce. W jednej z serii okazało się, że mamusia trzyma piecze nad firemką. Nic dziwnego, że Emily ma to co chce. Jej świat to po prostu guilty pleasure. A kandydaci? Finanserio Alfie, kucharz z gwiazdką Michelin Gabriel, Włoch Marcello. Do wyboru i do koloru. Każdy z owych kandydatów jest bogaty i ustawiony. Zazwyczaj są bogaci z rodziny ale też sami dorobili. W świecie naszej E są jednak rysy gdyż tak naprawdę nie oddziela życia prywatnego od pracy. Mimo to chociaż raz każda z nas chciałaby żyć życiem Emily. Prawdziwa szczęściara, życie…

O KSIĄŻCE „LIV” MARTY BŁOCH (MURCIX)Z EKIPY FRIZA CZYLI UNIVERSUM INFLUENCERÓW

Nie mam zamiaru nikogo hejtować i obrażać. Murcix jest spoko dziewczyną. Niestety wciąż kiedy jesteś niby KIMŚ dajesz sobie PRAWO do wydania książki. Podobno napisała ją GHOSTWRITERKA czyli osoba, która nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem ale umie pisać. Marta zaś jest autorką konceptu. Co nam daje autorka? Zacznę od plusów: Okładka w miarę ok, ujdzie pośród okładek słynnego WN. Język jest poprawny, pozbawiony prymitywizmu i przekleństw. I to by było na tyle z plusów tej książeczki. Nasza bohaterka to osiemnastoletnia LIV czyli OLIVE nie ELIZABETH. Historia zaczyna się w tych cudownych Stanach Zjednoczonych a „grzeczna dziewczyna” Liv jedzie sobie do Camridge gdzie tak jak ojciec ma studiować prawo. Mamę swoją na początku książki Liv gaslajtuje czyniąc z niej ofiarę i osobę pozbawioną ambicji. W ogóle ma dziwny stosunek do rodziców. Najczęściej w takich historiach najłatwiej rodziców uśmiercić by można było usprawiedliwić samodzielność. Tymczasem LIV jedzie do CAMBRIDGE. Ojciec to bogaty prawnik. I nie zainteresowało go, że córka nie otrzymała dokumentu, że dostała się do Cambridge? Ach Ci tatusiowie. Marzeniem bohaterki jest stanie się AKTORKĄ. Wiadomo, że z małej mieściny człowiek chce się wybić. Szuka sławy. Nasza bohaterka korzysta z couchsurfingu, sama korzystałam z tego typu rzeczy tylko wtedy tak…