Gdyby życie wyglądało tak jak w komediach romantycznych czyli jak przemęczyłam komedię pt. „Tylko nie Ty” w reżyserii Willa Glucka.

O tej komedii romantycznej słyszałam już dawno. Recenzje były w miarę pozytywne. W końcu postanowiłam obejrzeć. Komedie romantyczne to w końcu mój target. Nasi bohaterowie to Beatrice i Benjamin. Poznają się w piekarni. Kiedy to Bea chce po prostu siku. Tak to ich pierwsze spotkanie. Umawiają się na randkę, ach jak to pięknie wygląda. Idealny początek. Oczywiście coś musi pójść nie tak. Miłość w amerykańskich komediach romantycznych traktowana jest z przymrużeniem oka. Rzadko kiedy bohaterka jest zakompleksioną cierpiętnicą. Oglądając „Tylko nie TY” przypomniała mi się moja ukochana komedia z Sandrą Bullock i Ryan Reynoldsem pt. „Narzeczony mimo woli”. Czuć inspirację. Jednak Bea i Ben to typowi Amerykanie. Okazuje się, że idą na to samo wesele, które odbywa się w Australii. Siostra Bei jest lesbijką. Zakochuje się w Claudii, która jest siostrą przyjaciela Bena. Oczywiście mamy od razu intrygę całej rodziny. Każdy chce by Bea w końcu sobie kogoś znalazła po rozstaniu a Ben to oczywiście ideał. Nasi bohaterowie nie mają ogólnie zmartwień finansowych. Mają dobre prace i przyjaciół więc jedyne co im pozostaje to zakochać się w sobie. Czy jest śmiesznie? Jest czasem absurdalnie. Scenka kiedy Benowi wchodzi pająk w jaja. No i jak wiemy największe amerykańskie miłości zaczynają się…