Wirtualni kochankowie nie myją zębów.cz.1 Opowiadanie wydrukowano w gazecie „Migotania” (Gdańsk)
Annlove , Biznes , copywriting , coronawirus , Czytanie , decyzje , POezja / 24 listopada 2022

Zaczyna się niewinnie, błogo. Mama powtarzała, że męż-czyźni nie lubią mądrych kobiet, nie lubią kiedy kobieta jest mądrzejsza od nich. Zaczyna się wirtualnie. Wirtualne życie? Topodobno też życie jednak nie pozwala nam zapomnieć o tym: Kim jesteśmy? Mimo wirtualnego świata Jestem. I Oni też są. Ich twa-rze, które wierzą w życie tu i teraz. Kim jesteśmy? I wtedy patrzę, że dziś to dziś i że to dziś musi być najlepsze i najwspanialsze. Wwirtualnym świecie można oszukać, zabawić się, wszystko.Najłatwiej słuchać winnych. Czemu jesteśmy winni? Tego, że straciliśmy grunt pod miłością. Nazywam się Ewa. Jak ta pierw-sza Ewa biblijna od Adama. Nazywam się tak, bo tak nazwała mnie mama, silna kobieta i twarda sztuka. Moje imię nosiłam dumnie, jak szata cesarza. Imię nie było wirtualne tylko biblij-ne. Tak zawsze je odczuwałam, jednak w wirtualnym świecie nie miało znaczenia. Byłam jedną z miliona Ew, zamężnych, samot-nych matek, singielek, feministek czy narodzonych dzieci o imie-niu Ewa. Szukałam swojego Adama. Kilku ich już było. Nie uży-wali szczoteczki do zębów, byli dziecinie nieskomplikowani jak zepsute roboty. Nie mieli myśli o odpowiedzialności, bo gdziew dzisiejszych czasach odpowiedzialność? Kochali mnie na swój sposób ale życia nie spędzi się z „nie-życiowymi”. Kocham mężczyzn, jestem Ewą. Tą przeklętą, któ-ra…

Dlaczego mimo wszystko cieszę się z mojej wrażliwości-czuję dumę!
Annlove , Autyzm , POezja / 24 listopada 2022

Na żadnym facecie świat się nie kończy. W tych czasach żyjemy w świecie reklamy. Jan Kapela napisał o tym dawno temu tomik. Napisał, ze nasze życie to reklama. Tak to wygląda. Żyjemy w czasach gdzie nikt nie szuka ani nie potrzebuje „głębi””, transgresji czy transcendencji. Szuka się dziś przyjemności, bogactwa i innych rzeczy. Tylko nie tego co jest najważniejsze. Bogu dzięki istnieją na tym świecie wyjątki. Moja wrażliwość to dar, nie jest on dany każdemu. Tak, kocham ludzi o podobnej wrażliwości. Kocham ludzi, którzy rozumieją,że miłość to coś wyjątkowego. Kochanie jednej osoby to zwycięstwo nad sobą. Ludzie nie rozumieją,że z każdą inną osobą życie będzie wyglądać podobnie. Zmienianie obiektóww to dowód na słabość człowieka. Wrazliwość to bezcenny dar i moc. Latwiej żyje się ludziom bez empatii i wrażliwości, przyjmują świat taki jaki jest.Widzą w sobie wyjątkowość a tak naprawdę są małymi ludźmi , którzy nie potrafią kochać. Nigdy nikogo nie pokochają bo zawsze będą błądzić. Błądzić jest rzeczą ludzką tak jak bycie odpowiedzialnym za swoje uczucia i słowa. Coma już śpiewała a raczej Roguc w piosence: „Nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd”. Jestem dumna z tego kim jestem. Wczoraj dzwonila do mnie moja wspaniała wychowawczyni. Dawano mi w…