Program 40 kontra 20 budzi wiele kontrowersji w czasach feminizmu. Dwóch panów wybiera sobie kobiety. Mają wybrać tę jedyną z palety kobiet, które osiągnęły już pewien status. Czytam komentarze i jest dużo wrogów tego programu. To taki podobny do Hotelu Paradaise. Jednak dzieje się na Krecie. Słońce i piękne kobiety. Przypomniały mi się moje kolonie, rozejmy. Z socjologiczno-psychologicznego punktu widzenia program nie jest wcale taki głupi jak się wydaje. Wiadomo musi być wyreżyserowany. Telewizja opiera się na dramaturgii. Oto jednak poznajemy ludzi , kobiety o określonym statusie. Kobiety bogate zazwyczaj modelki. Sam Bartek wygląda jak model. Robert ma się kojarzyć z dojrzałością. Mimo wszystko za plus programu uważam, że dobrze jest, że kobiety walczą o faceta chociaż już są głosy feministek, że to poniżanie. Ten program jest przede wszystkim mistrzostwem marketingu. Mężczyźni zachowują się jak coache. Willa, która jest przeciętna. Pełna lodówka, basen. Dwa rzekomo zbliżone światy. CEREMONIA CHAOSU Podczas tej ceremonii kobiety obgadują inne kobiety. Dla sławy na Instagramie i dla sławy. TVN otwiera mnóstwo drzwi. Każdy chciałby wystąpić w telewizji. W błysku fleszy kobiety piszą swoje słabości. Kobiety otrzymały swoje role. Mocne było kiedy jedna stwierdziła, że ta druga nie używa mózgu. Tak, kobiety są ostre. Nie uważam,…