Bohaterka tego serialu to młoda, niezależna dziewczyna o imieniu Johanne. Jest miła i sympatyczna no i…samotna. W dodatku jej rodzina oczekuje, że wreszcie kogoś przyprowadzi. Zawód naszej bohaterki to pielęgniarka (W POlce by raczej była biedna a akcja serialu dzieje się w Norwegii) Mamy w tym serialu więc szpital i jego bohaterów. No i nasza bohaterka, ktora chce przyprowadzić kogoś na święta. Znam ten ból i wiem co to znaczy kiedy wokół Twoja siostra bierze ślub po raz drugi (nieważne, że skończy się rozwodem a Ty jesteś jej świadkową) a Ty siedzisz sama i ciągle wierzysz, że kogoś spotkasz. Dlatego z przyjemnością zmierzyłam się z tym serialem patrząc teraz z innej perspektywy. Być może jako singielka pocieszałabym się tym serialem. Teraz za to widzę w nim wiele niedobrych przesłań chociaż posiada happy end. Prawdopodobnie. Tego dowiemy się w drugim sezonie. Na co warto zwrócić uwagę w tym serialu. Schemat pokazania randek. Poniekąd jest to zgodne z prawdą choć pokazane w dość schematyczny sposób, że to kobieta wybiera. Mężczyźni pokazani na filmie są zbyt negatywnie przerysowani. Jest szalona przyjaciółka zamiast przyjaciela geja choć w serialu pojawia się wątek lesbijski. Mimo wszystko trochę na siłę. Obok niej jest lekarz-singiel, który przez wszystkie…